Drodzy.
Niektóre poranki przychodzą cicho.
Za oknem słychać krople deszczu, wiatr porusza liśćmi, a świat budzi się nieco wolniej niż zwykle.
Właśnie taki poranek przywitał mnie dzisiaj w Anglii.
Jeszcze kilka dni temu towarzyszyły nam wysokie temperatury, a dziś pogoda postanowiła przypomnieć, że potrafi być kapryśna.
Przyznam szczerze, że trochę marznę.
Dlatego poranną kawę trzymam dziś nieco dłużej w dłoniach. ☕
W ogrodzie jednak życie nie zwalnia.
Po dniach oczekiwania pojawiła się długo wyczekiwana wiadomość.
Jako pierwszy zameldował się Baron, jedna z moich dalii.
Powoli obserwuję jego subtelny wzrost.
Wygląda na to, że rozpoczyna swój tegoroczny rozdział.
Wkrótce pokażę Wam go bliżej, bo wiem, że wielu z Was śledzi losy mojego ogrodu równie uważnie jak ja.
Dziś planujemy również trening z Milo.
Choć pogoda nie zachęca do biegania, nie poddajemy się tak łatwo.
Jeśli tylko deszcz pozwoli, ruszymy na naszą wspólną trasę. 🐕🌿
Mam też dla Was małą zapowiedź.
Już niedługo chciałabym zabrać Was w wyjątkowe miejsce. Takie, które zachwyca widokami i pozwala choć na chwilę zatrzymać się w codziennym biegu.
Postaram się dzielić z Wami tym, co zobaczę i przeżyję.
A jeśli warunki pozwolą, być może uda się pokazać Wam niektóre chwile niemal na bieżąco.
Na razie pozostawię odrobinę tajemnicy.
Warto jednak pamiętać, że nie zawsze najpiękniejsze podróże zaczynają się od wielkich planów.
Czasami zaczynają się od małego kroku, od odwagi spróbowania czegoś nowego albo od marzenia, które od dawna nosimy w sercu.
Dlatego na początku tego tygodnia chciałabym życzyć Wam, abyście nie przestawali marzyć.
Dostrzegajcie piękno w małych rzeczach.
W porannej kawie.
W kroplach deszczu.
W kwitnącym kwiatku.
W dobrym słowie.
W uśmiechu drugiego człowieka.
To właśnie z takich chwil składa się życie.
Dziękuję, że jesteście tutaj razem ze mną.
Dzięki Wam każdy poranek, każdy wpis i każdy nowy tydzień mają wyjątkowy sens.
Życzę Wam pięknego tygodnia pełnego spokoju, nadziei i małych powodów do radości.
🍀