Deszcz spadł cicho
jakby nie chciał nikogo zbudzić,
tylko delikatnie dotknąć ziemi
i zostać na chwilę.
Krople osiadają na liściach
jak myśli, które w końcu znajdują miejsce.

Nie pytają o pozwolenie…
po prostu są.
Ścieżka mokra od wspomnień
prowadzi dalej z ufnością.
I choć nie widać jeszcze końca,
to czuje się kierunek.
A w ciszy
coś się uspokaja…
coś, co długo nie mogło odnaleźć oddechu.
Bo deszcz nie zawsze jest smutkiem.
Czasem jest tym,
co pozwala zacząć od nowa,
bez słów,
bez pośpiechu,
po swojemu.
🌿

