Dziś te same koraliki otworzyły się, ukazując swoje prawdziwe oblicze.
Ich prawidłowa nazwa to bez czarny.
Roślina znana od pokoleń i ceniona nie tylko za swoje piękno.
To właśnie lubię najbardziej w naturze.
Potrafi zaskakiwać.
Najpierw pokazuje nam małe pączki, a później zamienia je w okazałe, pachnące baldachy pełne drobnych kwiatuszków.
Dziękuję Pani Alince, która od razu rozpoznała roślinę i podzieliła się swoją wiedzą.
Takie wspólne odkrywanie świata przyrody sprawia ogromną radość.
Czasami nadaję roślinom moje własne nazwy – jak „wiatraczek” czy „koraliki natury” , a później wspólnie poznajemy ich prawdziwe określenia i znaczenie.
Czy wiedzieliście drodzy, że bez czarny od dawna cieszy się dużym uznaniem.
Jego kwiaty wykorzystuje się do przygotowywania syropów i naparów, a jesienią pojawiają się ciemne owoce, z których wiele osób przygotowuje przetwory.
Od pokoleń kojarzony jest z domowymi sposobami wspierania organizmu w okresie jesienno-zimowym.
Patrząc na te małe „koraliki”, trudno uwierzyć, że za jakiś czas zamienią się w owoce, które również znajdą swoje miejsce w kuchni i domowych spiżarniach.
Natura po raz kolejny przypomniała, że warto zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć się temu, co rośnie tuż obok nas.
Czas płynie niezwykle szybko dlatego coraz bardziej uczę się doceniać małe chwile codzienności.
Poranny kubek kawy, spokojny ogród, światło słońca padające na kwiaty i ciszę, która pozwala choć na moment zatrzymać myśli 🌿
W ostatnich dniach przygotowałam dla Was kilka nowych zdjęć przy moich kwiatach. Każde z nich powstało w naturalnym świetle i w spokojnej atmosferze ogrodu, który każdego dnia budzi się coraz piękniej do życia 🌿
Powoli rozkwita lawenda, hortensja przygotowuje się do otwarcia swoich kwiatów, a kolejne rośliny zaczynają tworzyć letni klimat, który z przyjemnością będę Wam pokazywać 🌸
Życzę Wam, aby ten nowy tydzień przyniósł: ☀️ spokój, 🌿 dobre myśli, 💚 jak najmniej stresu i jak najwięcej chwil tylko dla siebie.
Niech uśmiech jak najczęściej gości na Waszych twarzach ✨