Armand towarzyszył chorej kuzynce przez kolejne dni.
Cisza dworu była cięższa niż rozmowy z lekarzem o stanie zdrowia jego kuzynki.
Stał przy oknie i patrzył w ogród.
Ale myślami był gdzie indziej.
Zastanawiał się, czy Serafina wróciła do obrazu.
Czy jej dłonie znów prowadzą pędzel z tą samą pewnością.
Rozmyślał długo.
A potem usiadł przy biurku.
Kartka była czysta.
Świeca paliła się spokojnie.
Usiadł.
Zanurzył pióro w atramencie.
I zaczął pisać list.



Facebook Comments