Opowieści z głębin
🌊
Drodzy,
Wiecie, że mam słabość do koników morskich.
Dlatego postanowiłam zabrać Was w małą podróż… w głąb morza.
To będzie przestrzeń ciszy, głębi i spokoju.
Miejsce, w którym nie wszystko trzeba przyspieszać.
Od teraz, co jakiś czas, będą pojawiać się tu krótkie opowieści o pewnym małym, dzielnym stworzeniu,
które nie walczy z falą lecz uczy się z nią płynąć.
,, Cichy towarzysz morza “
W głębinach, gdzie światło dociera tylko czasami,
a cisza ma swój własny rytm, żył mały konik morski.
Nie był najszybszy.
Nie był też najsilniejszy.
Nie wyróżniał się tym, co świat często uznaje za przewagę.
A jednak miał w sobie coś wyjątkowego.
Spokój i odwagę.
Gdy woda zaczynała drżeć, a prądy stawały się niespokojne, inne stworzenia przyspieszały, walczyły, uciekały.
On… zatrzymywał się.
Nie z bezsilności, lecz z zaufania.
Nie walczył z falą.
Pozwalał jej przepłynąć.
Obserwował.
Czekał.
Bo wiedział coś, czego nie da się nauczyć w pośpiechu, że nie każdą siłę trzeba pokonać.
Niektóre wystarczy zrozumieć.
I może właśnie dlatego, gdy woda znów stawała się spokojna, on jako jeden z nielicznych zawsze odnajdywał swoją drogę.
🩵
Czasem największą siłą nie jest walka
lecz spokój, który pozwala przetrwać wszystko.
To dopiero początek opowieści o małym dzielnym morskim koniku.
Kolejna część już w przyszły czwartek.
Z sercem dla Was
♡ Katarzyna


