Czasem nawet pośród mgły i niepewności przychodzi chwila, w której morze pozwala po prostu odetchnąć.
Przez krótką chwilę pojawiło się słońce, jakby wszechświat wraz ze zbliżającą się nocą i ostatnimi promieniami zachodzącego słońca był z nimi.
Wszyscy spoglądali w stronę słońca.
Stali ze spokojem w ciszy.
Zjednoczeni.
Odważni.
Dumni, że płyną razem, choć niespokojne morze już nie raz wystawiało ich na próby.
Szafira i Obsydian również patrzyli…
Patrzyli, jak zachodzące słońce otula morze swoim światłem.
Ale morze nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa….
Statek zwolnił.
Ostrożnie pomiędzy skałami przemierzał spokojne morze, otulony ostatnimi promieniami słońca.
Płynęli dalej aż słońce na chwilę pożegnało ich ostatnim złotym promieniem…
Jeszcze wtedy nikt z nich nie wiedział , że za moment czeka jch kolejna próba przed którą staną.

