Drodzy.
W kolejnej podróży po Szkocji zabiorę Was do zamku.
Jednak zanim pojawią się mury Balmoral Castle, poprowadzę Was przez rzekę.
Nie jest ona tylko elementem krajobrazu — stanowi próg, który naturalnie wycisza i spowalnia krok.
To rzeka Dee, jedna z najbardziej charakterystycznych rzek północno-wschodniej Szkocji.
Jej ciemna, chłodna woda płynie nieprzerwanie od gór Cairngorms ku Morzu Północnemu, niosąc w sobie historię regionu i pamięć krajobrazu.
Od wieków była osią życia: wyznaczała szlaki, dawała pożywienie, broniła dostępu do ziem, a dziś w ciszy prowadzi w głąb szkockiej opowieści.
Most nad rzeką nie oddziela on łączy.
Jest chwilą zawieszenia pomiędzy światem codziennym a przestrzenią, w której czas zaczyna płynąć inaczej.
Szum wody, omszałe kamienie, brzegi porośnięte świerkami i jodłami wszystko tu mówi półgłosem.

Po obu stronach rzeki stoją drzewa pamiętające więcej niż jedno pokolenie.
Wysokie choinki i stare buki zdają się czuwać nad nurtem, jakby wiedziały, że każdy, kto przechodzi tędy dalej, powinien najpierw zamilknąć.
To właśnie tutaj zaczyna się droga jeszcze bez murów, bez wież, bez herbów.
Najpierw rzeka.
Potem las.
Dopiero na końcu pokarzę Wam zamek.




Facebook Comments