Dziś te same koraliki otworzyły się, ukazując swoje prawdziwe oblicze.
Ich prawidłowa nazwa to bez czarny.
Roślina znana od pokoleń i ceniona nie tylko za swoje piękno.
To właśnie lubię najbardziej w naturze.
Potrafi zaskakiwać.
Najpierw pokazuje nam małe pączki, a później zamienia je w okazałe, pachnące baldachy pełne drobnych kwiatuszków.
Dziękuję Pani Alince, która od razu rozpoznała roślinę i podzieliła się swoją wiedzą.
Takie wspólne odkrywanie świata przyrody sprawia ogromną radość.
Czasami nadaję roślinom moje własne nazwy – jak „wiatraczek” czy „koraliki natury” , a później wspólnie poznajemy ich prawdziwe określenia i znaczenie.
Czy wiedzieliście drodzy, że bez czarny od dawna cieszy się dużym uznaniem.
Jego kwiaty wykorzystuje się do przygotowywania syropów i naparów, a jesienią pojawiają się ciemne owoce, z których wiele osób przygotowuje przetwory.
Od pokoleń kojarzony jest z domowymi sposobami wspierania organizmu w okresie jesienno-zimowym.
Patrząc na te małe „koraliki”, trudno uwierzyć, że za jakiś czas zamienią się w owoce, które również znajdą swoje miejsce w kuchni i domowych spiżarniach.
Natura po raz kolejny przypomniała, że warto zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć się temu, co rośnie tuż obok nas.
Promienie słońca przenikały przez taflę wody, tworząc na piasku tysiące tańczących świateł. Delikatny nurt poruszał morskie trawy, a kolorowe ryby leniwie przepływały pomiędzy koralowcami.
Mały konik morski uwielbiał takie chwile.
Właśnie wtedy ocean wydawał się opowiadać swoje najpiękniejsze historie.
Płynąc wzdłuż piaszczystego dna, zauważył coś niezwykłego.
Pośród muszli i drobnych kamyków leżała mała rozgwiazda.
Nie była szczęśliwa jak inne morskie stworzenia.
Nie podziwiała rafy.
Po prostu leżała nieruchomo i patrzyła przed siebie.
Konik morski podpłynął bliżej.
Dzień dobry – powiedział ciepło.
Dlaczego jesteś taka smutna?
Rozgwiazda przez chwilę milczała.
Spójrz tylko wokół – odpowiedziała cicho.
W oceanie jest tyle niezwykłych stworzeń.
Delfiny są szybkie i podziwiane przez wszystkich. Żółwie przemierzają ogromne odległości.
Kolorowe ryby zachwycają swoimi barwami.
Westchnęła.
– A ja jestem tylko małą rozgwiazdą.
Konik morski podpłynął bliżej.
Nie odpowiedział od razu.
Patrzył przez chwilę na promienie światła tańczące na wodzie.
– Widzisz ten blask? – zapytał po chwili.
Rozgwiazda spojrzała w górę.
– Tak.
– Wydaje się wielki, prawda?
– Bardzo.
– A jednak nie tworzy go jeden promień słońca. Powstaje z tysięcy małych świateł, które razem rozjaśniają ocean.
Rozgwiazda zamyśliła się.
Konik morski uśmiechnął się delikatnie.
– Ocean nie byłby taki sam bez delfinów.
Ale nie byłby też taki sam bez żółwi.
Po chwili dodał:
– I nie byłby taki sam bez rozgwiazd.
Słowa te poruszyły jej serce.
Po raz pierwszy od dawna spojrzała na siebie inaczej.
Nie jak na stworzenie, które musi dorównać innym.
Lecz jak na część czegoś większego.
Właśnie wtedy niewielka fala poruszyła wodę nad jej głową.
Promienie słońca odbiły się od jej ramion i rozświetliły piasek wokół.
– Popatrz – zaśmiał się konik morski. Nawet ocean pokazuje ci dziś, że potrafisz świecić.
Rozgwiazda uśmiechnęła się.
Tym razem szczerze.
I choć nic w oceanie się nie zmieniło, ona sama poczuła się lżejsza.
Bo zrozumiała coś bardzo ważnego.
Nie trzeba być największym, najszybszym ani najbardziej podziwianym.
Czasem wystarczy być sobą.
Bo każdy z nas wnosi do świata światło, którego nie potrafi dać nikt inny.
Kolejny tydzień naszej wspólnej podróży dobiegł końca.
Jak zawsze był pełen refleksji, natury, poezji i opowieści, które wspólnie tworzymy każdego dnia.
Przez cały tydzień towarzyszyły nam nasze Złote Myśli ✨️:
,,W myślach rodzi się cisza.” ,,Prawdziwa miłość nie potrzebuje pośpiechu.” ,,Poranki to cisza, która pozwala sercu odpocząć.” , Tam, gdzie spokój, serce oddycha lżej.”
To właśnie takie chwile przypominają nam, jak ważne jest zatrzymanie się choćby na moment i odnalezienie równowagi w codziennym życiu.
W każdy poniedziałek staramy się biegać, a film z naszego treningu z Milo możecie obserwować bezpośrednio na Facebooku.
W tym tygodniu musieliśmy odpuścić trening.
W Anglii panowały bardzo wysokie temperatury, dlatego naszą uwagę skierowaliśmy na ogród i rośliny, które potrzebowały szczególnej troski.
Prosto z mojego ogrodu w postach i na filmach mogliście bezpośrednio podziwiać pięknie rozwinięty rododendron, hortensję ogrodową w jej specjalnie przygotowanej „sekcji VIP” oraz klon japoński, który przez ostatni rok przeszedł niezwykłą przemianę.
Jeszcze niedawno był niewielką rośliną, a dziś zachwyca swoim wzrostem i formą.
W sierpniu planuję pokazać Wam jego dalszą metamorfozę, gdy zostanie uformowany w kształt parasolki.
W ogrodzie pojawiły się również trzy nowe dalie — Baron, Otto i David Howard.
Każda z nich otrzymała swoje miejsce i teraz wspólnie będziemy obserwować ich rozwój.
Pod koniec tygodnia szczególne miejsce zajęła także stara róża, która wygrała walkę z chorobą i odrodziła się na nowo.
Jej historia stała się inspiracją do mojego nowego wiersza : ,,Odrodzona róża.”
Mam nadzieję, że w niedzielę podzielę się wierszem z Wami.
Morska Wyprawa🌊
W naszej morskiej opowieści Szafira i Obsydian nadal prowadzą statek przez nieznane wody.
Na pokład spadały coraz cięższe krople, a z czasem było ich tak wiele, że załoga musiała wspólnymi siłami walczyć z wodą zalewającą statek.
Mimo trudności nikt nie okazał strachu.
Marynarze z pełnym zaufaniem patrzyli na swoją kapitan, wiedząc, że każda decyzja będzie podejmowana z myślą o całej załodze.
Ramię w ramię pracowali, usuwając wodę z pokładu i pokazując, że prawdziwa siła rodzi się ze współpracy.
Tymczasem nad horyzontem pojawiło się coś nieznanego.
Zerwał się wiatr, ale mimo narastającego napięcia wszyscy odważnie płynęli dalej.
W Ogrodzie Róż 🥀
Kolejna część ballady zabrała nas do świata Serafiny i Armanda.
Serafina spędziła czas ze swoim ojcem, który zaproponował jej przejażdżkę konną.
Wspólnie przemierzali zielony las, zatrzymali się na łące, a później udali się w okolice wierzb, gdzie mogli pobyć razem w ciszy i spokoju natury.
Choć Serafina nosi w sercu niewypowiedziany smutek, obecność ojca przynosi jej ukojenie. Nie musi niczego tłumaczyć.
Czasem wystarczy, że ktoś po prostu jest obok.
Tymczasem Armand pozostaje ze swoim przyjacielem, który zamierza pokazać mu coś tajemniczego.
Niewysłany list nadal nie daje mu spokoju, a nadchodzące wydarzenia mogą przynieść odpowiedzi, których od dawna poszukuje.
W tle pojawia się również zapowiedź przybycia Juliana do Dworu, a Serafina odnajduje spokój pośród róż, zbierając kwiaty dla siebie i ukochanego ojca.
Ogrodowe Inspiracje Kasi🪴
W tym tygodniu na blogu pojawiła się również nowa kategoria : ,,Ogrodowe Inspiracje Kasi”.
To miejsce, w którym będę dzieliła się pomysłami, kompozycjami i inspiracjami płynącymi prosto z mojego ogrodu.
Pierwszy materiał poświęcony był lawendzie oraz nowej donicy, którą niedawno zakupiłam.
Oczywiście nie zabrakło również Milo, który postanowił osobiście sprawdzić nową aranżację. 🐾
Wkrótce pojawią się kolejne inspiracje oraz nowe kompozycje, które będę stopniowo prezentować zarówno na blogu, jak i na Facebooku.
Kilka słów od serca
Na zakończenie chciałabym podziękować wszystkim, którzy są tutaj razem ze mną.
Wielu z Was widzi gotowe wpisy, zdjęcia, rolki, ballady czy wiersze.
Rzadziej natomiast widać godziny pracy, przygotowań i planowania, które kryją się za każdym materiałem.
Obecnie kończę tomik poezji o którym wspominałam Wam wcześniej.
Jednocześnie i pracuję nad nowym projektem książki.📖
Czasami nie nadążam publikować wszystkiego tak szybko, jak bym chciała, dlatego na spokojnie układam myśli, a poszczególne materiały pojawiają się stopniowo i w należytej harmonii.
Tworzę dla Was z przyjemnością.
A każde dobre słowo, komentarz i obecność są dla mnie niezwykle cenne.
Dziękuję, że płyniecie ze mną przez tę piękną podróż.