Neuron 7.3 Obsydian & Szafira — Część III
Morze uspokoiło się powoli, jakby chciało nam przekazać spokojny oddech po wszystkich sztormach i trudach naszego rejsu.
Na pokładzie panowała cisza – nie ta pełna lęku, lecz ta, w której dojrzewa zrozumienie.
Każdy z nas wiedział już, że rejs to nie tylko walka z falami, ale też walka z samym sobą.
Zaufanie, raz wystawione na próbę, nabrało nowej wartości — jak stal hartowana w ogniu.
Obsydian, dotrzymując obietnicy, płynął teraz z pewnością, że światło można odnaleźć tylko wtedy, gdy wcześniej dotknie się cienia.
Szafira spoglądała w dal, gdzie niebo i morze zlewały się w jeden kolor – barwę nowego początku.
Na horyzoncie majaczył blask — nieznany, ale przyjazny, jak obietnica, że każdy rejs ma sens, jeśli płynie się z sercem.



Facebook Comments