Witaj, nowy tygodniu

Drodzy.

W minionych dniach róże towarzyszyły nam wyjątkowo często.

🥀

Na krótkim filmie pojawiła się piękna róża w pastelowych barwach o którą walczyłam bardzo długo.

Na temat tej trudnej walki o jej istnienie pisałam w jednym z moich wcześniejszych postów.

Warto było o nią walczyć. Bo teraz jej kwiaty naprawdę zachwycają.

Refleksję nad jej zachwytem wyraziłam w recytacji utworu ; ,,Odrodzona Róża.” 🥀

Zachwyciłam się.

Byłam pod wrażeniem nie tylko jej piękna ale siły jaką w sobie niosła.

To wyraźnie pokazuje że nawet po trudniejszych chwilach można odnaleźć siłę, aby rozkwitnąć na nowo.

Podobnie jak w życiu, drodzy.

Czasami brakuje sił. A trudne sytuacje mogą zgasić w nas chęć do dalszego działania.

Odrodzona Róża też walczyła.

Jak ,,dzielna wojowniczka ”postanowiła trwać i nie poddać się.

I wygrała.

Piękny przykład wytrwałości. ❤️

A jednocześnie wskazówka.

Wskazówka, która uczy wytrwałości.

Nadziei i wiary w to, że tak jak Róża można wzrastać. I że można podnieść się ponownie nawet wtedy, gdy życie zbyt bardzo nas doświadcza.

W kolejnym etapie mieliśmy także wiersz „Dotyk o poranku”, który miałam przyjemność recytować w towarzystwie mojego ukochanego poety ~Mila, pokazując piękno ukryte w prostych chwilach codzienności.

Dlatego nowy tydzień chciałabym powitać właśnie tą czerwoną różą, ozdobioną kroplami deszczu.

Niech przypomina nam, że nawet po pochmurnym poranku można zachwycić się tym, co przynosi dzień.

Życzę Wam, drodzy spokojnego tygodnia, dobrych myśli, życzliwych ludzi wokół i wielu małych chwil, które potrafią wywołać uśmiech.

🍀

Tam gdzie rodzi się odwaga

,,Opowieści z głębin”

🪼

Ocean tej nocy był niespokojny.

Woda poruszała się inaczej niż zwykle, a prądy morskie uderzały o skały z dziwną siłą.

Mały konik morski ukrył się pomiędzy koralowcami.

Słyszał wokół pośpiech.

Widział cień większych stworzeń, które płynęły szybko, jakby chciały uciec przed czymś, czego same nie rozumiały.

Przez chwilę i on chciał zawrócić.

Bo są momenty w których nawet spokojne serce

zaczyna drżeć.

Ale wtedy zauważył coś niezwykłego.

Pośród wzburzonej wody mała meduza unosiła się zupełnie sama.

Była słaba.

Nurt spychał ją coraz bliżej skał.

Inne stworzenia przepływały obok.

Nie zatrzymywały się.

Każde było zajęte własnym lękiem.

Konik morski spojrzał na nią uważnie.

I choć sam się bał…podpłynął bliżej.

Nie był silny.

Nie potrafił zatrzymać oceanu.

Ale mógł zrobić coś znacznie ważniejszego.

Mógł zostać.

Płynął obok meduzy powoli, osłaniając ją przed najmocniejszym nurtem.

Razem schowali się pomiędzy skałami, gdzie woda była spokojniejsza.

I wtedy zrozumiał, że odwaga nie zawsze oznacza brak strachu.

Czasem odwaga to pozostanie przy kimś nawet wtedy, gdy samemu jest ciężko.

🩵

Bo największe światło często rodzi się wtedy,

gdy ktoś potrafi być obok drugiego stworzenia

w jego najciemniejszej chwili.

Kolejna opowieść już w przyszłym tygodniu.

Z sercem dla Was Katarzyna

Podwodny Świat 🪸

📘 Kup książkę