Natura zachwyca na wiele sposobów

Spacerując po Lanzarote, spotkałam kolejny niezwykły okaz agawy. 

Moją uwagę przyciągnęły jej złociste obrzeża liści oraz mali następcy, którzy wyrastają tuż obok niej.

Agawa amerykańska odmiana pstra (Agave americana ‘Marginata’).

Jej sposób życia jest niemal identyczny do poprzedniej, którą mieliście już możliwość zobaczyć. 

Dlaczego jest tak wyjątkowa ?

Ma żółte obrzeża liści i jest bardziej ozdobna.

Tworzy równie dużą rozetę, ale wygląda znacznie jaśniej i bardziej dekoracyjnie.

Dodatkowo magazynuje wodę w grubych, mięsistych liściach.

Doskonale znosi upały i długotrwałą suszę.

Wypuszcza olbrzymi pęd kwiatowy po wielu latach.

Kwitnie tylko raz w życiu, po czym roślina mateczna stopniowo zamiera, pozostawiając liczne młode odrosty.

To właśnie te małe agawy, które widać wokół dużej rośliny na zdjęciu, są jej “dziećmi

To bardzo piękny widok, ponieważ natura już przygotowuje kolejne pokolenie.

Poprzednia agawa zachwycała swoją siłą.

Ta zachwyca również kolorem i wyjątkowym urokiem. 

Jakby natura chciała powiedzieć, że nawet roślina żyjąca w trudnych, wulkanicznych warunkach może nosić na swoich liściach złote obrzeża.

Wkrótce kolejne ciekawostki prosto z Lanzarote.

Niezwykła historia Agawy

Są rośliny, obok których przechodzi się zupełnie obojętnie.

Są jednak i takie, które zatrzymują człowieka na dłużej.

Tak właśnie było ze mną, kiedy podczas spaceru po Lanzarote zobaczyłam imponującą Agawę.

Jej potężne, rozłożyste liście, zakończone kolcami, wyglądały niczym naturalna rzeźba stworzona przez samą naturę.

Trudno było oderwać od niej wzrok. Im dłużej się jej przyglądałam, tym bardziej chciałam poznać jej historię.

Okazało się, że agawa jest jedną z najbardziej niezwykłych roślin świata.

Przez wiele, a czasem nawet kilkadziesiąt lat cierpliwie rośnie, gromadząc siły.

Dopiero wtedy wypuszcza ogromny pęd kwiatowy, który może osiągać nawet od 6 do 10 metrów wysokości.

To niezwykłe widowisko trwa krótko, ponieważ agawa zakwita tylko raz w swoim życiu.

Po wydaniu nasion roślina mateczna stopniowo zamiera, pozostawiając po sobie nowe odrosty, z których wyrastają kolejne pokolenia.

Trudno nie dostrzec w tym pewnej symboliki.

Natura uczy nas, że wszystko ma swój czas. Niektóre rzeczy dojrzewają powoli.

Potrzebują cierpliwości, wytrwałości i wielu lat, aby w odpowiednim momencie ukazać całe swoje piękno.

Patrząc na agawę, pomyślałam, że często podobnie jest również z naszym życiem.

Niekiedy długo pracujemy, uczymy się, pokonujemy trudności i czekamy na moment, w którym rozkwitną owoce naszej pracy.

Lanzarote już od pierwszych chwil zachwyciło mnie swoją przyrodą.

Jest surowa, miejscami wulkaniczna, a jednocześnie pełna życia i niezwykłych roślin, które doskonale przystosowały się do trudnych warunków.

Właśnie dlatego postanowiłam podczas tej podróży zwracać uwagę nie tylko na piękne krajobrazy, ale również na ich mieszkańców – rośliny, które każdego dnia opowiadają własne historie.

Mam nadzieję, że wspólnie odkryjemy ich jeszcze wiele.

Serdecznie Was pozdrawiam z Lanzarote.

Agawa

Dary natury na Lanzarote

Podróże potrafią inspirować pozostawiając w sercu miłe wspomnienia i chwile do których chętnie wracamy.

To dlatego wakacje, czy jakiekolwiek wycieczki w nowe miejsca są dla nas tak piękne, wyjątkowe i ciekawe.

Z pewnością wielu z Was, doświadcza podobnego uczucia radości i satysfakcji.

Uwielbiam podróżować, ponieważ to jedyny moment, gdzie życie nabiera innego rytmu.

Gdzie piękno uzmysławia jak cudowny jest nasz Świat.

Pełen kolorów i barw.

Cudów natury, które koją duszę.

Dary natury, które istniały, kiedy jeszcze nas nie było na świecie.

I wtedy powstaje w myślach i w sercu wdzięczność.

Wdzięczność, że mogę być tak blisko w miejscu, które zachwyca.

Wdzięczność za spokój i cudowny szum oceanu , który nie ma sobie równych.

I w końcu wdzięczność, że mogłam w tym jakże krótkim życiu człowieka, choć przez pewien czas być właśnie tutaj.

Każdy wyjazd do nowego miejsca to wspaniała odskocznia od codzienności i możliwość ciągłego zgłębiania wiedzy o świecie.

W tym roku wypadło na Lanzarote.

I bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ ta podróż ma dla mnie wyjątkowe znaczenie.

Jakie ? Wkrótce napiszę więcej na ten temat.

Pierwszy dzień na Lanzarote rozpoczął sie spokojnie i z refleksją w sercu.

Poranek przywitał mnie ciepłym oceanem, palmami i spokojem wschodzącego słońca.

To właśnie od tego momentu chciałabym rozpocząć wspólną wędrówkę po tej niezwykłej wyspie.

Wiecie już, że od dawna fascynują mnie sukulenty, kaktusy i niezwykłe rośliny.

Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok imponujących ~ Agaw, które przywitały mnie już pierwszego dnia pobytu.

Ich historia okazała się niezwykle ciekawa, dlatego poświęcę im osobny wpis.

To wyjątkowe rośliny, które potrafią kwitnąć tylko raz w swoim życiu, dlatego wzbudziły moje ogromne zainteresowanie i tym bardziej chciałabym napisać o nich coś więcej.

Jeśli tylko będziecie mieli ochotę, zapraszam Was do wspólnego odkrywania Lanzarote.

Będę dzielić się nie tylko pięknymi krajobrazami, ale również przyrodą, ciekawostkami i chwilami, które szczególnie poruszyły moje serce.

Z sercem dla Was.

Katarzyna.

Podsumowanie tygodnia

Drodzy.

Każdy tydzień zapisuje kolejne karty naszej wspólnej podróży.

W ostatnich dniach odwiedzaliśmy razem ogród, obserwując rozwój roślin, narodziny nowych ogrodowych pomysłów oraz pierwsze etapy kompozycji w stylu skandynawskim.

Wspólnie cieszyliśmy się pięknem odrodzonej róży, poznaliśmy nowego mieszkańca ogrodu ~ Elfika, a także zaglądaliśmy do codziennych relacji, gdzie na bieżąco dzieliłam się małymi ciekawostkami i chwilami z natury.

Nie zabrakło również Poranków z Kasią, Złotych Myśli oraz chwil refleksji, które przypominały nam, jak wiele spokoju możemy odnaleźć w otaczającym nas świecie.

W Balladzie „W Ogrodzie Różanym 🥀towarzyszyliśmy Serafinie i Armandowi, którzy coraz bardziej zbliżają się do rozwiązania tajemnicy.

Równocześnie na pokładzie Szafiry i Obsydiana ⛴️morska wyprawa nabiera nowego tempa, prowadząc załogę ku kolejnym nieznanym wydarzeniom.🌊

Szczególne miejsce w tym tygodniu zajęła również recytacja mojego wiersza :

~ ,,Szept życia”

🩵

Za wszystkie ciepłe słowa dotyczące tego utworu serdecznie Wam dziękuję.

Dziękuję, że jesteście ze mną każdego dnia.

Wasza obecność, komentarze i życzliwość sprawiają, że z jeszcze większą radością mogę tworzyć kolejne materiały.

Przed nami następny rozdział naszej wspólnej podróży.

Już wkrótce pojawią się nowe inspiracje, kolejne ogrodowe opowieści, poezja oraz wyjątkowe miejsca, które – mam nadzieję – będziecie odkrywać razem ze mną.

Na zakończenie życzę Wam spokojnych, bezpiecznych dni.

W czasie wysokich temperatur pamiętajcie o odpoczynku, nawodnieniu i chwili wytchnienia.

Do zobaczenia już wkrótce!

❤️

Z serdecznymi pozdrowieniami,

Katarzyna

Lawendowe dni

Drodzy.

Ostatnie dni przyniosły nam prawdziwie letnią pogodę. ☀️

Temperatury sięgają już 30°C, a najgorętsze dni podobno jeszcze przed nami.

W takich chwilach ogród pokazuje, które rośliny kochają słońce, a które potrzebują odrobiny pomocy.

Lawenda czuje się doskonale.

Jej fioletowe kwiaty właśnie teraz prezentują się najpiękniej i z dumą zdobią ogród.

To jedna z tych roślin, które potrafią zachwycać nawet podczas największych upałów.

💜

Nieco więcej troski wymaga hortensja ogrodowa.

W czasie największego nasłonecznienia chronię ją pod lekkim baldachimem, aby wysokie temperatury nie były dla niej zbyt dużym obciążeniem.

Hebe dzielnie znosi gorące dni.

W południe bywa nieco zmęczona, ale po wieczornym podlewaniu szybko odzyskuje siły i znów prezentuje się pięknie.

Z kolei hortensja bukietowa radzi sobie znakomicie. Upały nie robią na niej większego wrażenia, a na jej pędach pojawiają się już pąki, które zapowiadają kolejne letnie kwitnienie.

Tak właśnie mijają nam te gorące, czerwcowe dni wśród kwiatów, podlewania i codziennej troski o ogród.

Życzę Wam spokojnych chwil, troszkę cienia kiedy słońce mocno praży.

Trzymajcie się i uważajcie na siebie.

Z sercem dla Was🌿

Katarzyna.

Podsumowanie tygodnia.

Drodzy.

Przyszedł moment na podsumowanie naszego tygodnia.

Minione dni przyniosły wiele spokojnych chwil, ogrodowych inspiracji oraz kolejnych opowieści, którymi mogłam się z Wami podzielić.

Wśród ogrodowych publikacji szczególne miejsce zajęła rolka „Róże gotowe na bal”. 🥀

Królowe ogrodu zaprezentowały się w pełnym rozkwicie, przypominając, że cierpliwość, troska i czas potrafią przynieść niezwykłe efekty. Towarzyszyły im również lawenda i rozmaryn, które niezmiennie zachwycają swoim urokiem i aromatem.

Na bieżąco dzieliłam się także relacjami z ogrodu, pokazując codzienne zmiany, pojawiające się kwiaty oraz małe ciekawostki, których często nie sposób zmieścić w osobnych postach czy rolkach.

Nie zabrakło również wspólnych treningów z Milo, który jak zawsze wiernie towarzyszył mi podczas codziennych aktywności.

W Złotych Myślach zatrzymaliśmy się przy temacie dobrych myśli o poranku oraz zaufania.

Dla każdego może ono oznaczać coś innego, jednak niezależnie od tego, jak je rozumiemy, często właśnie ono pomaga odnaleźć nadzieję i wewnętrzny spokój.

W Balladzie: „W Ogrodzie Różanym” śledziliśmy dalsze losy Serafiny i Armanda, poznając kolejne fragmenty ich historii oraz emocje, które stopniowo prowadzą czytelników przez świat Dworu i jego tajemnic.

Równolegle na morzu trwała kolejna wyprawa Szafiry i Obsydiana.

Załoga niezmiennie trzyma kurs, a morska opowieść rozwija się, zabierając nas w kolejne miejsca pełne przygód i refleksji.

Na zakończenie tygodnia zaprosiłam Was również do wspólnego oczekiwania na nowy wiersz:

~ „Szept życia”, który z przyjemnością będę dla Was recytować już w tę niedzielę.

Dziękuję za każdą obecność, komentarz, dobre słowo i wspólnie spędzony czas.

❤️

Życzę Wam spokojnego weekendu, wielu pięknych chwil oraz odrobiny czasu na odpoczynek i uśmiech.

Do zobaczenia już wkrótce.

Z sercem dla Was.

Katarzyna.

Cisza, zapach i drobne piękno

Drodzy.

Jak w każdy poniedziałek, wybrałam się z Milo na nasz wspólny trening.

To plan, którego staram się pilnować, choć nie zawsze jest łatwo.

Czasami brakuje chęci, a czasami pogoda postanawia pokrzyżować plany.

Jednak nawet deszcz nie jest nam straszny.

Cieszę się również, że niektórzy z Was towarzyszą nam podczas tych spacerów.

Na bieżąco staram się pokazywać krótkie filmiki z naszych wypraw na Facebooku , a dziś chciałabym zostawić tutaj kilka spokojnych kadrów.

Ten poniedziałek był inny.

Niby taki sam jak wiele wcześniejszych, a jednak wyjątkowy. Chyba dlatego, że tak naprawdę każdy dzień niesie ze sobą coś nowego.

Podczas zwykłego treningu znów zatrzymałam się, aby spojrzeć na przyrodę.

Za każdym razem jestem pod wrażeniem tego, jak szybko wszystko się zmienia.

Jeszcze niedawno w miejscu, na które spoglądam co tydzień, nie było kwiatów.

Dziś rozkwitają tam róże, a pomiędzy nimi pracowicie uwijają się bąki i pszczoły.

Zatrzymałam się również wśród wysokich traw.

Urosły tak pięknie, że trudno było przejść obok nich obojętnie.

Z oddali ich kolor przypominał delikatny wrzosowy dywan.

Z bliska wyglądały niczym miękki puch, subtelnie oprószony fioletowym brokatem.

Na chwilę zatrzymałam ten obraz.

Dla siebie i dla Was.

Bo czasem to właśnie cisza, zapach i drobne piękno niosą najwięcej spokoju.

Z sercem dla Was.

Katarzyna.

10 lat czekania

Czasami najpiękniejsze historie rodzą się tam,

gdzie nikt już nie spodziewa się szczęśliwego zakończenia.

Ten kaktus trafił do naszego domu wiele lat temu.

Był niewielki i został kupiony przez mojego syna. Jak to często bywa w życiu, jego historia nie była jednak idealna.

Przez lata zdarzały się różne sytuacje.

Kilka razy spadł z parapetu, został przypadkowo zahaczony, a jego kolce nieraz przypominały o swojej obecności😊

Z biegiem czasu było widać, że część rośliny została uszkodzona.

Nie wyglądał już tak okazale jak kiedyś.

Mój syn długo czekał na jego kwiaty, ale niestety nie doczekał się.

Kaktusy nie kwitną tak często.

A może kwitną ..? nie wiem….-🤔

W domu aktualnie mam tego odziedziczonego po synu.

W końcu syn powiedział do mnie:

– Mamo, zrób z nim, co zechcesz.

Przyznam, że sama nie wiedziałam wtedy, co z nim zrobić. Był poturbowany przez los..

Mogłam się go pozbyć.

Mogłam uznać, że już nic ciekawego z niego nie będzie.

Ale coś sprawiło, że został.

I tak trwał.

Niepozorny, trochę poturbowany przez życie, a jednak nadal żywy.

Odzyskiwał siły powoli i ze spokojem, a z każdym kolejnym rokiem piękniał.

Szybki wzrost zachwycał, jakby chciał wyszeptać :

,, to jeszcze nie mój koniec ”🌵

Jego postawa przypominała mi dzielnego rycerza, który zachwyca odwagą i siłą.

A potem wydarzyło się coś niezwykłego.

Po blisko dziesięciu latach kaktus zakwitł po raz pierwszy.

Niby zwykły kaktus, a jednak wcale nie taki zwykły.

Jego kwiaty mnie zachwyciły.

Pomyślałam. ,, No…proszę teraz to się popisałeś!”

Oczywiście obyło się bez przytulania 😊

Warto było czekać 10~ lat.

Patrząc na niego, pomyślałam, że bardzo przypomina ludzi.

Nie zawsze wszystko układa się od razu.

Czasem upadamy.

Czasem zostajemy zranieni.

Czasem ktoś przestaje wierzyć, że jeszcze potrafimy rozkwitnąć.

A jednak życie nieraz pokazuje, że najpiękniejsze rzeczy przychodzą wtedy, gdy cierpliwie trwamy.

Dlatego ten kaktus nie jest dla mnie zwykłą rośliną.

Jest przypomnieniem,

że wytrwałość ma sens.

Że warto troszczyć się o to, co ważne.

I że czasami po wielu latach czekania

życie potrafi nas,

jeszcze bardzo mile zaskoczyć.

❤️

Z sercem dla Was

Katarzyna

Le Baron i budowa ogrodowej fortecy

Drodzy.

Jak wiecie w moim ogrodzie ostatnio sporo się dzieje.

Niektórzy z Was na bieżąco obserwują bieżące wydarzenia bezpośrednio z mojego ogrodu.

A ja cieszę się, że mogę Wam pokazać każdy ciekawy moment nowego życia.

W nowym tygodniu pokazałam Wam moją kolejną kompozycje z lawendy i rozmarynu.

Więcej na ten temat można przeczytać w kategorii: Ogrodowych Kompozycji Kasi 🌿

A niedawno do mojej ogrodowej zielonej rodzinki dołączyły również nowe jeszcze nierozwinięte bulwy.

Widzieliście je na filmiku, który opublikowałam dla Was jakiś czas temu.

A skoro moja ogrodowa rodzinka się powiększyła, poczyniłam już odpowiednie przygotowania w tym zakresie.

Jak wygląda aktualnie sytuacja drodzy ?

Baron pierwszy postanowił pokazać swoją siłę i energię, a z każdym dniem staje się coraz większy.

Muszę przyznać, że rośnie w imponującym tempie i coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w tej części ogrodu.

Dalhia Le Baron

Po jego lewej stronie swoje miejsce zajmuje Lady Howard, która również pięknie się rozwija i nie zamierza pozostawać w tyle.

Howard

Z kolei Lady Otto, choć początkowo była nieco bardziej nieśmiała, coraz śmielej nadrabia dystans i każdego dnia pokazuje, że także ma ambicje.

I również pragnie zachwycać swoim pięknem.

Otto

W ostatnich dniach rozpoczęłam również budowę kamiennej fortecy dla całej trójki.

Pierwszy raz układam takie kamienie w swoim ogrodzie.

Metodą prób i błędów, obserwuję, przestawiam, poprawiam i szukam najlepszego rozwiązania.

I właśnie to lubię najbardziej.

Ogród nie musi być idealny od pierwszego dnia. Może rozwijać się razem z nami.

Jestem bardzo ciekawa, jak ten zakątek będzie wyglądał za kilka tygodni, gdy Baron, Lady Howard i Lady Otto pokażą swoje kwiaty w pełnej okazałości.

A wtedy z przyjemnością pokażę Wam efekty naszej wspólnej ogrodowej przygody.

Dziękuję wszystkim tym wspaniałym osobom, które są ze mną w tej ogrodowej podróży.

A szczególnie dziękuję za piękne zdjęcia i wszelkie pomysły oraz wskazówki., które przesyłacie.

Z sercem dla Was 🍀

Katarzyna

Witaj, nowy tygodniu

Drodzy.

W minionych dniach róże towarzyszyły nam wyjątkowo często.

🥀

Na krótkim filmie pojawiła się piękna róża w pastelowych barwach o którą walczyłam bardzo długo.

Na temat tej trudnej walki o jej istnienie pisałam w jednym z moich wcześniejszych postów.

Warto było o nią walczyć. Bo teraz jej kwiaty naprawdę zachwycają.

Refleksję nad jej zachwytem wyraziłam w recytacji utworu ; ,,Odrodzona Róża.” 🥀

Zachwyciłam się.

Byłam pod wrażeniem nie tylko jej piękna ale siły jaką w sobie niosła.

To wyraźnie pokazuje że nawet po trudniejszych chwilach można odnaleźć siłę, aby rozkwitnąć na nowo.

Podobnie jak w życiu, drodzy.

Czasami brakuje sił. A trudne sytuacje mogą zgasić w nas chęć do dalszego działania.

Odrodzona Róża też walczyła.

Jak ,,dzielna wojowniczka ”postanowiła trwać i nie poddać się.

I wygrała.

Piękny przykład wytrwałości. ❤️

A jednocześnie wskazówka.

Wskazówka, która uczy wytrwałości.

Nadziei i wiary w to, że tak jak Róża można wzrastać. I że można podnieść się ponownie nawet wtedy, gdy życie zbyt bardzo nas doświadcza.

W kolejnym etapie mieliśmy także wiersz „Dotyk o poranku”, który miałam przyjemność recytować w towarzystwie mojego ukochanego poety ~Mila, pokazując piękno ukryte w prostych chwilach codzienności.

Dlatego nowy tydzień chciałabym powitać właśnie tą czerwoną różą, ozdobioną kroplami deszczu.

Niech przypomina nam, że nawet po pochmurnym poranku można zachwycić się tym, co przynosi dzień.

Życzę Wam, drodzy spokojnego tygodnia, dobrych myśli, życzliwych ludzi wokół i wielu małych chwil, które potrafią wywołać uśmiech.

🍀

📘 Kup książkę