Śliwa i jej urok

Drodzy

Ten wiersz powstał dziś przy mojej śliwie, która zaczęła wypuszczać pierwsze pąki. 

Dotknęłam jej gałęzi i pomyślałam, jak dobrze, że tak pięknie się rozwija. 

Z każdym dniem jej pąki wzrastają, a wkrótce pojawiają się cudowne kwiaty.

Jestem z niej dumna. 

,, Każde życie wymaga troski, a wtedy nasze serce przepełnia szczęście i wdzięczność za cudowny dar życia ” 

Wiosna przychodzi spokojnie,

powoli jak cichy szept poranka.

Spoglądasz i widzisz jej urok.

Jak wszystko pięknie się budzi.

Nowe pąki gotowe do drogi,

a drzewa cudownie się zielenią

— zarumienione życiem.

Czeka na promienie słońca,

aby mogła przepiękna wiosna

w odcieniach barw przyrody

zatańczyć wesoło.

A to wzruszenie cieszy ludzkie serce,

bo wiesz, że czekałeś.

Wiesz, jak wkrótce będzie pięknie.

A teraz złóż podziękowanie,

bo choć życie

tak krótkie jest i kruche.

Wiosna budzi nadzieję,

pozwala marzyć i wierzyć,

że życie w niej zawsze będzie wzrastać,

nawet wtedy, gdy nas już nie będzie.

Z miłości do życia i do wiosny

dziękuję za każdy nowy dzień.

Za spokój i nadzieję, która łączy nas

wiosennym tańcem wśród kwiatów.

Bo gdyby nie wiosna,

nie mielibyśmy o czym marzyć.

Z sercem dla Was🍀

Spokój serca

Złote Myśli 🕊️

Niech ten dzień przyniesie Wam spokój serca, odrobinę piękna i chwilę,

w której można zatrzymać się

i oddychać życiem.

🌹

Z sercem dla Was Katarzyna

🩵

Kamienne mury

Kinnoull Hill

Śladami hrabiego ponad rzeką Tay, idziemy powoli przez las czerwonym szlakiem w górę.

Las był wilgotny, ziemia miękka po deszczu, a powietrze gęste od ciszy.

I nagle otworzył się widok.

Rzeka Tay płynęła szeroko, jakby niosła w sobie historię całego regionu. 

Rzeka Tay

Wyglądała jak spokojna wstęga, która od wieków prowadzi wodę przez dolinę Perthshire.

Zmieniali się ludzie, zmieniały się zamki i wieże, ale ona płynie dalej.

Na szczycie czekały kamienne mury – surowe, porośnięte mchem.

To Kinnoull Tower, romantyczna wieża widokowa z XVIII wieku.

Ziemie te należały do rodu Hay, a tytuł hrabiego Kinnoull nosili przedstawiciele szkockiej arystokracji.

W XVIII wieku Thomas Hay, 8. hrabia Kinnoull, kazał wznieść tę wieżę jako ozdobny punkt widokowy nie twierdzę obronną, lecz element krajobrazu. 

Miała zachwycać. I rzeczywiście zachwyca do dziś.

To nie był zamek do walki.

To było miejsce do patrzenia.

Stojąc tam, łatwo zrozumieć, dlaczego wybrano właśnie ten punkt. 

Rzeka Tay, doliny, pagórki wszystko układa się w pejzaż niemal malarski.

Kamienne mury stoją tu od wieków, patrząc na dolinę rzeki Tay tak samo spokojnie jak wtedy, gdy żył tu hrabia.

Hrabiego nie spotkaliśmy.

Ale jego ślad pozostał.

Czerwony szlak nie prowadził tylko przez las.

Prowadził przez czas i stare ruiny hrabiego.

Niedokończone zdanie

Popołudnie w dworze było spokojne, niemal senne.

Zofia przesuwała dłonią po obrusie, sprawdzając, czy fałdy układają się równo.

Serafina w pokoju w dłoniach trzymała wstążkę, którą miały ozdobić balustradę schodów.

Przyjęcie miało odbyć się za kilka dni, lecz przygotowania już zaczęły wypełniać przestrzeń domu.

Ojciec nie powiedział jeszcze, kto przyjedzie — zauważyła Zofia półgłosem.

Serafina uśmiechnęła się lekko.

Być może chce, żeby to była niespodzianka.

W tym samym czasie, wiele mil dalej, w pokoju Armanda panowała cisza.

Światło popołudnia wpadało przez wysokie okno i zatrzymywało się na jasnej pościeli. Kuzynka była już wyraźnie silniejsza niż jeszcze kilka dni wcześniej. 

W jej ruchach nie było już takiej słabości, a głos brzmiał pewniej.

Dzisiaj jesteś dziwnie cichy — powiedziała łagodnie, obserwując go uważnie.

Armand siedział przy stoliku obok łóżka. 

W dłoniach obracał zamknięte pióro, jakby zastanawiał się, czy w ogóle powinien je otwierać.

Jestem po prostu zmęczony — odpowiedział krótko.

Kuzynka uśmiechnęła się lekko. Ten uśmiech mówił, że nie do końca w to wierzy.

Nie. Ty jesteś zamyślony.

Przez chwilę w pokoju panowała cisza.

Armand nie zaprzeczył.

Odwrócił wzrok w stronę okna, jakby tam szukał odpowiedzi, której nie chciał wypowiedzieć na głos.

Kuzynka zauważyła to, ale nie zadawała więcej pytań. 

Czasami milczenie mówi więcej niż rozmowa.

Po chwili Armand wstał.

Podszedł do biurka. Kartka, którą zaczął poprzedniego wieczoru, wciąż tam leżała.

Usiadł.

Zanurzył pióro w atramencie.

Przez moment patrzył na rozpoczęte zdanie.

Potem dopisał tylko kilka słów.

Serafino…myślę o ogrodzie częściej, niż powinienem.”

Zatrzymał się.

To zdanie nie wyjaśniało niczego, a jednak wydawało się zbyt osobiste.

Westchnął cicho.

Złożył kartkę powoli i odszedł od swojego biurka, by rozmyślać w obecności rozświetlonego księżyca. 

Nie wysłał listu.

Jeszcze nie teraz..

Jeszcze nie w tym momencie.

Podszedł do okna i w świetle ksìężyca zastanawiał się co dalej. 

Jak ując myśli, aby brzmiały jak poezja dla czułej duszy.

Tego samego popołudnia w dworze Serafiny panował cichy ruch przygotowań.

Wstążki leżały już na stole, a Zofia rozkładała je z uważnością, jakby każda z nich miała własne miejsce w przyszłym wieczorze.

Serafina wróciła do pracowni.

Obraz wciąż był niedokończony.

Stanęła przed sztalugą i przez chwilę tylko patrzyła na płótno. 

Światło na nim zmieniało się delikatnie wraz z ruchem dnia.

Dotknęła pędzla.

Jeszcze trochę — powiedziała cicho do siebie.

Nie wiedziała, że w tej samej chwili, wiele mil dalej, ktoś zamyka w szufladzie list z jej imieniem.

Czasem los prowadzi dwie drogi równolegle.

I dopiero później okazuje się, że od początku zmierzały ku temu samemu miejscu.

Nowy dzień to prezent

Każdy nowy dzień jest prezentem

❤️

Nie zawsze wiemy, co przyniesie, ale zawsze możemy zdecydować, z jaką myślą go rozpoczniemy.

Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę, spojrzeć na świat wokół i przypomnieć sobie, że życie składa się z małych chwil, takich jak światło poranka, cisza natury czy zapach kwiatów.

Nie wszystko musi być zaplanowane.

I nie wszystko musi być idealne.

Ważne, aby dzień zacząć z dobrą myślą.

Złote Myśli

🕊️

W rozgwieżdżoną noc

Noc zapadła wcześniej niż zwykle.

Serafina tego popołudnia długo rozmyślała.

Najpierw w swoim pokoju, gdy obraz powoli nabierał kształtów pod jej dłonią.

Wieczór jednak zbliżał się szybko.

Spojrzała przez okno na swój ogród.

Cichy, spokojny, jakby czekał na nią.

Wyszła więc pomiędzy ukochane róże.

Podniosła wzrok ku rozgwieżdżonemu niebu i wyszeptała cicho:

„Dobranoc, róże…🥀 – jutro słońce o poranku znów rozświetli dzień czule.”

Róże milczały w świetle gwiazd, a Serafina wiedziała, że każdy poranek zawsze powraca z nowym światłem.

Prawda jest wartością

 Złote Myśli🕊

Dlaczego kłamca kłamie?

Człowiek rzadko zaczyna od wielkiego kłamstwa.

Najczęściej zaczyna od małej półprawdy takiej, która wydaje się niewinna.

Z czasem półprawda staje się wygodna.

Pozwala uniknąć odpowiedzialności, zdobyć czyjąś przychylność, czasem zysk lub przewagę.

Jest wiele powodów drodzy dlaczego ktoś kłamie. 

Niektórzy kłamią ze strachu.

Inni z chciwości.

Są też tacy, którzy kłamią, bo przyzwyczaili się manipulować rzeczywistością.

Ale w każdym człowieku istnieje coś, co nazywamy sumieniem.

To sumienie kształtuje nasze wartości i pozwala wybierać.

Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek przestaje go słuchać.

Bo prawda wymaga odwagi.

Kłamstwo tylko sprytu.

Motto;

,, Żyj zgodnie z własnym sumieniem”

❤️

Ciemienik

Ciemierniki ma swoich małych 

sprzymierzeńców.

To mrówki przenoszą nasiona,

spokojne i wdzięczne pracują.

Bo w ciszy nasionka znajdują. 

Kwiat sìę nie gniewa,

kolorem kusi.

Zapachem rozpieszcza.

Mrówki dzielnie w świat

ziarenka niosą.

A po latach w innym miejscu 

ciemiernik wyrasta.

To cudowna w naturze

– współpraca.

Mrówek wytrwałość w kwiatach,

cud świata.

Poranek jest darem

Nowy tydzień zaczyna się spokojniej, gdy serce pamięta, że każdy poranek jest darem.

Złote Myśli

🕊️

📘 Kup książkę