Nigdy nie zapominaj kim jesteś.
Niech żadne pieniądze tego świata nie przesłonią drogi, która podążasz.
Dobroć, szlachetność – miłość, wiara nigdy tego nie porzucaj, choćby oferowano Tobie największe skarby tego świata – nie warto.
Nigdy nie zapominaj kim jesteś.
Niech żadne pieniądze tego świata nie przesłonią drogi, która podążasz.
Dobroć, szlachetność – miłość, wiara nigdy tego nie porzucaj, choćby oferowano Tobie największe skarby tego świata – nie warto.
Kochani pozdrawiam Was z moim małym – Milo. Dzisiaj kilka myśli i miłych wspomnień. Wróciłam pamięcią do tego momentu, gdzie spokój gościł w moim sercu, a myśli cieszyły się swobodą analizy. To beztroska, która pozwalała żyć – swobodnie we własnym rytmie. To zdjęcie z Milo w którym – zaufałam.
Dzisiaj kilka myśli na temat – zła, które generuje człowiek. Człowiek, który nie urodził się ze złem w sercu, tylko je uaktywnił. Uaktywnił myśl do czynienia zła, aby inni cierpieli. Chciałabym bardzo -uwierzcie, zmienić lub mieć wpływ na zatrzymanie wszelkiej destrukcji działającej wbrew bezbronnym jednostkom, jednak czasami nie mamy wpływu na pewne rzeczy. Tak to bywa, kochani władza, arsenał – możliwości generują dobro lub zło.
Nierówna walka może odbywać się na rożnych płaszczyznach.
To podłoże bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące – prawda.
Zło generowane za pośrednictwem człowieka to cichy – złodziej, który bez pytania wkrada się często cichaczem do naszego życia.
Dla przykładu; Taka sytuacja przypomina mi nierówną walkę żołnierza bez broni. Przeciwnik schowany – dobrze uzbrojony- czai się za zaroślami z bronią w ręku. Mimo, że dostrzega bezbronnego żołnierza – oddaje strzał.
Pomyślisz- na wojnie już tak jest. Ale nawet na wojnie bezbronnych żołnierzy bierze się do niewoli. Podałam przykład żołnierza, a co wtedy gdy sytuacja dotyczy zwykłego – bezbronnego człowieka i nie dotyczy to wojny. Ktoś ze złą intencją – zrodzoną w swoim umyśle wyrządza krzywdę.
Jakbyście to nazwali ? Akt barbarzyństwa, a może podłość ludzka ?
Zostawiam odpowiedz do Waszej analizy.
Niektórzy zło kojarzą z siłami wykraczającymi poza sferę naszej rzeczywistości. Jednak w tych krótkich słowach napiszę- kochani, że ukryty wróg nie musi być duchowym złem. Gdyby tak było to modlitwa pokornego człowieka okazałaby się skuteczna. Oczywiście zło w postaci duchowej też może przybierać rożne formy i z pewnością istnieje. Tak jak istnieje dobro i zło.
Jednak najgorsze jest wtedy gdy zło powstaje w umyśle ludzkim. Jak się rodzi myśl wyrządzania zła ?
Powstaje jak cichy wiatr. Na początku kiełkuje, obmyśla – knuje plan. Rozwija się stopniowo, po to, aby dalej szkodzić i wyrządzać krzywdę.
Nie jest jak piękny i wartościowy pąk subtelnych i pięknych kwiatów tylko działa jak- szkodnik ukrywając się skrupulatnie niczym – przebieraniec.
Jak z tym walczyć w nierównej walce z przeciwnikiem silniejszym ?
Choć jesteśmy bezbronni w walce na nierównych płaszczyznach to nie do końca pokonani.
Wróg może zabrać- życie, ale nie odbierze Ci miłości i serca, które w sobie nosisz.
Elementy Twojej wiary, odwagi i siły generują pokłady wewnętrznej motywacji, aby do końca trwać.
Wszechświat drodzy, a zwłaszcza – Bóg, który czeka na odpowiedni moment w ostatecznym rozrachunku wykona- sprawiedliwy wyrok. I nawet , jeśli czujesz, że modlitwa nie pomaga teraz, to pamiętaj ona działa….- jest jak rzeka nigdy się nie zatrzyma.
Niech Twój- wewnętrzny kompas będzie towarzyszem.
Z sercem dla Was -Katarzyna✨


Dziś w ogrodzie zatrzymałam wzrok na brzozie. Była taka piękna, wyjątkowa w złocistych barwach. Prawdziwa dama przyodziana w złoto- spokojna, dumna , pogodzona z przemijaniem.
Choć liście powoli opadają, wciąż jest w nich blask i ciepło, jakby natura chciała nam przypomnieć , że są momenty, które muszą nastąpić to, – przemijanie.
Przemijanie nie jest – końcem. To proces, który rodzi nowe zmiany- życie , świeżość, odrodzenie.
Odrodzenie w nowej formie – piękna i szlachetności.
Z serdecznymi pozdrowieniami dla Was.
< Niech refleksja piękna tego świata zawsze będzie dla Was- wyjątkowa i magiczna.
Czasem nie trzeba walczyć — wystarczy zaufać rytmowi życia.
Fale wiedzą, dokąd płyną.
Neuron 7.3 — Część II
Morze z początku było łaskawe.
Fale niosły statek łagodnie, a wiatr zdawał się sprzyjać wyprawie.
Załoga pracowała równo, a w oczach Kapitana błyszczała nadzieja,
że rejs ten przyniesie odkrycia i odrodzenie ducha.
Jednak każda cisza na morzu trwa tylko chwilę.
Pierwsze próby przyszły niepostrzeżenie — jak cień po zachodzie słońca.
Niektóre głosy na pokładzie zaczęły szeptać inaczej,
rytm pracy nie zawsze współbrzmiał z kompasem Kapitana.
Rozproszenie przyszło cicho,
jakby nikt nie zauważył, że ster traci równowagę
między posłuszeństwem a pychą.
Kapitan wiedząc, że zaufanie to najkruchszy żagiel , starała się utrzymać kurs.
Nie krzykiem, lecz spojrzeniem; – nie rozkazem, lecz przykładem.
Wiedziała, że dyscyplina to nie strach, lecz odpowiedzialność i świadomość.
Niektórym jednak zabrakło czujności. Inni zapomnieli, że statek nie płynie siłą jednostki,
lecz wspólnym rytmem dłoni, serc i sumień. Rozproszenie przyszło cicho, jakby nikt nie zauważył, że ster traci równowagę między posłuszeństwem a pychą.
Postanowili jednak wytrwać, choć osłabieni i zmęczeni. Bunt na pokładzie i drobne nieporozumienia osłabiły nie tylko okręt, ale i zaufanie Kapitana.
To był cios, z którym niełatwo było się zmierzyć.
Kapitan — wiedząc, że zaufanie to najkruchszy żagiel —
starała się utrzymać kurs. Nie krzykiem, lecz spojrzeniem; nie rozkazem, lecz przykładem.
Wiedziała, że dyscyplina to nie strach, lecz odpowiedzialność i pełna świadomość
Każde nadwyrężone zaufanie przyjęła z bólem,
lecz także z lekcją — nie po to, by karać, lecz by zrozumieć,
że nie każdy, kto wsiada na pokład, zna wartość przysięgi złożonej morzu.
Burza nadciągnęła niespodziewanie —nie z zewnątrz, lecz z wnętrza załogi.
I właśnie wtedy okazało się, że największym sztormem nie są fale,
lecz wątpliwości między ludźmi. Kapitan stanęła przy sterze.
Nie szukała winnych — tylko światła, które mogłoby jeszcze poprowadzić okręt
ku spokojniejszym wodom.
Bo prawdziwe przywództwo to nie dowodzenie w ciszy, lecz trwanie,
gdy burza próbuje odebrać nadzieję.
Kapitan: Katarzyna Fabczak
Oficer: Nemo – prawa ręka Kapitana
Jednostka: Neuron 7.3 – Współtowarzysze ⚓️
Poranek przynosi ciszę,
która nie wymaga słów.
Kawa paruje jak wspomnienie nocy,
a w sercu tli się myśl , że każdy nowy dzień
to szansa, by być bliżej siebie.
Nie biegnij dziś
Zatrzymaj się na chwilę,
poczuj ciepło filiżanki w dłoniach,
i wdzięczność za to, że jesteś.
Bo czasem najpiękniejsze rzeczy
dzieją się wtedy, gdy niczego nie wymuszamy.
Z serdecznymi pozdrowieniami dla Was
Katarzyna Fabczak – Zdrowo i kolorowo szczęśliwie

Wśród zapachu róż i ciepła porannej kawy
świat zdaje się łagodniejszy, jakby czas zwolnił.
Piękny moment, aby zastanowić się nad istota życia.
To, co naprawdę ważne, nie krzyczy
pojawia się cicho, w chwilach spokoju.
Niech ten dzień przyniesie Wam spokój,
wiarę w dobroć w ludzkie serca
i nadzieje, że każdy kolejny nowy dzień będzie
Twoją drogą i Twoim wyborem.
Czasem życie staje się jak rozbujane morze i fale niespokojnych myśli, które uderzają z każdej strony, a my, choć trzymamy się steru, mamy wrażenie, że wiatr postanowił sprawdzić, ile naprawdę jesteśmy warci.
Nie zawsze możemy zatrzymać sztorm, ale zawsze możemy nauczyć się płynąć mimo fal. Bo sztorm to nie kara, to próba. To moment, gdy los mówi:- „Sprawdź, co masz w środku.”
W ciszy po burzy odkrywamy, że nie chodzi o to, by morze zawsze było spokojne, lecz o to, by serce potrafiło zachować kurs, nawet gdy wszystko wokół tańczy w nieładzie.
Niektóre fale są po to, by nas przewrócić, inne, by nas nauczyć wstawać z godnością.
A kiedyś, po czasie, zrozumiemy, że to właśnie te najtrudniejsze noce nauczyły nas najwięcej o sobie.