Katarzyna Fabczak- autorka poezji i ,,Złotych Myśli", które poruszają serca czytelników. Tworzy refleksje oraz przesłania, a ich mottem jest życie w zgodzie z naturą, spokój wewnętrzny oraz cudowny wszechświat w którym można znaleźć wewnętrzny spokój.
Wcześniej prowadziła stronę ,, Zdrowo i Kolorowo Szczęśliwie" , dziś - w nowej
unowocześnionej odsłonie - dzieli się inspiracjami na Facebooku i Instagramie.
Kochani pozdrawiam Was z moim małym – Milo. Dzisiaj kilka myśli i miłych wspomnień. Wróciłam pamięcią do tego momentu, gdzie spokój gościł w moim sercu, a myśli cieszyły się swobodą analizy. To beztroska, która pozwalała żyć – swobodnie we własnym rytmie. To zdjęcie z Milo w którym – zaufałam.
Dzisiaj kilka myśli na temat – zła, które generuje człowiek. Człowiek, który nie urodził się ze złem w sercu, tylko je uaktywnił. Uaktywnił myśl do czynienia zła, aby inni cierpieli. Chciałabym bardzo -uwierzcie, zmienić lub mieć wpływ na zatrzymanie wszelkiej destrukcji działającej wbrew bezbronnym jednostkom, jednak czasami nie mamy wpływu na pewne rzeczy. Tak to bywa, kochani władza, arsenał – możliwości generują dobro lub zło.
Nierówna walka może odbywać się na rożnych płaszczyznach.
To podłoże bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące – prawda.
Zło generowane za pośrednictwem człowieka to cichy – złodziej, który bez pytania wkrada się często cichaczem do naszego życia.
Dla przykładu; Taka sytuacja przypomina mi nierówną walkę żołnierza bez broni. Przeciwnik schowany – dobrze uzbrojony- czai się za zaroślami z bronią w ręku. Mimo, że dostrzega bezbronnego żołnierza – oddaje strzał.
Pomyślisz- na wojnie już tak jest. Ale nawet na wojnie bezbronnych żołnierzy bierze się do niewoli. Podałam przykład żołnierza, a co wtedy gdy sytuacja dotyczy zwykłego – bezbronnego człowieka i nie dotyczy to wojny. Ktoś ze złą intencją – zrodzoną w swoim umyśle wyrządza krzywdę.
Jakbyście to nazwali ? Akt barbarzyństwa, a może podłość ludzka ?
Zostawiam odpowiedz do Waszej analizy.
Niektórzy zło kojarzą z siłami wykraczającymi poza sferę naszej rzeczywistości. Jednak w tych krótkich słowach napiszę- kochani, że ukryty wróg nie musi być duchowym złem. Gdyby tak było to modlitwa pokornego człowieka okazałaby się skuteczna. Oczywiście zło w postaci duchowej też może przybierać rożne formy i z pewnością istnieje. Tak jak istnieje dobro i zło.
Jednak najgorsze jest wtedy gdy zło powstaje w umyśle ludzkim. Jak się rodzi myśl wyrządzania zła ?
Powstaje jak cichy wiatr. Na początku kiełkuje, obmyśla – knuje plan. Rozwija się stopniowo, po to, aby dalej szkodzić i wyrządzać krzywdę.
Nie jest jak piękny i wartościowy pąk subtelnych i pięknych kwiatów tylko działa jak- szkodnik ukrywając się skrupulatnie niczym – przebieraniec.
Jak z tym walczyć w nierównej walce z przeciwnikiem silniejszym ?
Choć jesteśmy bezbronni w walce na nierównych płaszczyznach to nie do końca pokonani.
Wróg może zabrać- życie, ale nie odbierze Ci miłości i serca, które w sobie nosisz.
Elementy Twojej wiary, odwagi i siły generują pokłady wewnętrznej motywacji, aby do końca trwać.
Wszechświat drodzy, a zwłaszcza – Bóg, który czeka na odpowiedni moment w ostatecznym rozrachunku wykona- sprawiedliwy wyrok. I nawet , jeśli czujesz, że modlitwa nie pomaga teraz, to pamiętaj ona działa….- jest jak rzeka nigdy się nie zatrzyma.
Gdy noc zbliża się cichym szeptem, w sercu rodzą się pytania. To noc, która przekazuje tak wiele — wycisza i uszlachetnia.
Księżyc w pełnym blasku urok swój objawił. Subtelny, prawdziwy – jak magia ciszy, rozświetla wspólnie z gwiazdami.
Drogę może wskazać prawdziwą, przywołać wspomnienia z przeszłości. W chwilach refleksji — unieś, przywołaj i pozwól zrozumieć.
To wszystko jest darem — prawdziwym. Ten wie, kto się zachwycił, serce otworzył w miłości, wiarę wydobył z nicości.
I w tym zachwycie niewiele słów potrzeba. Noc będzie pamiętać Twoją drogę — więcej nic nie potrzeba. Prawdziwym blaskiem Ciebie przyozdobi, zachwyci i z chmurami zatańczy.
Nie chcesz zakończyć nocy odejściem w dal. To urok ciemności i światła, oddaje Tobie — aby żyć tak, jak pragniesz — być sobą. Nie dryfować bez zgody opartej na ludzkich założeniach, lecz żyć w zgodzie z sobą, żyć tu i teraz.
W świecie pełnym pośpiechu i pozorów, prawdziwa przyjaźń jest jak cichy ogród, w którym nie trzeba nic udowadniać.
Nie rodzi się z interesu, obowiązku czy wygody, lecz dojrzewa z troski, zaufania i wspólnego milczenia, które potrafi więcej niż tysiąc słów. Przyjaźń to ciepłe słowa, które podnoszą na duchu.
Przyjaźń to przestrzeń, w której możesz być sobą — bez masek, bez lęku, że zostaniesz oceniony. To spojrzenie, które rozumie, zanim padnie pytanie. To dłonie, które nie puszczają, nawet gdy droga staje się trudna.
Nie szuka poklasku. Nie potrzebuje ciągłych dowodów. Wystarczy jej świadomość, że serce drugiej osoby bije w podobnym rytmie z dobrocią, z empatią, z wdzięcznością za wspólny czas.
Bo przyjaźń to oddanie w wyświadczaniu dobra – miłość w najczystszej formie spokojna, wierna, dojrzała. I choć nie zawsze jest łatwa, pozostaje jednym z najpiękniejszych darów, jakie możemy otrzymać i podarować