Tomik Wierszy🌿 ; „Między Ciszą a Nadzieją” już wkrótce w papierowej wersji. 📖
Zbliża się moment na który czekałam.
Prace do jego wydania w formie papierowej powoli zmierzają w dobrym kierunku.
Wiem, że część z Was czeka właśnie na możliwość wzięcia tej książki do ręki, dlatego z przyjemnością informuję, że wkrótce będzie taka możliwość.
To dla mnie szczególne uczucie
🩵
Wiersze i refleksje, które przez długi czas powstawały w ciszy, wśród codziennych chwil, natury, nadziei i zwyczajnego życia, niedługo znajdą swoje miejsce również na prawdziwych kartach książki.📖
Dziękuję wszystkim, którzy pytali o papierowe wydanie, czekają na nie i okazują mojej twórczości tyle życzliwości. To naprawdę wiele dla mnie znaczy.
Kiedy będę mogła przekazać Wam kolejne szczegóły oczywiście dam znać.
A dzisiaj zostawiam Was na chwilę z ; „Między Ciszą a Nadzieją”🩵
„Ballada o Ogrodzie Różanym” 🥀— książka w trakcie tworzenia
Drodzy Czytelnicy,
Od pewnego czasu zapraszam Was do świata Serafiny poprzez „Balladę o Ogrodzie Różanym”, którą publikuję na blogu w skróconej formie.
To jednak tylko jedna z warstw tej opowieści.
Książka, nad którą pracuję, będzie znacznie bogatsza w szczegóły, emocje i relacje między bohaterami.
Chciałabym, aby czytelnik mógł nie tylko poznać ich losy, lecz także zatrzymać się przy tym, co często najważniejsze — przy gestach, ciszy, wspomnieniach i obecności drugiego człowieka.
Relacje rodzinne, szacunek, zaufanie i bliskość są dla mnie jednymi z najważniejszych wartości tej historii.
Świat Serafiny jest delikatny. Pełen natury, czułości, wspomnień i miejsc, które potrafią przechowywać więcej niż tylko obrazy przeszłości.
Jej relacja z ojcem jest jednym z tych wątków, które szczególnie chciałabym w książce rozwinąć.
Pokazuje bowiem, że prawdziwa miłość nie potrzebuje wielkich słów. Czasem wystarczy obecność, spojrzenie albo cisza, w której dwoje ludzi rozumie się bez wyjaśnień.
Armand powoli zaczyna wkraczać do świata Serafiny, ale o jego miejscu w tej historii opowiem Wam innym razem.
Dzisiaj chcę uchylić przed Wami niewielki fragment Rozdziału 4 „Wierzby Ciszy”.
Serafina powoli podeszła ku najbliższej wierzbie. Wyciągnęła dłoń i delikatnie musnęła zwisającą gałązkę.
Na chwilę się zamyśliła.
Po chwili jednak uśmiechnęła się.
Nie dlatego, że zapomniała o tym, co wydarzyło się kilka lat wcześniej.
Ale dlatego, że znalazła się w miejscu, które tak bardzo kochała.
— Wiem, jak bardzo kochasz to miejsce — odezwał się cicho ojciec.
Serafina chciała odpowiedzieć, lecz zatrzymała słowa w ciszy swojego serca.
— Serafino… wiem, jak ci ciężko.
Tyle wystarczyło.
Przez chwilę żadne z nich nie potrzebowało już słów.
— Wszyscy tęsknimy, moja droga Serafino — wyszeptał ojciec. — Ale gdzieś pomiędzy tymi drzewami pozostała pamięć.
Serafina ponownie dotknęła gałązki.
— Drzewa słyszą, Ojcze… — wyszeptała. — Już nieraz do nich szeptałam.
Ojciec uśmiechnął się lekko.
— To właśnie te drobne chwile, moja kochana córko, kiedy drzewa nucą swoje ciche melodie… i można je usłyszeć.
Co skrywają Wierzby Ciszy?
Jakie wspomnienie powraca do Serafiny właśnie w tym miejscu?
Dlaczego cisza jeziora i starych wierzb ma dla niej tak szczególne znaczenie?
Na te odpowiedzi przyjdzie jeszcze czas.
Książka powstaje spokojnie, rozdział po rozdziale.
Nie spiszę się, a każdy fragment jest głęboko przemyślany.
Chciałabym pozwolić tej historii dojrzeć i zachować wszystkie szczegóły, dzięki którym pewnego dnia będziecie mogli wejść znacznie głębiej w świat Serafiny, niż pozwala na to skrócona wersja Ballady publikowana na blogu.
Dlatego od czasu do czasu bede publikować dla Was niewielki fragment powstającej książki, aby pokazać jak bardzo ten świat rozrasta się poza krótkimi opowieściami, które już znacie.
Mam nadzieję, że fragment rozdziału 4 pozostawił Wam odrobinę ciekawości.
Za miesiąc ponownie uchylę kilka stron powstającej książki.
Dziękuję, że towarzyszycie mi podczas jej tworzenia. I dziękuję, że tak chętnie przesyłacie swoje spostrzeżenia oraz refleksje do każdej kolejnej części ballady.
Serafina i Armand to bohaterowie, którzy stali się nie tylko częścią mojej ballady, ale również zagościli głęboko i Waszych sercach. ❤️
Świadomość, że gdzieś po drugiej stronie są osoby, które czekają na dalsze losy bohaterów, jest dla autora czymś naprawdę pięknym.
Są takie poranki, które pozostają w sercu na zawsze.
Dzisiejszy jest właśnie jednym z nich.
Wczoraj był dla mnie dniem wyjątkowym.
Dniem urodzin, ale także dniem premiery mojego tomiku poezji i refleksji :
„Między ciszą a nadzieją”.
🩵
Patrząc dziś na spokojny ocean i wschodzące słońce, pomyślałam, że każde marzenie potrzebuje swojego czasu.
Czasem dojrzewa w ciszy przez wiele lat, zanim odważy się wypłynąć na światło dzienne.
Ten tomik powstawał właśnie w taki sposób.
Między codziennością i chwilami zadumy. Między radością i doświadczeniami życia. Między ciszą…, a nadzieją.
Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią tej drogi.
Za każde dobre słowo. Za komentarze pełne życzliwości. Za piękne fotografie, które często pojawiały się pod moimi wpisami. Za obecność wtedy, gdy rodziły się kolejne wiersze i refleksje.
To dzięki Wam ta podróż nabrała jeszcze głębszego znaczenia.
Dzisiejszy poranek na Lanzarote jest dla mnie symbolem nowego początku.
Premiera książki nie zamyka pewnego rozdziału.
Otwiera następny.
Przede mną kolejne wiersze, nowe refleksje, recytacje i podróże, którymi z radością będę się z Wami dzielić.
Dziękuję, że od tylu lat jesteście częścią tej wspólnej drogi.
Są chwile, które pozostają z nami na zawsze. 30 czerwca 2026 roku jest dla mnie właśnie takim dniem. To nie tylko dzień moich urodzin, ale również dzień premiery mojego autorskiego tomiku :
„Między ciszą a nadzieją.”
Przez wiele miesięcy powstawały kolejne wiersze, refleksje i osobiste przesłania.
Jedne rodziły się w chwilach zachwytu nad pięknem natury, inne w ciszy codzienności, jeszcze inne pomagały odnaleźć spokój wtedy, gdy życie stawiało przede mną trudniejsze doświadczenia.
Tomik jest zbiorem słów płynących prosto z serca. Znajdziecie w nim nie tylko poezję, ale również refleksje, osobiste listy oraz przesłania, które towarzyszyły mi podczas tej niezwykłej drogi.
Premiera właśnie tego dnia nie była przypadkowa. To symboliczne zamknięcie jednego rozdziału i jednocześnie początek kolejnego.
Na okładce znajduje się konik morski – symbol, który od wielu lat zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.
Jest dla mnie znakiem delikatności, odwagi, wytrwałości i miłości. Dziękuję wszystkim Czytelnikom za obecność, życzliwość i wsparcie.
Za każde dobre słowo, każdy komentarz i każdą chwilę spędzoną razem ze mną. To dzięki Wam ta podróż nabrała jeszcze głębszego znaczenia.
Przez wiele miesięcy, między codziennymi obowiązkami, chwilami zmęczenia, pracą, ogrodem, poezją i zwyczajnym życiem, powstawał projekt szczególnie bliski mojemu sercu.
Poezja towarzyszy mi od najmłodszych lat.
Każda drobna chwila, każda refleksja i każde poruszenie serca budziły potrzebę przelania myśli na papier.
Było to marzenie, które nosiłam w sobie przez wiele lat.
Okoliczności nie zawsze pozwalały mi je realizować tak, jak pragnęłam.
Życie pisało własne scenariusze, a codzienne obowiązki często odsuwały te plany na później.
Dzisiaj wiem jednak jedno z marzeń nie wolno rezygnować.
Nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdzie moment, w którym staną się rzeczywistością.
Wytrwałość jest jednym z kluczy do realizacji tego, co naprawdę bliskie naszemu sercu.
Powoli zbliża się chwila, kiedy będę mogła podzielić się z Wami efektem tej pięknej, poetyckiej podróży.
Dziękuję wszystkim, którzy towarzyszą mi na tej drodze. ❤️
Już wkrótce opowiem więcej o tej wyjątkowej historii w kolejnym materiale:
Drodzy, 🥰 Jak wiecie powstaje nowy ; tomik wierszy📖 Każdy z rozdziałów, tworzę z serca i należytą uwagą. Nie spieszę się, ponieważ poezja nie potrzebuje pośpiechu. Poezja to spokóǰ myśli, rytm serca i refleksja, która unosi myśli w dal : – jak delikatnie rozbujana fala pozostawiająca na brzegu muszelki.
Pierwszy rozdział już ukończyłam. Kolejny jest o głębi oceanu. Głębi w której życie trwa. Bo ocean nie prosi o nic wiecej jak tylko o spokóǰ i ciszę.
Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami fragmentem mojego wiersza. Niech pozostanie z Wami na długo w Waszych sercach
🩵
Reszta, kochani dojrzewa w ciszy. Dziękuję, że jesteście ze mną w tej podróży.
,, Pod powierzchnią”
Pod powierzchnią oceanu. Nie ma pośpiechu. Ocean kołysze delikatnie – jak kołysanka do snu, która ucisza myśli i uspokaja serce.
Fale zostają na górze, a w dole wszystko oddycha ciszej i spokojniej.
Światło opada powoli, bez pośpiechu ale z pełną pokorą.
Przesłanie, które uczy. Moment, który trwa — jak fala dryfująca bez końca.
Słoneczna energia rozprasza się w turkusie wody, czyniąc ją – szlachetną głębią
Na powierzchni jest niczym szafir. W otchłani zaś — granat ciemny.
Kamienie nie walczą z prądem. Leżą, rozrzucone przez ocean — jak korale zdobiące dno.
Rośliny delikatnie pulsują w rytmie, kołysane bez sprzeciwu.
Głębia nie jest pustką. Jest przestrzenią w której serce przestaje krzyczeć i zaczyna słuchać.
Każdy moment to historia. Życie, które w ciszy istnieje.
Nie mówi głośno. Uczy prawdy i szacunku.
Ocean nie oczekuje niczego więcej niż spokoju i ciszy.
„Miłość. Upadek. Odrzucenie.” powstała z potrzeby zmierzenia się z tym, co bolało najbardziej — z rozczarowaniem, z niespójnością między słowem a czynem, między deklaracją a postawą wobec człowieka.
Jeśli mówi się o miłości i prawdzie, muszą one mieć swoje odbicie w codziennym działaniu.
Niestety zawiodłam się. Bardzo.
Widziałam ludzi odrzuconych.
Wysłuchiwałam historii samotności i wstydu.
Nie mogłam udawać, że tego nie ma.
Książka jest refleksją nad tym, jak łatwo w systemie zasad zgubić człowieka.
Pisząc, musiałam też spojrzeć na własne błędy i decyzje.
Nie ma ludzi doskonałych.
Każdy z nas popełnia błędy.
Ważne, by następnego dnia spróbować działać bliżej tego, w co wierzymy.
♥️
To była droga od lojalności do świadomości.
Od bólu do spokoju.
Nie pisałam z gniewu.
Ale z potrzeby serca.
Z potrzeby wewnętrznej spójności.
Jeśli ktoś odnajdzie w tej historii cząstkę własnych pytań — będzie to dla mnie wystarczające.
Dziękuję tym, którzy byli przy mnie przez te lata.