Obsydian wpatrywał się w mapy, choć wiedział, że nie znajdzie tam odpowiedzi.
Linie nie zmieniały się.
Zmieniło się wszystko wokół nich.
Załoga na moment wpadła w popłoch i konsternację.
Wiatr przybrał na sile.
Mgła trzymała statek w swoich objęciach.
Kadłub zaczął się kołysać.
Żagle napięły się do granic wytrzymałości.
A jednak – Szafira i Obsydian trwali.
Niezłomnie.
Razem opanowali wahania załogi, zanim strach zdążył przejąć ster.
Mimo, że statek….
Już jutro – kolejna część : ” Ci którzy szemrali „
Zapraszam serdecznie.




Facebook Comments