Zima zapukała delikatnie,
nieśmiało — jak gość,
który zna wartość ciszy.
Czasem popruszyła śniegiem,
czasem szronem uraczyła
gałęzie trwające w skupieniu.
Chłodna.
Powściągliwa.
A jednak cudnie wybredna
w doborze światła i kształtów.
Płatki śniegu
jak ciche listy z nieba
ozdobiły choinki dostojnie,
bez pośpiechu,
bez potrzeby słów.
I tylko wiatr szeptał,
że piękno zimy
nie krzyczy —
ono po prostu jest.




Facebook Comments