Strażnicy lasu
🌲
Stoją tu od lat niewzruszone i spokojne.
Jakby pilnowały czegoś więcej niż tylko ścieżek.
Strażnicy lasu
🌲
Stoją tu od lat niewzruszone i spokojne.
Jakby pilnowały czegoś więcej niż tylko ścieżek.
Konik Morski
🌅
W ciszy rodzą się odpowiedzi
A czasem przeczucia.
Jednak to co najpiękniejsze
w tych małych istotach.
To ich wiara,
– miłość i odwaga.
Zawsze trwają,
do końca z nadzieją.
Wierne wartościom.
Drodzy
Wiosna przyszła do nas z każdej strony.
Piękna i kolorowa jak barwny motyl.
To wyjątkowy moment.
Urocza pora roku, którą prawie każdy z nas uwielbia.
Białe kwiaty, świeża zieleń i cisza, która wypełnia serce spokojem i refleksją.
Śpiew ptaszków,
zachwycający i subtelny
Po drodze spotkałam bazie…te same, o których wspominałam w niedzielnym wierszu na Facebook.
Dziś są już trochę inne, ponieważ otwierają się na świat.
Delikatnie, jakby budziły się do nowego życia.
Uchwyciłam ten wyjątkowy proces wzrostu.







Z każdym kolejnym rokiem,
wiosna jest inna.
Niby podobna do tych, które przeminęły.
A jednak subtelnie zmieniona.
Świeża, piękna i pachnąca kwiatami.
Przygotowana do zachodzących zmian.
Odrodzona z pełną klasą.

Z sercem dla Was
Katarzyna
Gdzie wrzos różem cicho oddycha,
a rozmaryn szeptem unosi dzień,
Motyl nieśmiały przylatuje,

jak myśl, która powstaje powoli w sercu.
Siada lekko, jakby wiedział,
że chwila jest krucha jak płatek światła,
I nie trzeba zbyt wiele, aby poczuć życie.
Wystarczy cisza i obecność.
W jego skrzydłach zapisany jest czas,
który nie pyta o porę dnia,
ale upływa spokojnie i lekko.
A każdy ruch niesie obietnicę,
że wszystko można zacząć od nowa.
Wiosna nie przychodzi nagle,
budzi się do życia w spojrzeniu.
W zachwycie ujmujących barw.
Raczy subtelnym zapachem,
który przyciąga magią intensywności.
A motyl wybiera właśnie Twój ogród,
ponieważ w nim odnajduje
swój mały raj.
Zdjęcia wykonałam w marcu, kiedy wiosna zawitała do mojego ogrodu a wrzosy uraczyły pięknymi kwiatami.
Rozmaryn również zakwitł cudownie.
Praktycznie kwitł już od stycznia, ponieważ w Anglii klimat jest znacznie łagodniejszy.
Motylek przemierzał mój ogród z czułością.
Nie bał się, pozwolił na kilka zdjęć.
Z sercem dla Was
Katarzyna🍀
Dziennik Śliweczki
🫐
,, W naturze nic się nie spieszy,
a jednak wszystko zdąża na czas.”
🌱
Z sercem dla Was prosto z ogrodu
moja śliweczka
❤️
Dziennik Śliweczki
🫐
,,To, co dziś jest pąkiem..,
jutro może stać się początkiem czegoś pięknego.”
W zieleni natury jedna kropla potrafi przynieść spokój
🌿
Kinnoull Hill
Śladami hrabiego ponad rzeką Tay, idziemy powoli przez las czerwonym szlakiem w górę.
Las był wilgotny, ziemia miękka po deszczu, a powietrze gęste od ciszy.
I nagle otworzył się widok.
Rzeka Tay płynęła szeroko, jakby niosła w sobie historię całego regionu.
Wyglądała jak spokojna wstęga, która od wieków prowadzi wodę przez dolinę Perthshire.
Zmieniali się ludzie, zmieniały się zamki i wieże, ale ona płynie dalej.
Na szczycie czekały kamienne mury – surowe, porośnięte mchem.
To Kinnoull Tower, romantyczna wieża widokowa z XVIII wieku.
Ziemie te należały do rodu Hay, a tytuł hrabiego Kinnoull nosili przedstawiciele szkockiej arystokracji.
W XVIII wieku Thomas Hay, 8. hrabia Kinnoull, kazał wznieść tę wieżę jako ozdobny punkt widokowy nie twierdzę obronną, lecz element krajobrazu.
Miała zachwycać. I rzeczywiście zachwyca do dziś.
To nie był zamek do walki.
To było miejsce do patrzenia.
Stojąc tam, łatwo zrozumieć, dlaczego wybrano właśnie ten punkt.
Rzeka Tay, doliny, pagórki wszystko układa się w pejzaż niemal malarski.

Kamienne mury stoją tu od wieków, patrząc na dolinę rzeki Tay tak samo spokojnie jak wtedy, gdy żył tu hrabia.
Hrabiego nie spotkaliśmy.
Ale jego ślad pozostał.
Czerwony szlak nie prowadził tylko przez las.
Prowadził przez czas i stare ruiny hrabiego.


Wiosna nie spieszy się z rozkwitem.
Każdy kwiat otwiera się w swoim czasie.
Może i my powinniśmy zaczynać dzień spokojnie z dobrą myślą i wdzięcznością za to,co właśnie się budzi.
Życzę Wam tego z całego serca
💝
Kinnoull Hill – śladami hrabiego ponad rzeką Tay
Czerwony szlak prowadził nas powoli w górę.

Las był wilgotny, ziemia miękka po deszczu, a powietrze gęste od ciszy.
I nagle otworzył się widok.
Rzeka Tay płynęła szeroko, jakby niosła w sobie historię całego regionu.
Z tej wysokości świat wygląda inaczej.

Mniejszy i spokojniejszy.
Na szczycie czekały kamienne mury – surowe, porośnięte mchem.
To Kinnoull Tower, romantyczna wieża widokowa z XVIII wieku.
W kolejnym wpisie poprowadzę Was prosto do wieży.
A teraz zostawiam Was w towarzystwie rzeki Tay.