Serce pamięta kim jesteś

Niech ta środa przyniesie

ciszę i wytchnienie

dla myśli

Moment w którym będziesz mógł

odpocząć i znaleźć

prawdziwe ukojenie

Tam gdzie nadzieja będzie

masywnym filarem

Głęboka i prawdziwa

w sercu, które trwa…i wierzy,

W sercu, które ufa

Bo ciężkie momenty,

nawet jeśli są

~ przemijają jak wiatr…,

szybko ulatują w zapomnienie

I nic nie jest wstanie zmienić

tego co jest Twoja wartością,

bo serce pamięta

Pamięta kim jesteś

🩵

Złote Myśli✨️

♡Katarzyna

Cicha obecność

Krople spadały dalej.

Już nie pojedynczo.

Coraz gęściej.

Ciężej.

Jakby nie pochodziły z deszczu.

Jakby… coś znajdowało się nad nimi.

Morze pozostawało niespokojnie ciche.

Fale uderzały o kadłub równym rytmem, ale powietrze wokół statku zmieniło się niepostrzeżenie.

Załoga zaczęła spoglądać ku niebu coraz częściej.

Niektórzy przerywali pracę tylko na chwilę.

Inni ocierali wodę z twarzy i dłoni, próbując zrozumieć, dlaczego krople są tak ciężkie i zimne.

Nie przypominały zwykiego deszczu.

Spadały wolno.

Prawie miarowo.

I zostawiały po sobie ślady na deskach pokładu.

Szafira stała nieruchomo na mostku.

Nie zatrzymała okrętu.

Nie zmieniła kursu.

Choć widziała, że uwaga załogi zaczyna odpływać od tego, co najważniejsze.

Jej wzrok przesunął się po żaglach, linach i marynarzach.

Utrzymać szyk. — powiedziała spokojnie.

Nie podniosła głosu.

Nie musiała.

Kurs bez zmian.

Słowa przecięły szum rozmów jak cichy rozkaz, którego nie dało się zignorować.

Załoga wróciła do pracy.

Liny zostały napięte.

Żagle ustawione.

Ruch na pokładzie odzyskał rytm.

Ale krople nadal spadały.

Obsydian stanął obok kapitana.

Spojrzał w niebo, potem na pokład, gdzie woda zaczynała zbierać się pomiędzy deskami.

Na rozkaz Szafiry…

utrzymać kurs.

Żagle w gotowości.

Nie odrywać wzroku od pracy.

Krótko.

Precyzyjnie.

Bez zbędnych słów.

Tak jest! — odpowiedziała załoga niemal jednym głosem.

Wiatr poruszył żaglami.

Najpierw lekko.

Potem mocniej.

Krople zaczęły uderzać o drewno coraz intensywniej.

Ciężkie.

Gęste.

Nienaturalne.

Pokład szybko pokrywał się wodą, która nie spływała tak, jak powinna.

Obsydian zmarszczył brwi.

Kapitanie

Szafira nie odwróciła wzroku od horyzontu.

W oddali niebo było coraz ciemniejsze.

A wiatr… zmieniał kierunek.

Nagle silniejszy podmuch przeszedł przez cały okręt.

Żagle napięły się gwałtownie.

Liny zatrzeszczały.

Kilku marynarzy odruchowo spojrzało ku górze.

Krople nadal spadały.

Coraz cięższe.

Coraz liczniejsze.

Jakby niebo powoli otwierało nad nimi coś… czego morze nie chciało jeszcze ujawnić.

Krzewuszka

Wiersz powstał w chwili refleksji i spokojnego zatrzymania.

Przepiękna Krzewuszka, która zachwyciła mnie kilka lat temu, kiedy zamieszkała w moim ogrodzie.

Wtedy była jeszcze taka krucha i młoda.

Delikatna jak świeże płatki róży.

A dzisiaj zachwyca mnie swoim uwodzicielskim urokiem.

Uwodzicielska Krzewuszka

Drodzy,

Dzielę się z Wami przesłaniem, które zrodziło się o poranku dnia

Być może odnajdziecie w nim również własne wspomnienia, ciszę i emocje ukryte gdzieś między słowami.

,Uwodzicielka różowa ~ krzewuszka”

Cicha i spokojna

uwodzi kolorem różu.

Jak dama co o poranku dnia,

szuka spokoju wsród wrzosów. 

A czasem i zamyślona

w nostalgi błogiej…

~sięga pamięcią do wspomnień.

Bo serce jej pamięta każdy

cudowny moment.

Gdy śmiała się beztrosko,

gdy była wolna i lekka

jak wiatr.

Cisza koi myśli

Cisza potrafi płynąć…

wystarczy jej nie zakłócać. 

Bo właśnie w takich chwilach

serce odpoczywa najmocniej

🩵

Złote Myśli

🕊️

Spokój myśli i serca

Oddychaj spokojnie,

aby wyciszyć myśli i serce,

ponieważ to co naprawdę ważne,

nie potrzebuje pośpiechu.

🩵

Z sercem dla Was życzę wszystkim

miłego weekendu

🌺

,, Niech się darzy to co najlepsze”

🕊

Światło które nie zgasło

Opowieści z głębin 🪼

W głębinach oceanu bywają dni,
gdy woda staje się cięższa niż zwykle.
Nurt zwalnia, a cisza przestaje dawać ukojenie.

Mały konik morski znał takie chwile.

Płynął powoli pomiędzy skałami, gdy zauważył, że światło wokół zaczyna zanikać.

Nie było już jasnych smug przecinających wodę.
Nie było błękitu, który prowadził go każdego dnia.

Przez moment poczuł niepokój.

Bo nawet ci, którzy uczą się ufać życiu,
czasami gubią swoją odwagę.

Inne stworzenia zawracały.
Ukrywały się.
Czekały, aż wszystko minie.

On jednak został. Nie dlatego, że się nie bał.
Ale dlatego, że gdzieś głęboko czuł, że nie każde światło można zobaczyć oczami.

Czasem trzeba je odnaleźć w sobie.

I wtedy… w samym środku ciemnej wody
dostrzegł delikatny blask.

Maleńki.
Prawie niewidoczny.

Ale wystarczający, aby zrobić kolejny krok.

I jeszcze jeden.

Aż w końcu zrozumiał, że nawet najmniejsze światło potrafi poprowadzić nas dalej,
jeśli tylko nie przestaniemy wierzyć, że ono istnieje.


Bo są chwile w których nie potrzebujemy wielkich odpowiedzi.
Czasem wystarczy mała iskra nadziei, aby odnaleźć drogę.

Kolejna opowieść już w przyszłym tygodniu

🌊

Spacer w Ogrodzie Róż

,,W ciszy między różami”

🌹

Serafina wyszła do ogrodu.

Nie po odpowiedzi.

Ale po ciszę.

Poranek był spokojny.

Delikatne światło dnia przesuwało się po różanych płatkach, a powietrze pachniało świeżością po chłodnej nocy.

Szła powoli wśród alejek, jakby każdy krok miał przybliżyć ją do zrozumienia czegoś, czego jeszcze nie potrafiła nazwać.

Ale nie wszystko przychodzi od razu.

Niektóre rzeczy najpierw trzeba poczuć.

Tej nocy długo nie mogła zasnąć.

Myśli wracały uparcie.

Do osoby bliskiej jej sercu…dla której jeszcze niedawno zbierała róże razem z Zofią.

To wspomnienie nadal w niej było.

Ciche.

Bolesne.

I choć próbowała odnaleźć spokój, tej nocy z jej oczu spłynęły łzy.

Myślała również o obrazie.

Malowała go z sercem.

Każdy kolor miał znaczenie.

Każde światło i każdy detal były częścią emocji, które chciała zatrzymać na płótnie.

Nie spodziewała się jednak, że pojawi się cień.

Nie wiedziała, skąd się wziął.

Ani dlaczego właśnie tam.

A jednak nie odczuwała lęku.

Tej nocy długo spoglądała w rozgwieżdżone niebo,

wierząc, że z czasem odnajdzie odpowiedź.

Pośród tych wszystkich myśli pojawił się jeszcze ktoś.

Armand.

Zastanawiała się, co u niego.

Czy kuzynka wróciła już do zdrowia.

Czy los pozwoli im jeszcze kiedyś się spotkać.

Pamiętała jego spokój.

Uważność.

I delikatność, której tak bardzo potrzebowała.

Serafina zatrzymała się przy różanych krzewach.

Musnęła dłonią jeden z płatków i zamknęła oczy.

Wtedy usłyszała kroki.

Odwróciła się spokojnie.

Ojciec Serafiny szedł powoli w stronę ogrodu.

W jego spojrzeniu było coś, co od razu przyciągnęło jej uwagę.

Serafino…odezwał się łagodnie.

— Wkrótce przyjedzie Julian.

W ogrodzie na chwilę zapanowała cisza.

Jakby nawet róże czekały na to, co wydarzy się dalej… 🌹

Lawenda

,,Gdy lawenda tańczy”

🪻

Roślina, która zachwyca urokiem.

Nie narzuca się, a jednak zostaje na długo w sercu.

Spokojna i delikatna.

A kiedy przychodzi jej czas zaczyna tańczyć.

A to dopiero początek tej drogi.

Powoli tworzę dla Was nową przestrzeń na blogu.

To przestrzeń w której będę dzielić się ogrodem

i tym, co powstaje krok po kroku.

Wkrótce pokażę więcej…

,,Bo czasem coś zaczyna się bardzo cicho

od jednej myśli, która nie daje spokoju

Z sercem dla Was

Katarzyna

💜

Urokliwa Begonia

Niektórzy z Was pamiętają zapewne relację, w której pokazywałam sadzenie begonii w moim ogrodzie. 🌿

To właśnie moja ~,, ślicznotka “ begonia stała się inspiracją do kolejnego wiersza, który znalazł już swoje miejsce w moim tomiku poezji. 📖

Drodzy moja intensywna praca nad tomikiem powoli dobiega końca.

Bardzo się z tego cieszę.

To spory nakład czasu i energii.

A przede wszystkim skupienia.

Proces, który powstaje powoli i w etapach.

Jak świeżo kiełkujące pąki kwiatów, które potrzebują czasu, aby się rozwinąć.

I wtedy stają się piękne i cudowne, ponieważ miały swój odpowiedni moment.

I podobnie jest z poezją.

Dojrzewa powoli i spokojnie.

Tak jak dyktują myśli kreując odpowiednie słowa przyodziane w piękną szatę poezji.

Tworzona systematycznie i starannie, gdzie z czasem zmienia formę, aby stać się należycie uformowana.

Podobnie jak przyroda, która budzi się do życia z początkiem wiosny.

A z czasem przybiera dojrzałą strukturę ukazując światu swoje piękno.

Bo praca nad tomikiem to nie tylko przesłania i wiersze płynące prosto z serca.

Ale również drobne chwile dnia codziennego.

Bo warto zatrzymać się na moment i pomyśleć o tym, że czasami w drobnych momentach można również odnaleźć odrobinę szczęścia.

Mam nadzieję, że już wkrótce będę mogła przekazać Wam dobre wieści.

A moje wiersze, refleksje i osobiste przemyślenia będą dla Was prawdziwym źródłem wewnętrznego spokoju i wytchnienia.

A dziś chciałabym podzielić się z Wami moim wierszem.

,,Urokliwa Begonia”

🌸

Mówi się, że miłość jest najpiękniejsza

na świecie,

lecz w tej całej okazałości magii.

Kwiaty czułość i miłość nam okazały…

Piękne i kolorowe — falistością

swój urok pokazują.

Nie wiem jak to opisać w paru

słowach, w ubiegłym roku swój

urok pokazała ona — Begonia.

Piękna i wyjątkowa,

niczym boginia róż.

Przypadek?

Czy może prawdziwy cud…

I choć minął kolejny rok…,

ponownie ze snu zimowego się obudziła.

Żywa i pełna energii,

cudowna i taka prawdziwa….

Cały czas myślę:

„ludzkość głupotą się zachwyca”

Goniąc za bzdurami tego świata….

Jednak naprawdę wszelkie wartości…

Nie trzeba szukać w luksusach nicości.

I możesz się śmiać człowieku mały

— tak mijają dni głupoty stałej….

Mądry zawsze odnajdzie przesłanie

Gdzie drzewa szepczą czule i stale…

Gdzie Irysy w balowej sukni zatańczą…

Lawenda zapachem zaśpiewa.

Róże królewską klasę objawią.

Begonie zanucą w pełnej klasie.

Ogród zielenią się zarumieni.

Ptaszki zanucą w przestrzeni.

Tak piękne i majestatyczne

odnajdziesz cuda wieczyste…

W pełnej klasie się nimi zachwycisz.

To właśnie magia chwil

dla szczęśliwych…

💜

Błoga cisza w duszy

Złote Myśli

Dzień powoli przechyla się, aby

spokój myśli otulił delikatnie

z błogą ciszą w duszy.

I cichutko wyszeptał

czułe słowa,

że nie wszystko

musi dziać się w pośpiechu.

Wystarczy, że prowadzisz

swoją drogę w ciszy

i z pełnym spokojem.

🕊️

📘 Kup książkę