Lawenda o zachodzie dnia

Drodzy,

Z przyjemnością przedstawiam Wam lawendę.

🪻

Myślę, że wielu z Was kocha ją tak samo jak ja i wcale mnie to nie dziwi.

Zwłaszcza kiedy przesyłacie mi piękne zdjęcia kwiatów i wspólnie możemy je podziwiać, a jednocześnie lepiej poznawać świat natury.

To nie tylko cudowny widok dla oczu, ale również piękny dar, który koi serce i wnosi spokój do codzienności.

💜

Kwiaty potrafią zachwycać.

Zapachem, kolorem i niezwykłą różnorodnością, która uświadamia człowiekowi, jak pięknie został stworzony świat.

Jest wiele roślin i kwiatów, które kochamy.

I właśnie tutaj, w moich :

„Ogrodowych Inspiracjach Kasi”, będziemy wspólnie odkrywać ich piękno.

Moją faworytką w ogrodzie bez wątpienia jest lawenda.

Dlaczego jest tak wyjątkowa? 🤔

Bo zostaje w sercu na dłużej.

Jej zapach, świeżość i spokój, który wnosi do ogrodu, mają w sobie coś niezwykle kojącego.

Mam ich kilka w swoim ogrodzie.

Niektórzy z Was znają już lawendę, która najpierw mieszkała w donicy, a później znalazła swoje miejsce w ziemi.

A teraz pojawiła się kolejna.

Młoda, świeża i delikatna, która zamieszkała w nowej donicy.

Kolor donicy nie został wybrany przypadkiem.

Głęboki granat przypomina mi błękit nieba tuż po zachodzie słońca.

To wyjątkowy moment, gdy dzień powoli cichnie, ale lawenda nadal otula ogród swoim spokojem i zapachem.

Przy niej życie płynie spokojniej, a przestrzeń wypełnia cudowna harmonia natury

💜

To właśnie takie połączenie natury, koloru i emocji chciałam zatrzymać na dłużej.

Milo również polubił lawendę i nową donicę jak zawsze pilnuje wszystkiego z największą starannością.

Jak możecie zauważyć na zdjęciu, kwiaty lawendy dopiero budzą się do życia.

Wkrótce pokażę Wam ją w pełnym rozkwicie.

A to dopiero początek moich „Ogrodowych Inspiracji Kasi” 🌿

Bądźcie ze mną w tej pięknej podróży pełnej natury, zapachów i ogrodowych inspiracji.

A wkrótce kolejna kompozycja.

Z sercem dla Was

Katarzyna.

Ogrodowe Inspiracje Kasi

Drodzy.

Ogród każdego roku potrafi zaskoczyć czymś nowym.
Czasami wystarczy jeden kolor, jeden zapach albo jeden kwiat, aby serce zaczęło tworzyć kolejne pomysły.

W ostatnim czasie wybrałam trzy wyjątkowe dalie, które ujęły mnie swoim urokiem, charakterem i niezwykłą kolorystyką.

Każda z nich jest inna.

Jedna subtelna i romantyczna, druga elegancka niczym aksamitny wieczór, a trzecia ciepła jak promienie zachodzącego słońca.

To właśnie takie chwile sprawiają, że ogród staje się miejscem nie tylko pielęgnacji roślin, ale również inspiracji i twórczego spokoju.

Powoli tworzę dla Was nową kategorię:
🌿 „Ogrodowe Inspiracje Kasi”

Znajdą się tam wkrótce:

  • moje kompozycje,
  • donice,
  • ulubione rośliny,
  • ogrodowe pomysły,
  • oraz małe historie związane z naturą i tworzeniem piękna wokół siebie.

Wkrótce pokażę Wam więcej.

Nie tylko same dalie, ale również ich wzrost i rozwój w ogrodzie

🌸

A ja… już nie mogę doczekać się momentu, kiedy rozkwitną pełnią swoich barw.

Z sercem dla Was

Katarzyna

Lawenda

,,Gdy lawenda tańczy”

🪻

Roślina, która zachwyca urokiem.

Nie narzuca się, a jednak zostaje na długo w sercu.

Spokojna i delikatna.

A kiedy przychodzi jej czas zaczyna tańczyć.

A to dopiero początek tej drogi.

Powoli tworzę dla Was nową przestrzeń na blogu.

To przestrzeń w której będę dzielić się ogrodem

i tym, co powstaje krok po kroku.

Wkrótce pokażę więcej…

,,Bo czasem coś zaczyna się bardzo cicho

od jednej myśli, która nie daje spokoju

Z sercem dla Was

Katarzyna

💜

Podsumowanie tygodnia

Drodzy,

kolejny piątek minął szybko, jak piękny dzień,

który na chwilę zostaje z nami, aby ustąpić miejsca kolejnym chwilom.

To był spokojny tydzień.

Pełen małych, ważnych momentów.

W opowieści dla Was wiele się poruszyło.

„W Ogrodzie Różanym” 🥀

Armand ruszył w drogę z myślą, która nie dawała mu spokoju.

Serafina zatrzymała się… jakby czuła więcej, niż potrafiła jeszcze nazwać.

I gdzieś między nimi zaczyna dziać się coś, co dopiero z czasem nabierze znaczenia.

,,Morska Wyprawa”

Nie każda droga daje pewność ale są takie, które mimo wszystko trzeba wybrać

Szafira zdecydowała płynąć w stronę gór.

Ich ściany wznosiły się pionowo, pochłaniając światło i dźwięk, pozostawiając po sobie ciszę cięższą niż morze.

Na pokładzie zapadło skupienie.

Nie było wątpliwości wśród załogi.

Odważnie płyną w stronę gór

Gotowi na wszystko,

zjednoczeni i pełni zaufania do siebie.

Ale na pokładzie niespodziewanie pojawiły się krople ciche, niepokojące.

A jednak nikt nie stracił spokoju.

Bo czasem nie chodzi o to, aby wszystko rozumieć,

ale o to, aby mimo niepewności płynąć dalej

we właściwym kierunku.

🌊

Natomiast w moim ogrodzie wiele się wydarzyło.

Śliweczka rośnie, a jej małe „dzieci” możecie obserwować na bieżąco.

Krzewuszka i inne rośliny powoli nabierają kształtu.

Wrzosy znalazły swoje miejsce.

To wszystko tworzy przestrzeń, która z tygodnia na tydzień zaczyna żyć coraz bardziej.

A gdzieś pomiędzy tym wszystkim codzienność.

Chwile z Milo na rowerze i wspólne momenty, związane z wierszami dla Was

Złote Myśli, które tak bardzo lubicie, a które niezmiennie tworzę dla Was z serca.

I ten zwykły czas, który wcale nie jest taki zwykły.

Cały czas pracuję nad tomikiem.

Powoli dobiega końca 📖

To proces, który wymaga czasu, skupienia i serca.

Dlatego nie zawsze wszystko pojawia się tak szybko, jakbym chciała.

Być może w niedzielę wrócę do Was z wierszem, jeśli tylko znajdę na to przestrzeń.

Bo tworzenie to nie tylko chwila ale to czas, który trzeba znaleźć.

Dziękuję, że jesteście i dziękuję za każde dobre słowo.

Z sercem dla Was

Katarzyna

,,Niech Wam się darzy to co najlepsze “

Wrzosowe dzieciaki

Każdego dnia , kiedy spoglądam na mój ogród ciszę się nawet z tych najdrobniejszych rzeczy. 

Bo są takie chwile, kiedy zwyczajność nabiera wyjątkowego znaczenia.

I nie potrzeba zbyt obfitości, aby serce poczuło spokój. 

Dziś w moim ogrodzie znów pojawiły się małe zmiany w towarzystwie wrzosów.

Przygotowałam kolejne „wrzosowe dzieciaki”, jak lubię je nazywać.

Dwie już znalazły swoje miejsce w ziemi.

Mieliście okazję zobaczyć je na Facebooku. 

A dziś czas na trzecią.

Pozostałe cierpliwie czekają na swoją kolej.

Po lewej stronie rośnie Erika to właśnie w jej towarzystwie zaczęły pojawiać się pierwsze wrzosy.

Po prawej stronie mam drugą troszkę mniejszą. 

I tam również powstanie ich mały zakątek.

To drobne działania.

Ciche.

Niewielkie.

A jednak mają znaczenie.

Bo czasem to właśnie te najmniejsze rzeczy

tworzą przestrzeń, w której możemy się zatrzymać.

Zobaczyć więcej.

Poczuć więcej.

Nie trzeba mieć dużego ogrodu, aby być blisko natury.

Niektórzy mają balkon i w nim malutki ,,własny świat”.  

Prawdziwy i spokojny lub inne miejsce jak dom. 

Mały kąt mieszkania, który staje się prawdziwym miejscem spokoju w towarzystwie cudownych roślin. 

Pamiętam, kiedy sama mieszkałam w mieście. 

Miałam tylko balkon do dyspozycji. 

A i tam znalazło się miejsce na kwiaty.

I choć przestrzeń była mniejsza,

uczucie było dokładnie takie samo.

Bo przyroda nie potrzebuje wielkich przestrzeni.

Potrzebuje tylko naszej uwagi.

Kilka dni temu patrzyłam na bazie.

Jeszcze niedawno były miękkie i pełne życia, dziś już przekwitły, a w ich miejscu pojawiły się nowe listki.

Z pozoru nic niezwykłego.

Zwykły proces.

A jednak nie tak zwyczajny. 

To właśnie w takich momentach najbardziej widać, jak bardzo natura przypomina życie człowieka.

Wszystko się zmienia.

Przemija.

Odnawia.

I tak jak przyroda po każdej zmianie odnajduje swój rytm, tak i my uczymy się iść dalej.

Dlatego warto się zatrzymać.

Choćby na chwilę. Choćby przy jednym kwiatku.

Bo czasem to, co najprostsze, niesie w sobie najwięcej radości i spokoju.

Z sercem dla Was

Katarzyna

📘 Kup książkę