Podwodny Świat
🪼
Rankiem ocean był cichy.
Tak cichy, jakby po nocnym niepokoju sam potrzebował odpoczynku.
Mały konik morski płynął powoli między koralowcami.
Woda była chłodna, a promienie słońca docierały głęboko, delikatnie muskając piasek.
Nagle zauważył małą muszlę.
Leżała samotnie na dnie, częściowo przysypana piaskiem.
Inne stworzenia mijały ją obojętnie.
Dla jednych była zwykłym kamykiem.
Dla innych czymś niepotrzebnym.
Konik morski zatrzymał się.
Podpłynął bliżej i zauważył, że z wnętrza muszli wydobywa się bardzo słabe światło.
Prawie niewidoczne.
Tak delikatne, że łatwo było je przeoczyć.
Przez chwilę pomyślał, że może to nic ważnego.
Że może powinien płynąć dalej.
Ale coś w jego sercu podpowiedziało mu, aby został.
Ostrożnie odgarnął piasek.
Powoli.
Bez pośpiechu.
Jakby bał się zgasić to kruche światełko.
I wtedy muszla rozchyliła się lekko.
W jej wnętrzu ukryta była mała perła.
Nie była idealna.
Miała drobne rysy.
Nie błyszczała najmocniej w całym oceanie.
Ale miała w sobie coś pięknego.
Ciche światło, które przetrwało mimo ciemności, ciężaru piasku i samotności.
Konik morski zrozumiał wtedy, że nie wszystko, co cenne, od razu lśni na powierzchni.
Czasem najpiękniejsze światło ukrywa się tam, gdzie ktoś długo milczał.
Gdzie coś zostało przysypane przez czas,
smutek albo zmęczenie.
🩵
Bo każde serce nosi w sobie perłę.
Czasem wystarczy odrobina czułości, aby pomóc jej znów zabłysnąć.
Kolejna opowieść już w przyszłym tygodniu.
Z sercem dla Was
Katarzyna

