Cisza na morzu

Morze tego wieczoru odpowiadało ciszą..

Statek nie przyspieszył.

I nie zawrócił.

Załoga czekała w pełnym skupieniu.

Ale Szafira nie wydała tego wieczoru rozkazu zmiany kursu.

Zostajemy — powiedziała spokojnie.

Morze nam sprzyja.

A załoga potrzebuje wytchnienia.

Statek Szafiry kolejny wieczór pozostał na wodzie kołysany łagodnie przez fale.

Zmrok zapadł cicho.

Załoga pracowała krócej niż zwykle.

Rozmowy przycichły.

Kroki stały się lżejsze.

Nie było strachu.

Było… wyciszenie.

Każdy z nich wiedział, że coś się wydarzyło ale nie wszystko wymagało natychmiastowego zrozumienia.

Tej nocy nikt nie był sam.

Nie dlatego, że stali obok siebie ale dlatego, że zaczęli patrzeć na siebie inaczej.

Z większą uważnością.

Z większym spokojem.

Bo na morzu…zaufanie nie jest wyborem.

Jest tym, co pozwala przetrwać.

A współpraca tym, co pozwala płynąć dalej.

❤️ Wesprzyj Kasię

Donate with PayPal

Facebook Comments

📘 Kup książkę