Róże i ich piękno.

Drodzy Czytelnicy.

Dzisiaj jeszcze pozostaniemy w świecie róż, zanim przejdziemy do kolejnych wyjątkowych roślin.

🥀

Jak wiecie, podczas wizyty w Bridgemere szukałam róż do mojego łuku.

Zależy mi na tym, aby były naprawdę wyjątkowe.

To właśnie w ich towarzystwie chciałabym tworzyć dla Was poranną poezję i witać Was filiżanką herbaty.📖🌿

Napotkane róże zachwycały swoim pięknem, jednak ostatecznie nie zdecydowałam się na zakup.

Poszukiwania nadal trwają…

Niektóre z nich urzekły mnie jednak do tego stopnia, że postanowiłam poświęcić im kilka słów. Być może widzieliście je już na moim filmie opublikowanym na Facebooku.

🌿 Golden Celebration (Ausgold) 🥀

Jedna z najbardziej spektakularnych róż Davida Austina.

Tworzy duże, pełne, złocistożółte kwiaty o głębokim, miseczkowym kształcie.

Zachwyca również intensywnym zapachem z nutami herbaty, truskawek i cytrusów.

🌿 Eustacia Vye (Ausegdon) 🥀

Niezwykle urokliwa róża o romantycznym charakterze.

Jej płatki mają subtelny różowo-morelowy odcień z cieplejszymi, łososiowymi tonami w samym środku kwiatu.

🌿 Bathsheba (Auschimbley) 🥀

Wyjątkowa róża pnąca o niezwykle efektownym cieniowaniu.

Środek kwiatu zachwyca morelowo-aprykotowym kolorem, natomiast zewnętrzne płatki stopniowo przechodzą w delikatny kremowy róż i biel. Jej intensywny zapach wyczuwalny jest z nutami miodu i herbaty.

Już wkrótce pokażę Wam niezwykłe bonsai, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie.

Opowiem również o latach cierpliwej pracy, które ukształtowały jego wyjątkową formę i sprawiły, że stało się tak cennym okazem.

Zobaczycie także Coleus scutellarioides – roślinę łatwą w uprawie, a jednocześnie niezwykle efektowną.

Jej liście zachwycają głęboką czerwienią z intensywnie zielonymi lub żółtozielonymi obrzeżami.

I oczywiście… nadejdzie również czas na odsłonę mojej kompozycji w stylu skandynawskim.

Chciałabym publikować dla Was jeszcze więcej materiałów, jednak codzienne obowiązki przypominają, że wszystko ma swój właściwy czas i miejsce.

Na koniec małe przypomnienie.📖🌿

Drodzy.

Jeśli ktoś z Was chciałby zamówić tomik poezji : ,, Miedzy ciszą a nadzieją ” w formie papierowej książki, to zapraszam do kontaktu poprzez e-mail.

Dziękuję za każde miłe słowo, komentarz i pozdrowienia.

Z wyrazami wdzięczności

Katarzyna Fabczak.

Do zobaczenia już wkrótce w kolejnych materiałach… ❤️

W poszukiwaniu Róż

Drodzy Czytelnicy.

Dzisiaj wybrałam się do ogrodu Bridgemere w poszukiwaniu pięknej róży do mojego łuku.

🥀

Choć tym razem nie wróciłam z tą wymarzoną, był to piękny spacer pełen inspiracji. Spotkałam wiele ciekawych roślin, o których na co dzień mówi się zdecydowanie za mało.

Pomyślałam więc, że w najbliższym czasie pokażę Wam kilka z nich i opowiem, co sprawia, że są tak wyjątkowe.

Róża, która stanie przy moim łuku, będzie wyborem na wiele lat.

Dlatego nie chcę podejmować tej decyzji pod wpływem chwili.

Wierzę, że warto cierpliwie poczekać na tę jedyną, która zachwyci mnie od pierwszego spojrzenia.

Oczywiście nie wróciłam z pustymi rękami.

🌿

Do mojego ogrodu przyjechały ze mną piękna rudbekia, gęsty bluszcz oraz pelargonie.

Już wkrótce pokażę Wam, jak wykorzystam je w kolejnych Ogrodowych Inspiracjach Kasi.

Bo czasami to właśnie natura skrywa najpiękniejsze historie…

Z sercem dla Was❤️

Katarzyna.

Miłego weekendu.

Drodzy Czytelnicy.

Życzę Wam z moim Milo pięknego spokojnego weekendu, pełnego chwil, które pozwolą choć na moment zwolnić,i cieszyć się tym,

co przynosi każdy dzień.

☕💜

A już za tydzień spotykamy się w podobnej scenerii,

gdzie będzie czekał na Was mały prezent ode mnie

– ubrany w słowa poezji.

📖🌿

Do usłyszenia za tydzień na żywo.

Z sercem dla Was.

Katarzyna.

Dzień Dobry o poranku dnia

Piękny dzień powiedział nam wszystkim

-Dzień Dobry 🌺

Niektóre poranki nie potrzebują wielu słów.

Wystarczy promień słońca, filiżanka gorącej kawy i piękno natury, aby dzień rozpoczął się spokojniej.

Dzisiaj przywitałam Was właśnie w takim towarzystwie.

Wśród kwitnącej hortensji ogrodowej, która każdego dnia zachwyca mnie coraz bardziej swoim kolorem i niezwykłą urodą.

Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji obejrzeć porannego filmu, serdecznie zapraszam Was na mój Facebook.

To właśnie tam regularnie publikuję poranne przywitania, refleksje, wiersze oraz krótkie filmy z mojego ogrodu, podróży i codziennych chwil, którymi z radością dzielę się z Wami.

Życzę Wam pięknego, spokojnego dnia, pełnego dobrych myśli, życzliwości oraz chwil, które pozwolą choć na moment zatrzymać się i dostrzec piękno otaczającego świata.

A już wkrótce zaproszę Was do kolejnego etapu moich Ogrodowych Inspiracji Kasi.🪴

23 czerwca mogliście zobaczyć pierwszy etap nowego projektu.

Przedstawiłam Wam sukulent oraz przygotowania do kompozycji, która powstaje z inspiracji stylem skandynawskim.

Teraz nadszedł czas na kolejny krok.

W następnych materiałach pokażę Wam, jak projekt nabiera kształtu oraz dlaczego właśnie sukulent stał się jego najważniejszym elementem.

Jak zawsze opowiem o tym szerzej na blogu, a na Facebooku pokażę krótkie filmy z kolejnych etapów powstawania tej kompozycji.

Serdecznie zapraszam Was do śledzenia moich publikacji.

Bardzo się cieszę, że jesteście ze mną i wspólnie możemy odkrywać piękno natury, poezji i codziennych inspiracji.

Do zobaczenia już wkrótce.🌸🩵

Playa Flamingo nocą.

Drogi Czytelniku.

Dzisiaj chciałabym w tym krótkim materiale przedstawić kilka ciekawostek i historii Playa Flamingo, które zachwyca spokojną zatoką, jasnym piaskiem i turkusową wodą.

A wieczorem odsłania zupełnie inne oblicze.

Miasto, które nauczyło się żyć z wulkanem.

Gdy cichną rozmowy, a promenada powoli pustoszeje, pierwsze skrzypce zaczyna grać ocean. 

Fale uderzające o skaliste wybrzeże wyznaczają rytm nocy, a światło księżyca delikatnie odbija się od powierzchni wody.

Spacerując wieczorem trudno uwierzyć, że krajobraz tej wyspy został ukształtowany przez jeden z najpotężniejszych żywiołów natury.

Lanzarote przez wieki wielokrotnie doświadczało erupcji wulkanicznych.

Największe z nich rozpoczęły się w 1730 roku i trwały niemal sześć lat.

Ogromne połacie wyspy zostały pokryte lawą i popiołem. 

Zniknęły wsie, pola uprawne oraz drogi. 

Jednak z czasem nauczyli się wykorzystywać to, co pozostawił po sobie wulkan. 

Powstały nowe metody uprawy winorośli, budownictwo zaczęło dostosowywać się do surowego krajobrazu, a czarne skały stały się częścią architektury i codziennego życia mieszkańców.

To właśnie dzięki tej wytrwałości Lanzarote jest dziś miejscem wyjątkowym.

Nie ukrywa swojej historii.

Nie zasłania śladów po dawnych erupcjach.

Przeciwnie – pokazuje, że nawet po największych zniszczeniach można odbudować przestrzeń, która ponownie zachwyca swoim pięknem.

Wieczorem szczególnie mocno można to odczuć.

Rośliny, które za dnia przyciągają wzrok intensywnymi barwami, nocą stają się cichymi strażnikami tego miejsca.

Jedną z wielu roślin, która zwróciła moją uwagę, była ozdobna akalifa (Acalypha wilkesiana), Zachwycająca niezwykłą paletą barw swoich liści – od głębokiego brązu i purpury po odcienie czerwieni.

Występuje w wielu odmianach, dlatego kolor i wzór jej liści mogą się znacznie różnić – od zieleni, przez czerwień i purpurę, aż po głęboki brąz.

Kolejna piękność, która zwróciła moją uwagę to Kalanchoe thyrsiflora (rodzina gruboszowate – Crassulaceae).

To niezwykły sukulent, który potrafi magazynować wodę w swoich grubych, mięsistych liściach.

Dzięki temu doskonale radzi sobie w miejscach, gdzie deszcz pojawia się rzadko, a słońce nie szczędzi swoich promieni.

Jest symbolem wytrwałości, odporności i umiejętności przystosowania się do trudnych warunków.

Lanzarote kryje o wiele więcej niż nam się wydaje.

Dlatego bardzo dokładnie staram się dostrzegać każdy drobny szczegół.

Zwłaszcza , że ta piękna wyspa ma swoją bogatą historię.

Ocean nieustannie przypomina o potędze natury, a światło księżyca nadaje całemu krajobrazowi niezwykły spokój.

To właśnie wtedy łatwiej zatrzymać się na chwilę.

Posłuchać szumu fal.

Odetchnąć.

I pomyśleć o tym, jak niezwykłą siłę ma zarówno natura, jak i człowiek, który potrafi podnieść się po najtrudniejszych doświadczeniach.

Tam gdzie kiedyś panował ogień i zniszczenie, może narodzić się cisza, piękno i nowe życie.

Dzięki mieszkańcom oraz ich determinacji Lanzarote zostało odbudowane z popiołu.

Mieszkańcy wykorzystując kamień wulkaniczny wznosili nowe mury, tarasy i ogrodzenia.

Z czasem odkryli również, że popiół wulkaniczny pomaga zatrzymywać wilgoć w glebie, dzięki czemu nawet w surowym klimacie mogły rozwijać się uprawy. 

To, co początkowo wydawało się przekleństwem, stało się częścią nowego początku.

Historia tej wyspy nie opowiada jedynie o wulkanach.

Opowiada przede wszystkim o ludziach, którzy nie przestali wierzyć, że warto odbudować swój świat.

Tak naprawdę historia Lanzarote pokazuje, że siła człowieka nie polega na unikaniu trudności.

Polega na tym, że potrafi odnaleźć nadzieję tam, gdzie wcześniej widział jedynie zniszczenie. 

Natura i człowiek napisali tutaj wspólną historię – historię odbudowy, cierpliwości i szacunku wobec miejsca, które stało się ich domem.

Ciche miasto nocą 🌛

Drodzy Czytelnicy 🩵

Już dziś wieczorem zabiorę Was na wyjątkowy spacer po Playa Flamingo nocą.

Szerszy opis na temat ciekawostek z Playa Flamingo będzie można przeczytać już wkrótce tutaj w kategorii: ,,Życie i codzienność ”

🌿

Natomiast na Facebooku będzie można obejrzeć film na który serdecznie zapraszam.

Pokażę Wam, jak to miejsce zmienia się po zachodzie słońca, gdy ocean cichnie, a blask księżyca tworzy zupełnie inny klimat niż za dnia.

Przyjrzymy się również dwóm niezwykłym roślinom, które doskonale odnalazły się w ciepłym klimacie Lanzarote:
🌿 Kalanchoe ~ sukulentowi magazynującemu wodę,
🍂 Akalifie ~ zachwycającej niezwykłymi barwami swoich liści.

Będzie trochę ciekawostek, trochę natury i chwila spokojnego wieczornego spaceru.
Oczywiście wszystko w swoim rytmie, ponieważ ciekawostek jest bardzo dużo…, a wkrótce wracamy do mojego ogrodu w Anglii.

Czeka nas kompozycja skandynawska.
Etap ~ I już mogliście zobaczyć na pierwszym filmie.

Ale wiele innych nowych założeń które chce Wam pokazać.

W Anglii, drodzy aktualnie upały 32.C
~ Hortensja ogrodowa pod baldachimem. 🌺

Będziemy mieć tak gorąco również w przyszłym tygodniu.
Z wyspy Lanzarote przenoszę się na kolejną wyspę w Anglii, gdzie temperatura będzie jeszcze większa.

Życzę miłego popołudnia.

Katarzyna.

Lanzarote, wyspa zrodzona z ognia.

Drodzy Czytelnicy. 

Dzisiaj napiszę kilka ciekawych spostrzeżeń na temat pięknych, a czasami surowych krajobrazów Lanzarote.

Zafascynowały mnie już od pierwszych chwil mojego pobytu.

Patrząc dziś na tą piękną i spokojną wyspę aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilkaset lat temu natura pokazała tutaj swoją niezwykłą siłę.

Największe erupcje wulkaniczne trwały niemal sześć lat – od 1730 do 1736 roku.

Był to jeden z najdłuższych okresów aktywności wulkanicznej odnotowanych na Wyspach Kanaryjskich.

Wszystko rozpoczęło się 1 września 1730 roku w okolicach miejscowości Timanfaya.

Ziemia zaczęła pękać, a z jej wnętrza wydobywały się ogromne ilości lawy, popiołu i gazów.

Erupcje pojawiały się w różnych miejscach wyspy, tworząc kolejne stożki wulkaniczne i zmieniając krajobraz niemal z dnia na dzień.

Lawa oraz popiół pokryły ogromne obszary Lanzarote, niszcząc pola uprawne, domy i całe osady.

Wielu mieszkańców zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów i rozpoczęcia życia od nowa.

Dla ludzi był to czas ogromnego cierpienia i niepewności.

To, co przez lata budowali, często znikało pod warstwą gorącej lawy.

Natura przypomniała człowiekowi, jak potężne siły drzemią we wnętrzu naszej planety.

Jak lawa ukształtowała Lanzarote

Dzisiaj spacerując po wybrzeżu, możemy dostrzec ślady tamtych wydarzeń.

Czarne skały rozciągające się wzdłuż oceanu nie są zwykłymi kamieniami.

To zastygła lawa, która setki lat temu płynęła niczym ognista rzeka.

Kiedy rozgrzana do ponad tysiąca stopni lawa docierała do oceanu, następowało gwałtowne schłodzenie.

Powodowało ono pękanie skał oraz tworzenie niezwykłych formacji skalnych, które do dziś zachwycają swoim wyglądem.

Patrząc na nieregularne kształty skał, łatwo wyobrazić sobie kierunek, w którym płynęła lawa. Miejscami wygląda tak, jakby czas zatrzymał jej ruch w jednej chwili.

To właśnie dzięki tym procesom wybrzeże Lanzarote ma swój surowy, niepowtarzalny charakter.

Ocean i czas – najwięksi rzeźbiarze natury

Choć erupcje zakończyły się setki lat temu, natura nie przestała pracować.

Przez kolejne stulecia fale oceanu nieustannie uderzały o zastygłą lawę, stopniowo wygładzając jej powierzchnię, tworząc szczeliny, niewielkie zatoczki oraz naturalne baseny wypełniane wodą podczas przypływu.

To proces, który trwa do dziś.

Ogień stworzył ten krajobraz.

Ocean nadaje mu ostateczny kształt.

A czas sprawia, że każdego roku zmienia się on jeszcze odrobinę.

Mimo surowych warunków Lanzarote ponownie stało się miejscem tętniącym życiem.

Rośliny przystosowały się do niewielkiej ilości opadów, silnego słońca i wulkanicznego podłoża.

Dzisiaj wyspa zachwyca kontrastem czarnej lawy, białej architektury oraz intensywnych kolorów bugenwilli, opuncji i palm.

To niezwykły przykład tego, jak natura potrafi odrodzić się nawet po największych katastrofach.

Podczas pobytu na Lanzarote wielokrotnie miałam wrażenie, jakbym spacerowała po powierzchni innej planety.

Surowe krajobrazy, rozległe pola zastygłej lawy i wulkaniczne wzgórza tworzą widoki, których trudno szukać w innych częściach Europy.

Najbardziej poruszyły mnie jednak nie same wulkany.

To właśnie zastygła lawa opowiada historię tej wyspy.

Patrząc na nią, można niemal wyobrazić sobie ogromną siłę, z jaką płynęła przed wiekami, zmieniając wszystko na swojej drodze.

Dzisiaj w tym samym miejscu słychać już jedynie szum fal, a ocean cierpliwie wygładza skały, które kiedyś były płynnym ogniem.

To niezwykła lekcja historii, geologii i pokory wobec natury.

Podróże uczą nas nie tylko odkrywania nowych miejsc.

Uczą również dostrzegać, że świat, który dziś wydaje się spokojny i niezmienny, powstawał przez tysiące lat pod wpływem sił znacznie większych od człowieka.

Lanzarote przypomina mi o tym za każdym razem, gdy patrzę na zastygłą lawę.

Bo czas potrafi zamienić tragedię w krajobraz, który dziś zachwyca ludzi z całego świata.

Każdy dzień jest nową podróżą

Drodzy,

Jeszcze przez jakiś czas będę dzielić się z Wami ciekawostkami z Lanzarote.

W najbliższych dniach zabiorę Was jeszcze w kilka niezwykłych miejsc tej wyjątkowej wyspy.

Przed nami:

🌋 historia wulkanów i ich wpływu na krajobraz Lanzarote,

🌊 niezwykłe spotkanie lawy z oceanem oraz opowieść o tym, jak powstało wybrzeże wyspy,

🌺 bugenwilla – roślina zachwycająca swoim pięknem i intensywnymi kolorami,

🌃 Flamingo nocą – spokojniejsze i zupełnie inne oblicze Lanzarote,

📖 oraz kolejne ciekawostki i miejsca, którymi chciałabym się z Wami podzielić.

Kilka dni temu opublikowałam również materiał poświęcony opuncji – jednej z najbardziej charakterystycznych roślin Lanzarote.

Opuncja należy do najbardziej rozpoznawalnych kaktusów na świecie.

W wielu krajach wykorzystuje się jej owoce.

Przyznam, że sama nie wiedziałam, iż opuncja je wydaje. Było to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie i wywołało uśmiech na mojej twarzy.

Z pozoru surowa i pełna kolców, przypomina nam, że nie wszystko, co wygląda groźnie, musi oznaczać wrogość.

Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się o niej więcej, zapraszam do mojego wcześniejszego wpisu na blogu, w którym opisałam jej niezwykłe właściwości i ciekawostki.

Zawsze z ogromną uwagą przyglądam się każdej roślinie. Nie tylko tym, które spotykam podczas podróży.

W moim ogrodzie każdego dnia doglądam swoich roślin z należytą troską i skrupulatnością.

W filmach możecie obserwować, jak wygląda ten proces oraz w jaki sposób je pielęgnuję.

W każdej roślinie odnajduję nie tylko piękno, ale również niezwykłe wartości, które natura nam ofiarowała.

Podróże są moją pasją.

O kilku z nich napisałam również w moim tomiku poezji „Między ciszą a nadzieją”, w Listach do Czytelnika.

Bo w podróżach nie chodzi jedynie o wykonanie pięknych zdjęć.

Chodzi o to, aby przeżyć je całym sercem, zapamiętać na tyle dobrze, by pozostały z nami na zawsze, wzbogaciły nas o wiedzę, a przede wszystkim nauczyły wdzięczności i szacunku.

„Dzisiaj jesteś w podróży, a jutro… nie wiesz, czy będziesz.
Bo podróż to dzisiejszy dzień.
Dzień, który uczy.
Dzień, który pozwala cieszyć się chwilą.
Dzień, który o wschodzie słońca pozwolił właśnie Tobie ujrzeć jego pierwsze promienie.”

🕊️

Mam nadzieję, że wspólnie będziemy nadal odkrywać piękno natury, jej historię oraz miejsca, które inspirują i pozostają w pamięci na długo – zawsze z szacunkiem dla świata, który nas otacza.

A Wam, Drodzy, dziękuję, że jesteście w tej podróży razem ze mną. 🩵

Katarzyna.

Podsumowanie tygodnia z serca do serca.

,,Dary natury na Lanzarote”

🌴

Każdy tydzień pozostawia po sobie wspomnienia.

Jedne zapisują się w pamięci dzięki pięknym krajobrazom, inne dzięki spotkaniom, a jeszcze inne dzięki chwilom ciszy, podczas których po prostu zatrzymujemy się i patrzymy przed siebie.

Minione dni były dla mnie początkiem wyjątkowej podróży.

Lanzarote od pierwszych chwil zachwyca swoją surową naturą, oceanem i niezwykłym wulkanicznym krajobrazem.

Razem odkrywaliśmy pierwsze skarby wyspy – majestatyczną agawę, niezwykłą opuncję figową oraz miejsca, gdzie ocean każdego dnia spotyka się z czarnymi skałami ukształtowanymi przez dawną działalność wulkanów.

To jednak dopiero początek.

Przed nami jeszcze wiele wspólnych odkryć. Opowiem Wam o bugenwilli, historii tej niezwykłej wyspy, nocnym obliczu Lanzarote, piaskowych rzeźbach oraz roślinach, które potrafią zachwycić swoją urodą nawet po zachodzie słońca.

Na chwilę odpłynęliśmy również od naszych Ballad, aby w pełni zanurzyć się w tej podróży.

Wiem jednak, że Serafina, Armand oraz załoga Szafiry i Obsydiana już niedługo ponownie zaproszą Was do swoich opowieści.

W ubiegłym tygodniu pokazałam Wam również pierwszy etap kolejnej nowej kompozycji w stylu skandynawskim, następne etapy jej powstawania oraz ciekawe pomysły pokażę Wam po powrocie z Lanzarote.

Mam nadzieję, że wspólnie stworzymy jeszcze wiele pięknych ogrodowych inspiracji. 💚

Drodzy, ten tydzień był dla mnie ważny także z innego powodu.

Miałam ogromną radość przeżywać z Wami premierę mojego tomiku poezji. 📖🌿

Z całego serca dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe, gratulacje i każde dobre słowo.

Wasza obecność sprawiła, że te chwile pozostaną ze mną na długo.

Dziękuję, że jesteście częścią tej wspólnej drogi.🌹

Mam nadzieję, że kolejne dni przyniosą nam jeszcze wiele pięknych odkryć i inspiracji.

Życzę Wam spokojnego weekendu, dużo słońca w sercu i odwagi, aby spełniać nawet te marzenia, które wydają się bardzo odległe.

Do zobaczenia już wkrótce, ponieważ nasza podróż… wciąż trwa. 🌊☀️

Z serdecznymi pozdrowieniami dla Was.

Katarzyna.

🩵

Opuncja i jej niezwykłe tajemnice.

Dary natury na Lanzarote

🌵

Podczas spacerów po Lanzarote coraz częściej przekonuję się, że ta wyspa potrafi zaskakiwać na każdym kroku.

Wśród czarnej, wulkanicznej ziemi dostrzegłam kolejną niezwykłą roślinę – opuncję ( (Opuntia), 

Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie surowej. Pokryta licznymi kolcami wygląda tak, jakby chciała bronić dostępu do swojego świata.

Jednak natura często uczy nas, że to, co z pozoru wydaje się niedostępne, skrywa w sobie wyjątkowe bogactwo.

Opuncja należy do najbardziej rozpoznawalnych kaktusów świata.

Jej grube, mięsiste człony magazynują wodę, dzięki czemu doskonale radzi sobie nawet podczas długotrwałej suszy.

To właśnie ta niezwykła umiejętność pozwoliła jej przystosować się do trudnych warunków panujących na Lanzarote.

Jednak jej historia nie kończy się na odporności.

Niewiele osób wie, że opuncja od wieków była ceniona nie tylko jako roślina ozdobna.

W wielu krajach wykorzystuje się jej owoce, z których przygotowuje się soki, dżemy, konfitury, a nawet orzeźwiające napoje.

Młode pędy są również wykorzystywane w kuchni niektórych regionów świata.

Coraz częściej prowadzone są także badania nad jej właściwościami odżywczymi.

Owoce opuncji są bogate w witaminy, błonnik i naturalne przeciwutleniacze, dlatego zyskały miano jednego z ciekawszych darów natury.

Spacerując obok niej, pomyślałam, że jest piękną lekcją życia.

Kolce nie zawsze oznaczają wrogość.

Czasem są po prostu sposobem, aby chronić to, co wewnątrz najcenniejsze.

I chyba właśnie dlatego przyroda nieustannie mnie zachwyca.

Każda kolejna roślina opowiada własną historię. Trzeba tylko zatrzymać się na chwilę i zechcieć jej wysłuchać.

Lanzarote każdego dnia odkrywa przede mną nowe dary natury.

A ja z ogromną przyjemnością będę odkrywać je razem z Wami.

📘 Kup książkę