W szeptach- natury

Drodzy.

Napotkałam dzisiaj podczas spacerku z moim małym – Miło malutkie krokusy.

Szybko zwróciły moją uwagę – drobniutkie, delikatne o subtelnym kolorze.

Krokusy to jedne z pierwszych kwiatów, które pojawiają się po zimie.

Ucieszyłam się, ponieważ kto z nas nie kocha- wiosny?

Zwłaszcza wtedy, gdy wszystko pięknie budzi się do życia. To nadzieja ale i motywacja dla nas.

Krokusy mają w sobie siłę, która jako pierwsza wśród roślin po srogiej zimie szepta :

,, czas wzrastać “

Często przebijają się przez jeszcze chłodną ziemię, a czasem nawet przez resztki śniegu.

Budzą nadzieję i tworzą marzenia.

Dla mnie są motywacją, że czas :

,, Dalej do przodu iść dzielnie przez życie wytrwale ”

W ramach ciekawostki : 🌿

Krokusy są symbolem nadziei, odrodzenia i wytrwałości,

Nie potrzebują ciepła, ponieważ wystarczy im światło i odpowiedni moment,

W naturze uczą nas, że nie wszystko musi być gotowe na zewnątrz, aby mogło wzrastać w środku.

W codziennym życiu przypominają o tym,

że czasem wystarczy mały znak, aby uwierzyć, że zmiana już się zaczęła.

Z sercem dla Was kochani ♥️

Leśni – przyjaciele

Czasem warto zatrzymać się na dłużej, drodzy.

Zwłaszcza, kiedy spacerujemy po pięknym lesie.

W tym pięknym miejscu – Beaver Trail o którym pisałam Wam w poprzednim poście, jest zbyt dużo piękna, aby nie zauważyć drobnych szczegółów, naszych – leśnych przyjaciół.

Niepozorne drzewko przy ścieżce zwróciło moją uwagę.

Delikatne i ciche jak prawdziwy przyjaciel, który szepcze: ,, Jestem, czuję Cię – możesz do mnie szeptać” I tak zrobiłam.

Drzewko przypominało mi z wyglądu mój mały – cis, który rośnie u mnie w ogrodzie.

Mój mały-cis 🌱

Troszkę większy od mojego ale ujmujący za serce.

Napotkany leśny- przyjaciel

Nie wołał kolorem, nie imponował wysokością.

A jednak zatrzymałam się przy nim, aby chwilkę pobyć w jego – ciszy.

W tym pięknym miejscu rośnie powoli, jakby wbrew pośpiechowi świata.

I dobrze bo las nie potrzebuje hałasu.

Zwarte, odporne, przyczajone w spokoju leśnej ciszy– przystosowane do wiatru, chłodu i samotności.

Nie potrzebuje uwagi.

Wystarcza mu trwanie.

Patrząc na nie, łatwo zrozumieć, że natura nie zawsze nagradza spektaklem.

Czasem nagradza wytrwałością.

I spokojem, który przychodzi dopiero wtedy, gdy zwalniamy.

Z sercem dla Was prosto z lasu.🌲

Leśni- przyjaciele ❤️

Między śniegiem a niebem

Między śniegiem a niebem,

droga na chwilę milknie.

Tak jakby chciała nas prowadzic 

– dalej i spokojniej.

Góry nie pytają, dokąd idziesz 

One uczą, jak żyć. 

Uczą – szacunku, 

– pogłebiają naszą miłość

W tej bieli każda myśl zwalnia,

a serce przypomina sobie,

że spokój też jest kierunkiem.

Dobroć lasu

Wzięłam w dłoń małe cudo.

Las dał mi je sam w prezencie.

Dla mnie to dużo.

Wystarczy, że mogę podziwiać

– dary lasu.

Szyszkę mi podarował.

Dobry i cudowny – las.

Obfituje w piękno i dobroć,

które nie ma ceny.

Mała, brązowa- szyszka.

Jeszcze bez imienia.

A już pełna zamiaru.

Nie kwiat lecz obietnica

– zapachu lasu na długo.

Bo las nie spieszy się z odpowiedzią.

Najpierw daje ciszę,

A potem znak — cienki pęd,

który wie, że przetrwa,

gdy zawieje wiatr.

W niej jest wszystko:

Początek.

Cierpliwość.

Zgoda na to, że

nie trzeba być wielkim,

– aby rosnąć.

Trzymałam szyszkę

jak złotą myśl refleksji.

Las pozwolił mi zabrać ją ze sobą.

Na pamiątkę.

Na wieczność.

To prezent od lasu —

prosto z jego zielonego wnętrza.

Rothiemurchus Lodge

Drodzy.

Miejsce, które odwiedziłam wczoraj to cudowny zakątek w Szkocji.

Góry, las i rzeka wszystko w jednym miejscu doskonale się uzupełnia.

Szczerze – jestem pod wrażeniem tego cudownego miejsca.

W każdym kolejnym dniu mojej wyprawy po Szkocji spotykam drobne – cuda Ziemi wobec których nie idzie przejść obojętnie.

To miejsce jest – magiczne i wyjątkowe.

To w tym miejscu, kochani – powstaje chwila refleksji , respekt wobec uroku przyrody i pełen szacunek.

Rothiemurchus Lodge położone jest na terenie jednej z najstarszych i najbardziej cenionych posiadłości w Szkocji – Rothiemurchus Estate, w sercu Parku Narodowego Cairngorms.

To przestrzeń, w której natura i historia splatają się w sposób niemal nierozerwalny.

Otaczające lodge lasy są częścią ostatnich zachowanych kaledońskich lasów sosnowych w Europie.

Rosną tu drzewa, które pamiętają czasy, gdy Highlands były dzikie, surowe i nieujarzmione.

W ich cieniu płynie rzeka Spey.

Rzeka Spey

Jedna z najważniejszych rzek Szkocji, od wieków obecna w życiu ludzi, zwierząt i krajobrazu.

Teren ten należał do klanu Grantów, a przez stulecia był świadkiem codziennego życia, wędrówek, polowań i zmagań z naturą, która nigdy nie była tu tłem, lecz głównym bohaterem.

Góry Cairngorms nie dominują tej przestrzeni , raczej czuwają nad nią, nadając jej poczucie trwałości i spokoju.

Rothiemurchus Lodge nie przytłacza monumentalnością.

Działa ciszą, rytmem przyrody i świadomością, że wszystko, co tu istnieje, trwało na długo przed nami i będzie trwać długo po nas.

To miejsce uczy uważności.

Zatrzymania się.

I prostego bycia bez pośpiechu.

Miejsce, które na długo pozostanie w mojej pamięci i sercu.

Strażnicy drogi

Zanim pojawiły się mury zamku, zanim architektura zaczęła mówić własnym językiem władzy i historii, były drzewa.

Stały tu wcześniej. I trwają do dziś.

Zafascynowały mnie masywne konary, strzelista wysokość prowadząca wzrok ku niebu oraz gęste, soczyście zielone igliwie, które okrywalo choinki jak naturalna szata poruszająca się lekko przy każdym podmuchu wiatru.

Wysokie i potężne wzdłuż drogi nie są jedynie tłem krajobrazu.

Strażnicy drogi

Tworzą naturalny korytarz ciszy, jakby świadomie prowadziły wędrowca dalej, krok po kroku, ku miejscu o szczególnym znaczeniu.

Ich obecność porządkuje przestrzeń i myśli.

Nie narzucają się. Czuwają.

Te drzewa widziały więcej, niż można zapisać w kronikach.

Przemarsze ludzi, zmiany epok, ciszę poranków i ciężar zim.

Były niemymi świadkami życia codziennego i wydarzeń wielkich, radości i strat, chwil zwyczajnych i tych, które zapadają w pamięć na pokolenia.

W kulturze północnej Europy drzewa zwłaszcza iglaste od zawsze symbolizowały trwałość, ochronę i ciągłość życia.

Droga, która prowadzi do zamku, wydaje się szczególna, a ich rola wyjątkowa.

Droga do – Zamku

Jak strażnicy nie tylko chronią przestrzeń, ale także oddzielają to, co zewnętrzne, od tego, co wewnętrzne.

Przechodząc obok nich, trudno nie odnieść wrażenia, że znały historię tego miejsca, zanim została opowiedziana słowami.

A dziś pozwalają ją poczuć , lepiej zrozumieć i pamiętać, ze wszystko w przyrodzie ma swój rytm.

Bez pośpiechu z szacunkiem i w ciszy.

Strażniczki rzeki

Przy rzece stoją.

Nie wołają imion

Nie pytają o czas.

Choinki wysokie, skupione,

jakby pamiętały więcej,

niż potrafi unieść ludzka pamięć.

Woda mija je codziennie,

opowiadając wciąż tę samą historię

– innym głosem.

One słuchają w milczeniu.

Korzenie mają głęboko,

jakby wiedziały,

że tylko to, co zakorzenione,

nie boi się przemijania.

Były tu przed nami i zostaną po nas

— wierne,

zielone strażniczki drogi,

którą człowiek idzie na chwilę.

Rzeka płynie.

Drzewa trwają.

A ja — uczę się od nich

spokoju.

Strażniczki rzeki

Rzeka przed zamkiem

Drodzy.

W kolejnej podróży po Szkocji zabiorę Was do zamku.

Jednak zanim pojawią się mury Balmoral Castle, poprowadzę Was przez rzekę.

Nie jest ona tylko elementem krajobrazu — stanowi próg, który naturalnie wycisza i spowalnia krok.

To rzeka Dee, jedna z najbardziej charakterystycznych rzek północno-wschodniej Szkocji.

Rzeka Dee

Jej ciemna, chłodna woda płynie nieprzerwanie od gór Cairngorms ku Morzu Północnemu, niosąc w sobie historię regionu i pamięć krajobrazu.

Od wieków była osią życia: wyznaczała szlaki, dawała pożywienie, broniła dostępu do ziem, a dziś w ciszy prowadzi w głąb szkockiej opowieści.

Most nad rzeką nie oddziela on łączy.

Jest chwilą zawieszenia pomiędzy światem codziennym a przestrzenią, w której czas zaczyna płynąć inaczej.

Szum wody, omszałe kamienie, brzegi porośnięte świerkami i jodłami wszystko tu mówi półgłosem.

Rzeka Dee

Po obu stronach rzeki stoją drzewa pamiętające więcej niż jedno pokolenie.

Wysokie choinki i stare buki zdają się czuwać nad nurtem, jakby wiedziały, że każdy, kto przechodzi tędy dalej, powinien najpierw zamilknąć.

To właśnie tutaj zaczyna się droga jeszcze bez murów, bez wież, bez herbów.

Najpierw rzeka.

Potem las.

Dopiero na końcu pokarzę Wam zamek.

Wysokie i piękne choinki
📘 Kup książkę