Ogrodowe Inspiracje Kasi

Drodzy.

Ogród każdego roku potrafi zaskoczyć czymś nowym.
Czasami wystarczy jeden kolor, jeden zapach albo jeden kwiat, aby serce zaczęło tworzyć kolejne pomysły.

W ostatnim czasie wybrałam trzy wyjątkowe dalie, które ujęły mnie swoim urokiem, charakterem i niezwykłą kolorystyką.

Każda z nich jest inna.

Jedna subtelna i romantyczna, druga elegancka niczym aksamitny wieczór, a trzecia ciepła jak promienie zachodzącego słońca.

To właśnie takie chwile sprawiają, że ogród staje się miejscem nie tylko pielęgnacji roślin, ale również inspiracji i twórczego spokoju.

Powoli tworzę dla Was nową kategorię:
🌿 „Ogrodowe Inspiracje Kasi”

Znajdą się tam wkrótce:

  • moje kompozycje,
  • donice,
  • ulubione rośliny,
  • ogrodowe pomysły,
  • oraz małe historie związane z naturą i tworzeniem piękna wokół siebie.

Wkrótce pokażę Wam więcej.

Nie tylko same dalie, ale również ich wzrost i rozwój w ogrodzie

🌸

A ja… już nie mogę doczekać się momentu, kiedy rozkwitną pełnią swoich barw.

Z sercem dla Was

Katarzyna

Krzewuszka

Wiersz powstał w chwili refleksji i spokojnego zatrzymania.

Przepiękna Krzewuszka, która zachwyciła mnie kilka lat temu, kiedy zamieszkała w moim ogrodzie.

Wtedy była jeszcze taka krucha i młoda.

Delikatna jak świeże płatki róży.

A dzisiaj zachwyca mnie swoim uwodzicielskim urokiem.

Uwodzicielska Krzewuszka

Drodzy,

Dzielę się z Wami przesłaniem, które zrodziło się o poranku dnia

Być może odnajdziecie w nim również własne wspomnienia, ciszę i emocje ukryte gdzieś między słowami.

,Uwodzicielka różowa ~ krzewuszka”

Cicha i spokojna

uwodzi kolorem różu.

Jak dama co o poranku dnia,

szuka spokoju wsród wrzosów. 

A czasem i zamyślona

w nostalgi błogiej…

~sięga pamięcią do wspomnień.

Bo serce jej pamięta każdy

cudowny moment.

Gdy śmiała się beztrosko,

gdy była wolna i lekka

jak wiatr.

Miedzy ciszą a decyzją

Po rozmowie z Julianem

Serafina odnalazła w sobie coś, czego od dawna jej brakowało chwil dla siebie.

Spokój i ciszę.

To był jej świat piękny i spokojny.

Łagodził nastróǰ jak malowanie obrazu, który o nic nie pytał.

Tylko czekał spokojnie aż jej dłoń trzymająca pędzel poprowadzi subtelnie kolejne barwy nadając mu styl i przesłanie, które nosiła w sercu.

Spacerując wśród róż pozwoliła myślom płynąć własnym rytmem.

Bez pośpiechu. Bez odpowiedzi.

Wiedziała, że są chwile, których nie należy przyspieszać.

Bo właśnie w ciszy rodzi się to, co najprawdziwsze.

Nie wiedziała, że gdzieś poza murami dworu ktoś również nie potrafił już dłużej pozostać w bezruchu.

Armand stał w oknie, a czasami spacerował po ogrodzie.

Podobnie jak Serafina.

Choć inaczej. 

Tak jakby czegoś brakowało…

Jakby coś nie zostało wyjaśnione.

Wiedział o tym.

Spoglądał na księżyc. 

Noc dawała mu ciszę ale podpowiada również dalsze działania.

Szukał odpowiedzi, których nie było.

A myśli zaczęły układać się w decyzję.

Decyzję, ktoŕą już podjął.

Kazał osiodłać konia.

Miał zamiar wyruszyć do dworu.

Do Serafiny.

,,Tam gdzie jeszcze wiele rzeczy nie zostało dopowiedziane…czeka coś nowego o wiele piękniejszego”

Pieris japoński

Cichy kwiat, który przypomniał mi coś ważnego… 🌿

Dziś był zwykły dzień w ogrodzie.

Trochę słońca i trochę deszczu jak to w Anglii.

Dzień w którym wiosna mobilizuje nas do porządków w ogrodzie.

I do zadbania o naszych ogrodowych :

,,zielonych przyjaciół ”

Na każdą moją roślinkę jest odpowiedni moment.

Porządkuję je sukcesywnie w kolejności, gdzie każda roślinka ma unikatowy moment na świeżą ziemię lub nową doniczkę.

A czasami nowe miejsce bezpośrednio w ziemi w ogrodzie.

Przyszła pora na niepozorny krzew.

Tak mi się wydawało, że niepozorny, bo okazało się że jednak ,, wyjątkowy ”

Mam go już dwa lata.

Nie wymagał zbyt wiele.

Na początku stał w doniczce trochę z boku.

Cicho i spokojnie, tak jakby nie przeszkadzała mu samotność w oddali.

Były dni kiedy podchodziłam i sprawdzałam jak się czuje.

Wyglądał dobrze więc nie martwiałam się za bardzo.

Silny, zielony taki przeciętny.

Wydawało się, że nic mu nie potrzeba.

Dlatego czasami zapominałam o nim…

Ale gdy dziś go podniosłam, aby przesadzić do nowej doniczki i świeżej ziemi zauważyłam coś, czego wcześniej nie widziałam.

Małe pąki.

Delikatne.

Prawie ukryte.

To był moment zatrzymania.

I moment w którym poczułam wyrzuty sumienia za brak większej troski.

To Pieris japoński.

Krzew, który potrafi zakwitnąć subtelnymi, dzwoneczkowymi kwiatami, przypominającymi drobne perły zawieszone na gałązkach.

To roślina, która lubi lekko kwaśną ziemię (jak azalie czy rododendrony)

Najlepiej czuje się w półcieniu i potrzebuje regularnej spokojnej pielęgnacji.

Nie lubi natomiast silnego, ostrego słońca przez cały dzień oraz przesuszenia.

A jednak potrafi przetrwać więcej, niż nam się wydaje.

Ten mały krzew przypomniał mi dziś coś bardzo ważnego.

Nie wszystko, co na chwilę zostanie zapomniane przestaje żyć.

Czasem potrzebuje tylko chwili uwagi, aby znów rozkwitnąć.

Dziś przeprosiłam go za brak uwagi i należytej troski.

A on odpowiedział spokojnie, bez słów kwiatami. 🌸

Kiedy jego piękne kwiaty otworzą się na świat, pokarzę go Wam w subtelnym wydaniu.

📘 Kup książkę