Pozdrowienia

Kochani.

Mam nadzieję, że Święta upływają Wam w duchu miłości, spokoju i szczęściu.

Chciałabym życzyć Wam – miłego i spokojnego dnia oraz cudownego popołudnia.

I choć czas świąteczny dobiega już- końca, to na zawsze pozostaną z nami wszystkie piękne momenty, które były naszym udziałem – historią życia, która będzie trwać w pamięci i sercu po czas niezmierzony.

Niech pokój Boży – otula Wasze serca, a miłość Boża zawsze Wam towarzyszy.

Tego Wam serdecznie życzę – Katarzyna

Wśród Wierzb

BALLADA

Serafina & Armand

,,Spotkanie w ciszy

Spacer w ogrodzie róż na długo pozostał w pamięci Serafiny i Armanda.

Był jak czułe westchnienie — jak kropla rosy, która osiada na liściu i zostawia po sobie ślad,

choć sama znika. Nie trwał długo, a jednak wystarczająco, by nasycić się obecnością drugiego człowieka i ciszą, którą potrafili dzielić bez słów.

Serafina kochała róże — znała każdą z nich, jakby były częścią jej własnej historii.

Armand zatrzymał się nagle i skłonił z lekką powagą.

— Panienka wybaczy — rzekł cicho — i pozwoli, że oddalę się na chwilę.

— A cóż to, mości dobrodzieju odparła łagodnie gdy pilne sprawy wzywają?

— Tak, Panienko… wzywają.

Odchylił prawą dłoń do tyłu na znak pożegnania i z szacunkiem ucałował dłoń Serafiny.

Potem odszedł — bez pośpiechu, bez oglądania się za siebie.

Dzień był piękny.

Serafina postanowiła pozostać jeszcze w ogrodzie.

Zofia, wierna służąca, przygotowała herbatę, aby Panienka mogła odpocząć wśród ukochanych róż i promieni słońca.

— Szlachcic w pośpiechu opuścił dwór — szepnęła ostrożnie.

Serafina jedynie delikatnie wzdrygnęła ramionami, jakby nie życzyła sobie dalszej rozmowy.

— Panienka nie jest ciekawa…?

— Zofio — odrzekła spokojnie — zapewne miał ku temu ważny powód.

— Tak, Panienko… miał. W dworze szepczą, że pilnie wyruszył do brata.

Serafina nie odpowiedziała.

Zofia zamilkła na moment, po czym dodała półgłosem:

— W Panienki ogrodzie… nawet róże zamilkły na chwilę.

— Chcesz mi jeszcze coś powiedzieć droga Zofio? zapytała Serafina z błogim spokojem.

— Bo Panienka i Pan Armand… wyglądają tak… — urwała zdanie, nie kończąc myśli.

Dostrzegła, że twarz Serafiny przybrała wyraz – zadumy, a może nawet cichego smutku.

Onieśmielona, z lekkim drżeniem w głosie, rzekła tylko:

— Przepraszam Panienkę.

Zofia cofnęła się pół kroku, uchylając przestrzeń. Nie zadała więcej pytań.

Serafina oddaliła się od stolika z herbatą i zniknęła wśród róż, pozostając sama ze swoimi myślami.

Dzień zakończył się błogą ciszą, która nie domagała się odpowiedzi.

Następnego dnia o świcie Serafina wyruszyła na przejażdżkę konną.

Uwielbiała swojego białego jak śnieg rumaka — Aleksandra.

Szeptała do niego cicho, jak do istoty, która rozumie więcej, niż wypowiada się słowami.

Gdy słońce powoli otulało las złocistymi promieniami, galopowała odważnie, nie bacząc na przeszkody, jakby szukała w ruchu ukojenia.

Aleksander mknął przez leśne dukty jak rozpędzony wicher — dumny, lekki, o majestacie szlacheckiego konia, który zna swoją drogę.

Miał poprowadzić Serafinę do miejsca, które dobrze znali oboje.

Do wierzb – ciszy.

Armand powrócił do dworu późną nocą.

Przy porannym śniadaniu nie dostrzegł Serafiny.

Wkrótce dowiedział się, że wybrała się na przejażdżkę konną. Nie zapytał o nic więcej.

Bez słowa oddalił się od stołu i osiodłał swojego konia.

Las był jeszcze wilgotny od porannej mgły, a ścieżka prowadziła dokładnie tam, gdzie myśl biegła szybciej niż kroki.

Armand dostrzegł z oddali sylwetkę Serafiny.

Zatrzymał konia i w zwolnionym rytmie ruszył powoli w stronę wierzb.

Wśród wierzb panowała błoga cisza.

Armand ponownie zatrzymał konia i skinął głową w stronę Serafiny.

Zbliżają się Święta

Kochani

Zbliżają się Święta🌲

Wyjątkowy moment w którym będziemy mogli spędzić z naszymi bliskimi — wspólny czas którego tak często brakuje w codziennym biegu.

Dlatego warto zwolnić, bo nie wszystko trzeba zdobywać w pośpiechu.

Jednak w tym szczególnym czasie, drodzy warto pamiętać, że największym darem jest miłość – Boża, którą otrzymujemy każdego dnia…

Dar mocy energii – Bożej, która jest wszechobecna 🫶

,, Niech każdy dzień będzie dla Was  – wyjątkowy. 

A wdzięczność za dar życia – prezent jaki otrzymaliśmy od Boga,

będzie wyrazem naszego oddania wobec niego i wrażliwości serca,

które nie przestaje kochać”

Tego Wam wszystkim serdecznie życzę.

Katarzyna Fabczak 

Z pozdrowieniami dla wszystkich

☘️

Oddech w ciszy

Czasami jesteśmy zmęczeni życiem.

Nie głośno, nie dramatycznie tak po prostu zwyczajnie – zmęczeni.

Nieustane myśli, które wracają – wypełniając nasz obraz w umyśle wspomnieniami.

Dniami, które wymagają więcej, niż mamy siły dać.

Nikt nie mówił, że ta droga będzie łatwa,

że zawsze będzie usłana – płatkami róż.

Są momenty nostalgii, które potrafią zatrzymać serce

-oraz myśli, które ciągną w dół.

A jednak można je przezwyciężyć.

Nie walką, lecz uważnością.

Małymi krokami. Zatrzymaniem się.

Zgodą na niedoskonałość.

Codzienność nie musi być idealna, by była prawdziwa.

Wystarczy, że jesteśmy w niej obecni — nawet zmęczeni.

Z sercem dla Was – Katarzyna

Górskie klimaty

Drodzy – dzisiaj kilka myśli prosto z serca z myślą o Was.

Bardzo chciałabym zobaczyć góry i wykonać dla Was – piękne zdjęcia oraz krótkie filmy – tak jak mam to w zwyczaju.

Miasto, które pragnę odwiedzić w najbliższym czasie, a konkretnie w Styczniu 2026r- Meribel Francja położone w dolinie Teretainse w Sabaudii w krainie Trzech Dolin.

Meribel to doskonała baza wypadowa dla wszystkich którzy uwielbiają klimat górski i pragną zwiedzić – Trzy Doliny, które szczególnie zachwycają swym urokiem.

Miejscowość zachowała klimat tradycyjnej, alpejskiej wioski z charakterystyczną architekturą drewniano- kamienną.  Obejmuje aż 422 hektary z 150 kilometrami tras narciarskich. Trasy narciarskie są przeznaczone dla osób o różnym stopniu awansowania i bardzo dobrze, ponieważ dzięki temu każdy może się sprawdzić w zależności od umiejętności.

W miejscowości jest również sporo atrakcji, które z pewnością uprzyjemnią pobyt.

Już wkrótce szykuję się na wyjazd, drodzy – więcej o tym cudownym miejscu napiszę w najbliższym czasie, kiedy już tam będziemy i będę mogła wysyłać Wam zdjęcia oraz film.

Góry to mój klimat – zwłaszcza, kiedy mogę robić zdjęcia w plenerze. Górskie klimaty, cudowna biel – biały puch na choinkach to prawdziwa magia, która zawsze mnie urzeka.

Pamiętacie– Milo w swojej słodkiej czapce. On również jest w pełni gotowy na zimowy wyjazd.

Miał swoją śliczną czapeczkę w Karpaczu, kiedy wjeżdżaliśmy na szczyt kolejką linową.

Na górze bardzo wiało – Milo w plecaku zapakowany jak paczka landrynek.

Miał czapeczkę również w Szkocji, a wszystkie zdjęcia i filmy mogliście zobaczyć na Facebooku i na mojej starszej stronie Zdrowo i Kolorowo – Szczęśliwie.

Mam nadzieję, że wkrótce pokarzę Wam to piękne i magiczne miejsce, a Wy jak zawsze będziecie ze mną w tej podróży.

Z serdecznymi pozdrowieniami dla Was.

Katarzyna

Żyj ze spokojem serca

Kochani, dzisiaj kilka refleksji specjalnie dla Was.

Nie warto gonić życia szybciej, niż bije nasze serce.

Czasami lepiej zwolnić, jeśli oczywiście można.

Każdy z nas ma własny rytm — jedni wschodzą o świcie, inni dojrzewają do działania dopiero w połowie dnia.

Ważne, by realizować swoje plany w tempie, które naprawdę nam służy.

Spokój nie jest oznaką lenistwa.

Spokój jest mądrością — wyborem, by iść przed siebie bez presji, ale z uważnością.

Dziś zrób dla siebie coś małego.

To wystarczy, by dzień stał się wartościowy.

Z sercem dla Was miłego tygodnia dla Was.

Katarzyna

Wsparcie Księżyca — Noc Marzeń

Szafira & Obsydian⚓️

  Dwa światła, które prowadzą ten rejs

Po sztormie, gdy morze jeszcze drżało, a pokład nosił ślady walki z żywiołem, noc przyniosła coś niespodziewanego — łagodne światło Księżyca.

🌙

Jego blask oświetlał zmęczone żagle, mokre liny i deski pokładu, na których wciąż czuło się pamięć niedawnej burzy. Załoga była wyczerpana, ale tej nocy światło Księżyca miało ich otulić i pozwolić choć na chwilę zapomnieć.

Morze wyciszało się stopniowo, choć fale wciąż uderzały o burty z ciężarem, który przypominał o tym, co przeszli.

Księżyc świecił w nowej fazie, łagodząc wody i prowadząc prądy tak, jakby i on chciał pomóc okrętowi odzyskać siły.

Szafira uznała to za dobry znak — nadzieję, że morze będzie sprzyjać wyprawie.

Zapisała datę w swoim dzienniku kapitańskim; sztorm pozostawił kilka uszkodzeń, które trzeba było jak najszybciej naprawić.

Trzeba też było wyznaczyć nowy kurs. Obsydian dostrzegł, że osłabiona Szafira próbuje nadać rytm załodze, która zastanawiała się, od czego zacząć odbudowę.

Szafira ucichła na moment. W tej ciszy Obsydian podszedł do niej i zauważył, że kapitan próbuje ukryć zranioną dłoń, którą sama starała się opatrzyć.

— Kapitan… pozwól — powiedział cicho.

Zbliżył się i delikatnie ujął jej dłoń. Oczyścił ranę, opatrywał ostrożnie, jakby dotykał czegoś cennego. Przez ułamek sekundy zbliżył się bardziej, niż powinien.

Światło Księżyca zawisło nad nimi jak milczący świadek.

Szafira westchnęła lekko, patrząc na niego spokojnie, choć jej serce na moment zatrzymało rytm. Obsydian drgnął, cofnął się o pół kroku i przeprosił. Szafira poczuła, że na chwilę odpłynął myślami.

Obsydianie… morze dziś woła delikatnie, a Księżyc pozwala marzyć — wyszeptała.

Oboje wiedzieli, że marzenia marzeniami — ale regulamin i obowiązki zawsze stoją na pierwszym miejscu.

Stanęli obok siebie przy relingu, patrząc na uspokajające się morze.

— Co dalej, Kapitanie? — zapytał cicho Obsydian.

— Popłyniemy tam, gdzie Księżyc przyniesie nadzieję — odpowiedziała Szafira.

Tej nocy morze milczało.

Księżyc szeptał swoje ciche „Odpocznij. Jutro znów popłyniesz” — odbijał się w wodzie jak w lustrze, a fale oddychały wolniej.

Statek Szafiry, choć poraniony, dryfował łagodnie w kojącym rytmie —

jakby sam ocean chciał utulić Kapitan i jej załogę.⚓️

Wkrótce kolejna część : ,,Obce Okręty – Zdrada „

Ballada – Ogród różany

Ballada o Ogrodzie Różanym

🌹

Cześć- I już wkrótce

Wyjątkowa epoka – gra spojrzeń, pozorów i ukrytych sekretów.

Drodzy z przyjemnością pragnę zapowiedzieć nową opowieść :

– balladę w : ,,Ogrodzie Różanym”, która będzie się pojawiać w każdą środę.

Będzie to opowieść w stylu dawnych czasów: pełna subtelności, manier, elegancji i emocji niewypowiedzianych głośno.

Historia kobiety, która wśród róż szuka ciszy i natchnienia…

🌹

Niespodziewanie pojawia się przybysz z Dworu, który niesie ze sobą tajemnicę, szarmanckość i niepokojące ciepło spojrzenia. Wyjątkowy i niepowtarzalny.

Flirt wyjątkowej epoki, niedopowiedzenia, gra spojrzeń, pozorów i ukrytych sekretów.

To opowieść o decyzjach serca — takich, które potrafią zaskoczyć.

Już niebawem część – I na blogu.

Zapraszam w świat delikatności, piękna i dawnych manier.

Z serdecznymi pozdrowieniami dla Was

– Katarzyna

Jesienny czas

Drodzy jesień to piękna pora roku.

Mimo chłodu i deszczu urokliwa – zwłaszcza kiedy możemy zachwycać się jej majestatem.

Złote kolory liści urzekają to -nieubłagany przemijający czas, który mknie jak oszalały…, by przywołać do serca kolejną porę roku -Zimę🍁

Wczorajszy spacer w deszczu przypomniał mi, że piękno potrafi czekać.

W kroplach deszczu zebrałam kilka liści , aby zrobić z nich piękny ususzony bukiecik.

Każdy z liści – inny, jak chwile, które tak szybko upływają. Jedne są gładkie i złote, inne potargane przez wiatr, zmoczone deszczem, poszarzałe od chłodu.

Każdy z nich niesie na sobie historię przejścia. To właśnie dlatego jesienne liście mają w sobie tak niezwykły urok.

Piękno nie zawsze jest idealne, a czas nie odbiera wartości — przeciwnie, potrafi ją pogłębiać.

Przemijanie liści przypomina nam o naszym własnym czasie.

Przypomina, że życie też nas czasem targa, przemoczy, zabrudzi codziennością.

A jednak — człowiek, podobnie jak te liście — pozostaje piękny, bo niesie ze sobą doświadczenie, drogę, siłę i historię, której nie ma nikt inny.

Jesień uczy nas cichej akceptacji.

Uczy, że to, co nieidealne, może okazać się najbardziej wzruszające.

Uczy również, że warto zatrzymać się nad jednym liściem, spojrzeć na niego jak na mały rozdział opowieści, którą pisze natura- historię przemijania i kolejnego roku- który przechodzi do historii czasu bycia tym wyjątkowym momentem.

Każde przemijanie niesie w sobie łagodną obietnicę — że po nim przyjdzie coś nowego, spokojnego, jaśniejszego.

Kochani – kiedy wykonam bukiecik z pewnością Wam pokarzę.

Z sercem dla Was – Katarzyna

📘 Kup książkę