Tunezyjska Zieleń i nowa odsłona Ogrodowych Inspiracji.

Drodzy Czytelnicy

Po rustykalnych kompozycjach, w których główną rolę odgrywały naturalne koszyczki, przyszedł czas na zupełnie inną oprawę zieleni.

Tym razem chciałabym zaprosić Was do świata tunezyjskiej ceramiki – wyrazistej, szkliwionej i niepowtarzalnej w swoim charakterze.

W tej niewielkiej kolekcji powstały trzy różne kompozycje.

Dwie z nich mogliście już zobaczyć na moich filmach, a trzecia pojawi się w tym tygodniu.

Każda jest inna, choć wszystkie łączy jedno – głęboka zieleń ceramiki, która stała się dla mnie inspiracją do stworzenia kolejnych roślinnych zestawień.

Pierwsza z nich – „Tunezyjska Zieleń”🌿

Kiedy wybierałam tę donicę, od razu zwróciłam uwagę na jej szkliwioną powierzchnię i głęboki odcień zieleni.

Światło wydobywa z niej różne tony, a naturalne różnice w szkliwieniu sprawiają, że sama ceramika staje się częścią kompozycji.

Nie chciałam więc jej przesłaniać.

Wybrałam sukulenty o rozetowym pokroju, a największą rozetę umieściłam w centrum.

Towarzyszą jej mniejsze rośliny oraz delikatny rozchodnik, który z czasem zaczął miękko wychodzić pomiędzy nimi.

Przy tworzeniu takich kompozycji zawsze lubię obserwować, jak poszczególne rośliny zaczynają ze sobą współgrać.

Najpierw jest pomysł i pierwsze ułożenie, później drobne poprawki, a dopiero na końcu przychodzi moment, kiedy wiem, że już niczego nie chcę dodawać.

Tutaj ostatnim elementem stały się jasne dekoracyjne kamienie.

Rozświetliły całość i stworzyły kontrast zarówno dla zieleni sukulentów, jak i ciemnej tunezyjskiej ceramiki.

W tej kolekcji szczególnie zależało mi na tym, aby donica nie była jedynie naczyniem dla roślin.

Jej kolor, połysk i charakterystyczne szkliwienie mają własną dekoracyjną wartość.

Dlatego dobierając rośliny, starałam się stworzyć kompozycję, w której ceramika i natura wzajemnie się uzupełniają.

„Tunezyjska Zieleń” stała się pierwszą z trzech takich opowieści.

Każda z pozostałych otrzymała jednak zupełnie inny charakter, ponieważ nawet podobna ceramika może stać się początkiem całkiem innej ogrodowej inspiracji.

Wkrótce pokażę Wam kolejną.

Do usłyszenia zatem wkrótce w Ogrodowych Inspiracjach Kasi 🌿

Ogród z Kasią

Drodzy Czytelnicy.

Rustykalne koszyczki zakończyły jeden z naszych małych ogrodowych etapów, ale „Ogrodowe Inspiracje Kasi” na tym się nie kończą.

Przede mną kolejne kompozycje, nowe połączenia roślin, donice i pomysły, którymi chciałabym się z Wami dzielić spokojnie, krok po kroku.

W opisie znajdziecie informacje na temat 

obiecanych tunezyjskich doniczek. 

💚

Niektóre z moich kompozycji mogliście zobaczyć na opublikowanym filmie. 

A wkrótce opowiem Wam więcej na temat  sposobu przygotowania, połączenia roślin i pielęgnacji. 

Drodzy, ogród nie musi być skończonym projektem.

Może zmieniać się razem z nami od jednego małego pomysłu do następnego. 

Właściwie w każdym miejscu można stworzyć zieloną własną przestrzeń.

Dom pełen kwiatów, które w pochmurny dzień wnoszą odrobinę świeżości i uroczej zieleni lub balkon czy parapet, odpowiednio zagospodarowany może stać się naszym małym zielonym zakątkiem. 

Możliwości jest naprawdę dużo, a wszystko zależy tak naprawdę od nas i naszego pomysłu.

Dlatego zapraszam Was do mojego ogrodowego świata.

Będziemy wspólnie odkrywać nowe pomysły, a ja chętnie poczytam o Waszych.

Dziękuję, że aktywnie uczestniczycie w naszych wspólnych rozmowach i przesyłacie kwiaty, które możemy podziwiać.

Usiądźcie zatem na chwilę przy otwartym oknie…

i rozgoście się z kubkiem herbaty lub kawy

 Będziemy inspirować się dalej.

☕️❤️

Z sercem dla Was.

Katarzyna.

Mały ogród z krainy słońca

Drodzy Czytelnicy.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam zgodnie z obietnicą mój trzeci  i ostatni rustykalny koszyczek i pomysł który zrodził się podczas jego przygotowania. 

Dwa poprzednie miały zupełnie inny charakter. Tym razem jednak nie chciałam stworzyć jedynie kolejnej kompozycji roślinnej. 

Zależało mi na tym, aby w niewielkiej przestrzeni spróbować odtworzyć fragment krajobrazu.

Inspiracją stały się dla mnie suche, skaliste zakątki ciepłych krain.

Miejsca, w których pośród kamieni, nagrzanej słońcem ziemi i surowego krajobrazu potrafią rozwijać się niezwykłe sukulenty.

I właśnie wtedy pojawiła się myśl:

A gdyby odrobinę takiej dzikiej natury zamknąć w małym rustykalnym koszyczku?

Niewielki krajobraz zamiast zwykłej doniczki

Chciałam, aby patrząc na tę kompozycję, można było zobaczyć coś więcej niż posadzone obok siebie rośliny.

Dlatego pozostawiłam między sukulentami przestrzeń. 

Wypełniłam ją jasnymi drobnymi kamyczkami i większymi naturalnymi skałkami. 

Najbardziej okazała rozeta stała się głównym punktem całej kompozycji, natomiast mniejsze rośliny dopełniły krajobraz, nie odbierając jej pierwszeństwa.

Rustykalny koszyczek ze swoją surową, postarzaną powierzchnią stał się dla nich naturalnym tłem.

Nie zależało mi na idealnej symetrii. 

Wręcz przeciwnie.

Skalisty krajobraz nie powstaje przecież pod linijkę.

To właśnie nieregularność kamieni, różne kształty roślin i pozostawiona między nimi przestrzeń sprawiają, że całość zaczyna przypominać maleńki fragment natury.

Dlaczego sukulenty?

Sukulenty mają w sobie coś niezwykłego. 

Ich mięsiste liście, geometryczne rozety i różnorodność form sprawiają, że już pojedyncza roślina może stać się dekoracją.

W takiej kompozycji nie potrzeba więc wielu egzemplarzy. 

Czasami dwie lub trzy dobrze dobrane rośliny zrobią większe wrażenie niż koszyk wypełniony po brzegi.

I to jest również dobra wiadomość dla osób, które nie mają dużego ogrodu.

Własny skalny ogródek można stworzyć niemal wszędzie

Do podobnej kompozycji nie potrzeba wielkiej przestrzeni.

Może powstać w szerokiej donicy, ceramicznej misie, niewielkim koszu przeznaczonym do sadzenia czy innym ciekawym naczyniu. 

Może później ozdobić taras, balkon, niewielki ogród, a odpowiednio dobrana kompozycja również jasne miejsce w domu.

Najważniejsze jest nie kopiowanie mojego koszyczka, lecz znalezienie własnego pomysłu.

Możecie wybrać inne sukulenty, wykorzystać kamienie przywiezione z podróży, zmienić kolor żwirku albo znaleźć stare naczynie, które od dawna stoi zapomniane i właśnie dzięki roślinom otrzyma drugie życie.

Warto jedynie pamiętać, że sukulenty nie lubią długo stać w mokrym podłożu, dlatego naczynie i podłoże powinny zapewniać im dobry odpływ nadmiaru wody. 

Jeśli kompozycja stoi na zewnątrz, trzeba również sprawdzić wymagania konkretnych gatunków — nie wszystkie sukulenty dobrze znoszą brytyjską zimę i mróz.

Zdecydowałam, że odrobina dzikiej natury będzie wyglądać ciekawie i zupełnie inaczej niż pnący bluszcz i kwiaty.

I chyba właśnie to najbardziej lubię w tej trzeciej rustykalnej kompozycji.

Nie próbowałam stworzyć idealnego ogrodu w miniaturze. 

Chciałam zatrzymać wrażenie ciepła, kamienia, słońca i roślin, które potrafią odnaleźć swoje miejsce nawet w surowym krajobrazie.

Powstał niewielki skalny ogród, trochę dziki, trochę niedoskonały i dzięki temu naturalny. 

Może stanie się również inspiracją dla Was

Bo żeby stworzyć własny kawałek ogrodu, nie zawsze potrzeba wiele miejsca.

Czasami wystarczy odrobina wyobraźni, kilka roślin i garść kamieni, aby powstał zupełnie nowy krajobraz. ❤️

A już wkrótce w kolejnych materiach przedstawię Wan kolejne pomysły w tunezyjskich doniczkach.

Z sercem dla Was .

Katarzyna

Otto pięknie rozkwita

Kolejna piękność w moim ogrodzie rozkwita

Lady Otto

🌺

Drodzy,
Dzisiaj w Ogrodowych Inspiracjach Kasi chciałabym pokazać Wam przepiękną dalię, na której rozkwit czekałam z prawdziwą ciekawością.

Otto właśnie rozwinęła swój pierwszy okazały kwiat.

I muszę przyznać zrobiła to z rozmachem.

Jej płatki zachwycają niezwykłym przejściem barw.

Delikatniejsze, jasnoróżowe na zewnątrz, prowadzą ku coraz intensywniejszym odcieniom różu i maliny w samym sercu kwiatu.

Do tego nieregularnie układające się płatki nadają jej pełną, niemal malarską formę.

Tuż obok rośnie Baron, którego głęboka, ciemna barwa tworzy dla Otto piękne tło.

Dwie dalie, dwa zupełnie odmienne charaktery, a razem wyglądają niezwykle efektownie.

Na jednym kwiecie jednak się nie skończy.
Nad Otto widać już kolejne dorodne pąki, więc wszystko wskazuje na to, że jej prawdziwy spektakl dopiero się rozpoczyna. ❤️

Lubię właśnie takie chwile w ogrodzie kiedy roślina, którą obserwowało się przez wiele tygodni, pewnego dnia otwiera pierwszy kwiat i pokazuje, na co tak długo kazała nam czekać.

Dzisiaj w moim ogrodzie główna scena należy do niej.

Otto witaj w pełnym rozkwicie.

🌸

Wkrótce kolejne ciekawostki.

Zielone Upominki nowa przestrzeń na blogu.

Drodzy Czytelnicy.

W dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić nową kategorię pt: 

,,Zielone Upominki z możliwością ich nabycia. 

Od pewnego czasu otrzymuję zapytania dotyczące możliwości ich posiadania. 

Dlatego powstały Zielone Upominki.

Miejsce, w którym moja ogrodowa twórczość otrzymała swoją własną przestrzeń.

Od wielu lat pokazuję Wam mój ogród, pielęgnację roślin i nowe ogrodowe pomysły. 

Każda prezentowana kompozycja powstaje indywidualnie. 

Dobieram roślinę, donicę lub koszyczek, dodatki i wykończenie tak, aby tworzyły jeden spójny zestaw. 

Często będzie to tylko jedna, niepowtarzalna sztuka.

Chciałabym jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć, że powstanie Zielonych Upominków nie zmienia charakteru : ,,Ogrodowych Inspiracji Kasi.”

Nadal będziemy wspólnie zaglądać do ogrodu.

I w dalszym ciągu będę Wam pokazywała moje rośliny i nowe pomysły. Opowiadała o ich pielęgnacji, dzieliła się doświadczeniami, obserwowała ich rozwój i wyszukiwała kolejne ogrodowe ciekawostki. 

Moja strona Zdrowo i Kolorowo Szczęśliwie powstała wiele lat temu właśnie z miłością do ogrodu. 

Każda nowa kompozycja ogrodowa powstaje z sercem i dokładnym planem. 

Doniczki i kwiaty wybieram z subtelną precyzją. 

A wszelkie dodatki, tak jak w przypadku kompozycji : ,, Karmazynowy Akcent ”, który możecie zobaczyć w kategorii : Zielonych Upominków – drobne białe kamienie rozświetlają  całość, a jeden z nich po deszczu subtelnie zmienia odcień. 

Zielone Upominki są po prostu kolejną gałązką tego samego drzewa. 🌱

Różnica polega na tym, że część mojej ogrodowej twórczości, którą dotychczas mogliście jedynie oglądać, będzie można również zabrać ze sobą i pozwolić jej rosnąć we własnym domu, ogrodzie lub na tarasie.

,,Rustykalna Elegancja” nie będzie ostatnim koszyczkiem. 

Kolejny pomysł już powoli nabiera kształtu. 

Tym razem również sięgnę po rustykalną formę, ale jej roślinne wnętrze opowie zupełnie inną historię.

Nie zdradzę jeszcze wszystkiego.

Niech ogród zachowa dla nas odrobinę tajemnicy.

Z sercem dla Was

Katarzyna Fabczak.

Czerwona pelargonia i bluszcz

„Czerwona pelargonia i piękno, które wraca z każdym sezonem

Drodzy Czytelnicy. 

Dzisiaj chciałabym napisać kilka słów na temat kolejnej ogrodowej kompozycji.

Uwielbiam pelargonie, które od wielu lat należą do moich ulubionych roślin. 

Zachwycają nie tylko intensywnymi kolorami kwiatów, ale również długim okresem kwitnienia oraz łatwością pielęgnacji.

W moim ogrodzie znajduje się pelargonia pomarańczowa i czerwona. 

Kiedy jesienią temperatury zaczynają spadać, przenoszę pelargonie do jasnego, chłodniejszego pomieszczenia. 

W tym czasie podlewam je bardzo oszczędnie, tylko tyle, aby ziemia nie wyschła całkowicie.

Dzięki temu roślina może spokojnie odpocząć i zgromadzić siły na kolejny sezon.

Wiosną ponownie wystawiam ją do ogrodu. 

Z każdym tygodniem staje się coraz silniejsza, zwiększa swoją objętość i wypuszcza nowe pędy.

To jest mój prosty sposób na obfite kwitnienie.

Przez lata zauważyłam, że pelargonia najlepiej odwdzięcza się wtedy, gdy regularnie usuwam przekwitnięte kwiatostany.

Nie odcinam jedynie samych kwiatów.

Delikatnie wyłamuję cały przekwitnięty pęd.

Dzięki temu roślina nie traci energii na tworzenie nasion, lecz kieruje ją na rozwój nowych pędów i kolejnych kwiatów.

To prosty zabieg, który sprawia, że pelargonia staje się coraz gęstsza i przez wiele tygodni wygląda niezwykle efektownie.

Jak długo kwitnie?

W moim ogrodzie, przy sprzyjających warunkach, pelargonia kwitła w ubiegłym roku od połowy czerwca aż do połowy września.

Oczywiście wiele zależy od pogody, stanowiska oraz regularnej pielęgnacji. 

Ciepłe, słoneczne miejsce i systematyczne usuwanie przekwitniętych kwiatów potrafią znacznie wydłużyć okres kwitnienia.

Z ciekawością będę obserwowała, jak długo będzie kwitła w tym sezonie.

Jednym z jej największych atutów jest również zapach.

To właśnie on sprawia, że bardzo lubię przebywać w pobliżu tej rośliny. 

Jest subtelny, charakterystyczny i kojarzy mi się z letnimi porankami spędzanymi w ogrodzie.

Pelargonia w mojej kompozycji; 

,, Czerwień i bluszcz”

Nie bez powodu do granatowej donicy wybrałam właśnie czerwoną pelargonię oraz biało-zielony bluszcz.

Mocna czerwień pięknie kontrastuje z głębokim granatem donicy, natomiast jasne obrzeża liści bluszczu dodają kompozycji lekkości i elegancji. Całość uzupełniają drobne białe kamienie, które rozświetlają aranżację i podkreślają jej spokojny charakter. 

A dodatkowym drobnym atutem kompozycji jest subtelny jasny kamień, który zmienia swoją barwę podczas deszczu. 

Wkrótce na jednym z moich filmów będzie można zobaczyć ten piękny efekt. 

To jednak dopiero początek.

Pelargonia będzie stopniowo się zagęszczać, a bluszcz zacznie coraz swobodniej oplatać donicę. 

Kiedy kompozycja osiągnie pełnię swojego uroku, z przyjemnością pokażę Wam ją ponownie , zarówno na zdjęciach, jak i na filmie.

Myślę, że ten wpis ma jeszcze jedną wartość. Pokazuje, że piękna kompozycja nie powstaje wyłącznie z zakupu nowych roślin. 

Czasem wystarczy dobrze zadbać o roślinę przez cały rok, aby w kolejnym sezonie znów zachwycała swoim kwitnieniem. 

To piękna lekcja cierpliwości, troski i radości z obserwowania, jak natura odwdzięcza się za poświęcony jej czas.

A wkrótce kolejne ogrodowe pomysły.

Sukulenty i ich piękne kwiaty

Kiedy sukulenty zakwitną natura po raz kolejny potrafi zaskoczyć

🪴

Drodzy Czytelnicy.

Przez ostatnie dni zabieram Was do świata sukulentów.

Pokazywałam ich niezwykłe kształty, opowiadałam o ratowaniu dwóch małych roślin, a także o pierwszych kompozycjach, które powstają w moim ogrodzie.

Dzisiaj chciałabym zatrzymać się przy jednym z najpiękniejszych momentów kwitnieniu

Przez ostatnie dni zabieram Was do świata sukulentów. Pokazywałam ich niezwykłe kształty, opowiadałam o ratowaniu dwóch małych roślin, a także o pierwszych kompozycjach, które powstają w moim ogrodzie.

Dzisiaj chciałabym zatrzymać się przy jednym z najpiękniejszych momentów kwitnieniu sukulenta.

Wiele osób podziwia te rośliny za ich geometryczne rozety i różnorodność barw.

Nie każdy jednak wie, że niektóre z nich potrafią zachwycić również delikatnymi kwiatami.

To właśnie one przypominają, że cierpliwość w ogrodzie zawsze ma swoją wartość.

Roślina nie spieszy się.

Rośnie własnym rytmem, a kiedy nadejdzie odpowiedni moment, odwdzięcza się swoim pięknem.

Każdy nowy liść, każda młoda rozeta i każdy kwiat są dowodem na to, że natura najlepiej rozwija się wtedy, gdy damy jej czas oraz odpowiednie warunki.

Moja przygoda z sukulentami dopiero się rozpoczyna.

Już wkrótce pokażę Wam kolejne kompozycje, które tworzę, a także dalsze losy uratowanych roślin. Jestem bardzo ciekawa, jak będą wyglądały za kilka tygodni i jaką niespodziankę przygotują.

Dziękuję, że jesteście ze mną i z takim zainteresowaniem śledzicie tę ogrodową podróż.

Ciekawostka 🌼
Nie wszystkie sukulenty kwitną każdego roku.

Aby zakwitły, potrzebują odpowiedniej ilości światła, właściwej pielęgnacji i… cierpliwości. Właśnie dlatego ich kwiaty są dla wielu miłośników tych roślin wyjątkową nagrodą.

Do zobaczenia w kolejnych

– Ogrodowych Inspiracjach Kasi. 💚

Gdy roślina prosi o drugą szansę.

Ogrodowe Inspiracje Kasi

🪴

Drodzy Czytelnicy. 

Dzisiaj chciałabym poruszyć kwestię cierpliwości wobec roślin. 

Na moim filmie jakiś czas temu pokazywałam piękne nowe sukulenty, które zakupiłam podczas wizyty w ogrodzie. 

Niestety nie każda roślina, którą spotykamy w centrum ogrodniczym, wygląda idealnie. 

Czasami wśród tych najpiękniejszych można dostrzec również takie, które potrzebują odrobiny troski i cierpliwości.

Wybrałam kilka sukulentów z myślą o stworzeniu nowej kompozycji w stylu skandynawskim. 

Jednak po powrocie do domu i dokładnym obejrzeniu każdej rośliny zauważyłam, że dwa z nich wymagają szczególnej uwagi.

Zanim rozpoczęłam pracę nad kompozycją, postanowiłam najpierw zadbać właśnie o nie.

Wierzę, że czasami warto zatrzymać się na chwilę i spróbować dać naturze kolejną szansę.

W dzisiejszym materiale napiszę, dlaczego te dwa sukulenty zwróciły moją uwagę i od czego rozpoczęła się ich mała przemiana.

Natomiast na filmie na Facebooku można zobaczyć ich prawdziwą historię i to jak wyglądały.

Purpurowy, którego możecie podziwiać na zdjęciu wyglądał naprawdę źle. 

Był praktycznie oderwany od podłoża, a jego środek wydawał się niemal pusty. 

Wydawało się, że szanse na jego uratowanie są naprawdę niewielkie.

Drugi maluszek miał ledwo widoczne korzenie. 

Czy uda się przywrócić im dawną formę ?

Tego jeszcze nie wiem. 

Ale właśnie to jest najpiękniejsze w pracy z roślinami, ponieważ każda z nich opowiada własną historię, a cierpliwość bardzo często zostaje nagrodzona.

Już wkrótce przekonamy się, czy oba sukulenty odzyskały swoją dawną urodę i jak się prezentują w nowych kompozycjach

Dziękuję, że towarzyszycie mi w tej zielonej podróży.

Z sercem dla Was.

Harmonia kamienia i natury.

Drodzy Czytelnicy,

nadszedł moment, w którym kompozycja została ukończona~ etap III.

Naturalne kamienie subtelnie podkreśliły spokojny, minimalistyczny charakter donicy i pięknie nawiązały do środowiska, z którego wywodzą się sukulenty.

Dzięki nim całość zyskała jeszcze więcej harmonii.

Na moim Facebooku możecie obejrzeć krótki film prezentujący gotową kompozycję i zobaczyć efekt końcowy.

Ten sukulent zachwycił mnie nie tylko idealnym układem liści, ale również delikatnym fioletowo-różowym obrzeżem, które pięknie podkreśla jego wyjątkowy wygląd.

Kilka praktycznych wskazówek

Podlewanie – dopiero wtedy, gdy podłoże całkowicie przeschnie.

Sukulenty znacznie lepiej znoszą krótką suszę niż nadmiar wody.

Stanowisko jasne z dużą ilością światła.

Najlepiej rosną przy kilku godzinach słońca dziennie.

Moja kompozycja towarzyszy mi w domu.

W ciągu lata może spokojnie zdobić ogród, jednak w przedziale chłodniejszych dni lepiej zapewnić jej miejsce w którym będzie ciepło, tak jak uwielbiają sukulenty.

Sukulenty lubią lekkie i bardzo przepuszczalne, podłoże.

W moim poprzednim wpisie pokazywałam w jaki sposób oczyszczam jej delikatne liście.

Należy to robić bardzo ostrożnie, ponieważ liście sukulentów są miękkie i kruche, łatwo mogą zostać uszkodzone, a następnie chorować.

Naturalna matowa warstwa chroni roślinę. Warto o tym pamiętać.

Lepiej za wczasu zadbać o ich dobrą kondycję.

Do tej kompozycji wybrałam donicę o spokojnej, kamiennej strukturze.

Jej stonowany kolor pięknie podkreśla geometryczny kształt sukulenta, nie odciągając od niego uwagi.

Doniczkę wypełniłam ziemią przeznaczoną specjalnie do tęgo rodzaju roślin.

Drodzy, to jednak dopiero początek mojej ogrodowej kolekcji oraz ciekawych pomysłów.

Niedawno wzbogaciłam kolekcję o kolejne nowe sukulenty o zupełnie innych barwach i kształtach.

Wkrótce będziecie mogli je zobaczyć w : ,,Ogrodowych Inspiracjach Kasi”🌿

Każdy z nich ma swój własny charakter i barwę.

Niestety dwa egzemplarze musiałam w trybie pilnym ratować.

Dlaczego wymagały mojej pomocy i jak sobie z tym poradziłam juź w najbliższym czasie pokarzę na kolejnym filmie.

Tymczasem zapraszam do oglądania na bieżąco na Facbooku oraz Instagramie.

Dziękuję, że towarzyszycie mi od pierwszego pomysłu aż po efekt końcowy.

Z sercem dla Was.

Jeśli podobają się Państwu moje kompozycje i chcieliby Państwo dowiedzieć się więcej o możliwości ich zamówienia, zapraszam do kontaktu mailowego.
📧 Kontakt:

slowazogrodu.kf@gmail.com

Katarzyna.

Kiedy pomysł nabiera nowego charakteru.

Drodzy Czytelnicy. 

Każda kompozycja zaczyna się od pomysłu.

Zanim pojawią się kamienie, dodatki i efekt końcowy, przychodzi czas na spokojne przygotowanie rośliny.

Na moim profilu na Facebooku możecie zobaczyć krótki film, w którym pokazuję ten etap pracy.

Wybór donicy aż po delikatne oczyszczanie sukulenta w trakcie sadzenia.

To właśnie takie drobne czynności często decydują o końcowym wyglądzie kompozycji.

Podczas oczyszczania warto używać miękkiego pędzelka i wykonywać bardzo delikatne ruchy.

Liście sukulentów są kruche, a ich naturalna, matowa warstwa chroni roślinę.

Zbyt mocne pocieranie może ją uszkodzić, dlatego cierpliwość jest tutaj najlepszym sprzymierzeńcem.

Do tej kompozycji wybrałam donicę o spokojnej, kamiennej strukturze.

Jej stonowany kolor pięknie podkreśla geometryczny kształt sukulenta, nie odciągając od niego uwagi.

Choć latem moja kompozycja będzie zdobiła ogród, zimą przeniosę ją do domu.

Sukulenty nie lubią mrozu, dlatego najlepiej czują się w jasnym i ciepłym miejscu.

To również dobra wiadomość dla osób, które nie mają ogrodu.

Taka kompozycja doskonale prezentuje się także we wnętrzach – na komodzie, parapecie czy stoliku, wprowadzając odrobinę natury i skandynawskiego klimatu.

To dopiero drugi etap pracy.

W kolejnej części pokażę Wam efekt końcowy, kiedy całość dopełnią naturalne kamienie i kompozycja nabierze swojego ostatecznego charakteru.

Do zobaczenia w Etapie III – „Harmonia kamienia i natury”.

Z sercem dla Was.

Katarzyna

📘 Kup książkę 💙 Wesprzyj blog