Bukiet róż🌹

Serafina przechadzała się po ogrodzie powoli, niemal bezszelestnie, jakby nie chciała zakłócić ciszy, która była jej najcenniejszym sprzymierzeńcem.

Dłońmi dotykała płatków róż — delikatnie, z uważnością — pozwalając, aby ich zapach i miękkość prowadziły jej myśli.

Myślała o obrazie.

Wiedziała już, jak ma wyglądać.

Kompozycja była w niej gotowa, kolory ułożone, światło odnalezione.

Nie dokończyła go jednak celowo.

Ogród był jej oazą — miejscem, w którym inspiracja dojrzewała w ciszy, bez pośpiechu i bez nacisku.

To tutaj szukała ukojenia i dalszych myśli, zanim znów stanie przed płótnem.

W tle śpiewały ptaki.

Wiatr poruszał liśćmi drzew, niosąc ze sobą lekki szum, który koił serce.

Serafina pozwalała sobie na ten moment skupienia — na myśl o dziele, które miało wkrótce zostać dokończone.

Wtedy dostrzegła Zofię.

Stała nieco z boku, z dzbankiem gorącej herbaty w dłoniach.

Znała każdy jej gest i każdy grymas wymalowany na twarzy.

Ale tego dnia Zofia nie uśmiechała się jak zwykle.

Serafina odwróciła się od róż i skierowała ku niej kroki.

Podeszła cicho i spokojnie.

Podziękowała za herbatę, po czym delikatnie chwyciła Zofię za dłoń.

Zofiu… — wyszeptała łagodnie. — Posmutniałaś. Czy jest coś, co cię niepokoi?

Zofia przez chwilę milczała.

Nie była pewna, czy powinna mówić.

Nie chciała martwić Serafiny, ani przerywać ciszy, która była dla Panienki tak ważna.

Kochała ją całym sercem, a każdy obraz, który Serafina malowała, nosiła w myślach, dostrzegając w nim najdrobniejszy przekaz.

Tego dnia jednak wszystko było inne.

Kilka liści opadło z drzew, jakby sama przyroda szeptała, że dzień nabierze bardziej nostalgicznego tonu.

Serafina czuła niepokój Zofii — liście były dla niej wyraźnym znakiem.

Proszę, powiedz — rzekła cicho. — Co sprawiło, że twoja twarz tak posmutniała?

Nie wiem, Panienko… — odpowiedziała Zofia po chwili. — Czy powinnam Panienkę martwić…

Serafina sięgnęła po dzbanek i nalała herbatę do dwóch filiżanek.

Jedną podała Zofii, drugą zatrzymała dla siebie.

Usiądźmy na chwilę — wyszeptała. — Teraz możemy spokojnie porozmawiać.

Słyszysz, Zofiu, jak ptaki śpiewają w tle?

One śpiewają dla ciebie. Ich melodie uczą cierpliwości.

Zofia wzięła głęboki oddech.

Dobrze, Panienko… — powiedziała w końcu. — Armand…

Zatrzymała się na moment. — Z Dworu dotarły złe wieści.

Jego kuzynka jest ciężko chora. Kazał pilnie osiodłać konia i wyrusza do niej.

Nastała cisza. Serafina zaczęła błądzić myślami.

Zofia chciała jeszcze coś powiedzieć, ale w ostatniej chwili wstrzymała słowa.

Widziała, że Serafina bardzo się zmartwiła.

Nagle usłyszała — Pomóż mi Zofiu— poprosiła spokojnie Serafina – Zbierzmy róże.

Chcę, by jeszcze dziś powstał bukiet. Piękny.

Z kokardą.

Niech trafi do kuzynki Armanda zanim wyruszy w drogę.

Zofia skinęła głową. A jej twarz nieco się rozjaśniła, jakby serce szeptało:,, będzie dobrze”

Ogród znów wypełnił się ciszą — tą dobrą, potrzebną.

Róże szeptały między sobą, a Serafina wiedziała, że ten gest — prosty i czuły — jest najwłaściwszym, jaki mogła ofiarować.

Nadszedł moment w którym Armand opuszczał Dwór w zadumie.

Nie spodziewał się bukietu róż.

Zanim koń ruszył z podwórza, w jego sercu zdążyło zmieścić się więcej, niż planował i więcej niż oczekiwał.

Zimowy – klimat

Drodzy,

Zima to piękny moment w którym przyroda ukazuje nam swoje piękno.

Uwielbiam górskie wyprawy – zwłaszcza zimową porą.

Na pewno niektórzy z Was zgodzą się z moją opinią, że zimą czas upływa inaczej – wolniej i spokojniej. Czasami mamy ochotę, aby wiosna szybciej zawitała, ponieważ wszystko cudownie budzi się do życia.

Wiem jak kochacie – kwiaty i wszelkie rośliny oraz swój ogród, który z taką czułością pielęgnujecie – wiosną i latem.

Dlatego jesteśmy w tej podróży – razem.

Tak długo jak prowadzę moją stronę ; Zdrowo i kolorowo szczęśliwie tj. od Października 2021r. – tak Wy jesteście ze mną dokładając swoją cenną cegiełkę poprzez miłe komentarze, zdjęcia i pozdrowienia.

Serdecznie dziękuje za każde dobre słowa i za to że :

– ,, Jesteście ”

Wiem jak bardzo kochacie kwiaty, wszelkie rośliny i przyrodę która tworzy to – źródło piękna.

Zdjęcia jakie od Was otrzymuję praktycznie każdego dnia są wyraźnym dowodem jak sporo nas łączy. To cudowna i wyjątkowa – pasja do ogrodu.

Wracając jednak do Zimy.

Ona też jest – wyjątkowa.

Choć czasami trochę zimna to jednak prawdziwa, cicha i piękna.

Zatem nie narzekajmy.

Na wszystko przychodzi odpowiedni czas.

Lato, wiosna i zima każda pora roku ma swój etap.

Zamiast – narzekać lepiej się zachwycać zimą, wtedy świat wokół nas będzie piękniejszy.

Nawet, jeśli czasami jest zbyt chłodno , czy zimno. Gdyby zimy nie było nasze ulubione piękne – kwiaty nie mogłyby się zregenerować i przygotować do kolejnej wiosny.

Dlatego już wkrótce wybieram się w góry, aby delektować się urokiem pięknej – Zimy.

Jakiś czas temu pisałam Wam o tym gdzie zamierzam spędzać czas.

Aktualnie nastąpiła zmiana planów i zamiast gór w Alpach będzie to wyjątkowa – Szkocja.

Tak długo mieszkam w Anglii, a dopiero będę w Szkocji – drugi raz.

Pisałam o Szkocji i naszej pierwszej wyprawie na mojej stronie Zdrowo i kolorowo szczęśliwie ( starszej wersji ).

Publikowałam również filmy na bieżąco z naszej wyprawy na Facebooku, który mieliście możliwość obserwować.

Już wkrótce – drodzy kolejna seria pięknych zdjęć z wycieczki.

Miejsce, które chciałabym odwiedzić to ; Ballater

I chodziarz nie będziecie mogli być ze mną bezpośrednio to – wirtualnie zawsze.

Dla mnie to prawdziwa przyjemność – publikować dla Was.

Z sercem dla Was – Katarzyna

Świat Serafiny

Dobrze, że świat i przyroda, która go kształtuje jest inna niż ludzie którzy próbują ulepszać świat.

Przyroda wyjątkowa i piękna, a człowiek może odnajdywać w niej prawdziwy spokój i samą dobroć.

Ballada pięknie opisuje niektórych ludzi, których serca są szczere i prawdziwe.

Tak jak serce Serafiny i Armanda.

Dwie dusze szukające swojego wspólnego – miejsca oazy i ciszy.

To inny świat.

Ich świat pełen wrażliwości i ciepła ale również nie wypowiedzianych słów.

Świat spokoju, ciszy i refleksji.

Serafina jest prawdziwa i szczera. 

W swoim świecie czuje się naprawdę szczęśliwa

Delikatna ale również silna.

Jej świat to przyroda – subtelność w której nie tylko odnajduje szczęście ale czuje się w pełni bezpieczna.

W Ogrodzie Róż – Serafiny, – róże szepczą :

,,Jesteś dla nas – wszystkim”

🌹


Wkrótce Serafina nazbiera bukiet róż ze swojego ogrodu, aby dać je komuś w prezencie.

To jej gest szczodrość i miłości jaką darzy – nawet tych którzy nie pytają o nic i wchodzą do jej życia bez pytania….

Bądź ze mną w tej podróży…

Dziękuję wszystkim za miłe pozdrowienia i ciesze się, że ballada podoba się Wam.

❤️

Wśród Wierzb

Serafina&Armand

Armand nie odjechał od razu.

Przez chwilę jeszcze stał, jakby sprawdzając, czy cisza naprawdę wróciła na swoje miejsce.

Nie chciał jej zabierać — ani gestem, ani słowem.

Zrozumiał, że Serafina potrzebuje zostać.

Nie z nim.

Z tym, co właśnie w niej wybrzmiało.

Skinął lekko głową — bardziej do siebie niż do niej — i powoli ruszył konno w stronę dworu.

Las przyjął go bezszelestnie, ale myśli nie dały się uciszyć.

Wracały do niej.

Serafina została sama, wśród Wierzb Ciszy.

Armand przez całą drogę nie mógł uspokoić – myśli.

Galopując przez las wracał obraz jak – wschód słońca o poranku dnia.

A w myślach Serafina stojąca nad brzegiem jeziora.

Wiedział, że cisza, która kocha ona – coś znaczy.

Zastanawiał się, co kryje się za tą spokojną zadumą.

Za milczeniem, które nie było pustką, lecz pełnią.

Nie szukał odpowiedzi.

Rozumiał ten stan bez zbędnych słów.

Słońce, przefiltrowane przez liście, osiadało na trawie miękko, bez pośpiechu.

Akacje poruszały się łagodnie, jakby nadal niosły echo wcześniejszej obecności.

Serafina czuła wdzięczność.

Nie za jeden moment, nie za jedną osobę — lecz za wszystko, co było dane bez prośby.

Za ziemię pod stopami.

Za ciszę, która nie domaga się wyjaśnień.

Za to, że nic nie trzeba było udowadniać.

W jej sercu rodziły się słowa.

Nie jako myśl, którą trzeba zapisać, lecz jako obecność — jak modlitwa bez formy.

Poezja nie szukała kształtu.

Była.

Serafina zamknęła na chwilę oczy i pozwoliła, by ten stan ją niósł.

Nie wiedziała jeszcze, dokąd ją zaprowadzi.

Ale wiedziała jedno — to, co przyszło w ciszy, było prawdziwe.

A gdzieś, pomiędzy drzewami, echo kopyt Armanda zniknęło.

Nie jak odejście.

Jak obietnica, że nic nie zostało przerwane — tylko odłożone we właściwym czasie.


 

Drobne cuda świata

Popołudnie przyniosło ciszę.

Taką, która nie domaga się uwagi, lecz pozwala się zatrzymać.

Od rana towarzyszyły nam mgła i deszcz

Świat zwolnił, jakby sam zapraszał do uważniejszego spojrzenia.

Z Waszych wiadomości wiem, że w wielu miejscach jest bardzo mroźno.

Dlatego niech ten dzień i każdy kolejny będzie pretekstem do prostych gestów:

ciepłej herbaty z cytryną , koca i chwili dla siebie.

Każdy poranek jest darem — nawet wtedy, gdy zaczyna się niepewnie.

Możliwość obudzenia się kolejnego dnia i przywitania go z nadzieją

to coś, co łatwo przeoczyć w codziennym pośpiechu.

Dziś, jak każdego ranka, przywitałam moją ptasią brygadę

Ich śpiew przypomina, że życie toczy się dalej

cicho, konsekwentnie, bez narzekania.

Drodzy – tutaj dzielę się kilkoma refleksjami, które przyszły same, bez planu.

Każdy dzień jest – wyjątkowy.

Rozpoczynajmy każdy dzień z pełną wdzięcznością.

Nawet jeśli jest trudniej — idźmy naprzód.

Żyjmy uważnie.

Życie to przecież piękny Dar

Pozdrawiam serdecznie z moim małym – Milo.

Wierzby Ciszy

W niektórych miejscach, gdy wszystko zwalnia, pojawia się cichy szept.

Nie woła. Nie nalega.

Po prostu jest.

Serafina zamknęła oczy na chwilę i pozwoliła,

– aby myśli ucichły, a serce odnalazło własny rytm.

Wśród opadających gałęzi wierzb, nad spokojnym lustrem jeziora,

serce znalazło przestrzeń na oddech.

Czas zwolnił.

A cisza- jak wierny towarzysz – przyjęła wszystko, co niewypowiedziane.

Serce wskaże Ci drogę.

Jest wiele różnych dróg na rozdrożach.

I nie wszystkie wskażą drogę do szczęścia.

A jednak ta prawdziwa – czeka na Ciebie.

Nie znika tylko trwa jak – cicha przystań.

Zapytasz – jak znaleźć tę prawdziwą ?

Odpowiem.

Idź tam, gdzie prowadzi Cię Twoje serce.

Niedziela z jeżówką

Drodzy.

Jeszcze kilka dni temu pisałam na temat ptasiego śpiewu o poranku dnia.

Dzisiaj przesyłam Wam zdjęcie pięknej – jeżówki z ubiegłego roku, którą zachowałam w moim albumie.

Tak, kochani – kocham kwiaty !

Myślę, że wielu z Was czuje podobnie – jak ja.

To jak niesamowita – pasja, jak – czytanie książek lub jak kto to woli – spacer po lesie i zapach mchu, który potrafi przenikać głęboko prosto do naszego wnętrza i pozostawać na długo w sercu.

Wasza miłość do – świata przyrody jest widoczna na każdym kroku .

Każdego dnia, kiedy otrzymuję od Was wspaniałe pozdrowienia oraz piękne zdjęcia.

Jesteście – wspaniali.

Dziękuję !

Kochani. Początek tygodnia to dla wielu ludzi nowe – wyzwania.

Praca, obowiązki , sytuacje z którymi należy się mierzyć. Często nieprzewidziane okoliczności.

Bardzo dobrze to rozumiem, ponieważ każdego dnia – sama dokładam usilnych starań , aby myśleć – pozytywnie i wdrażać założenia, które wymagają wewnętrznej mobilizacji.

Często wytyczamy sobie cel – naszej podróży ale nie zawsze idzie on w parze z naszymi założeniami.

Takie życie – drodzy.

Zawsze będę powtarzać, że prawdziwym kluczem do sukcesu i wewnętrznej satysfakcji jest nieustanna praca i sposób postrzegania tego co życie nam oferuje.

Nasz wysiłek i wiara w swoje możliwości oraz – wytrwałość.

Dlatego – nigdy się nie poddawaj !

Pamiętaj, że miłość Boża zawsze będzie z Tobą.

📘 Kup książkę