Kamienne ściany.

Statek znalazł się w przesmyku.

Kamienne  ściany znajdowały się blisko..

– zbyt blisko. 

Nie było strachu, choć niektórzy zastanawiali się, czy na pewno są bezpieczni. 

Kamienne skały wyglądały inaczej niż te, które do tej pory widzieli.

Szafira podeszła do burty.

Przez chwilę patrzyła na kamienne ściany.

Nie powiedziała ani słowa.

Wyciągnęła dłoń.

Jej palce musnęły chłodną, wilgotną skałę.

Obsydian zrobił to samo.

Jakby oboje chcieli upewnić się, że to, co widzą, jest rzeczywistością.

Kamień był zimny.

Szorstki.

Prawdziwy.

A jednak oboje mieli wrażenie, że góry żyją własnym rytmem.

Statek płynął bardzo powoli.

Tak blisko skał, że niemal można było dotknąć ich na całej długości pokładu.

Załoga obserwowała każdy ruch swoich dowódców.

Nikt nie odważył się przerwać tej ciszy.

Morze pozostawało spokojne.

Lecz w powietrzu wyczuwało się napięcie, którego nie potrafił wyjaśnić żaden z marynarzy.

Dopiero po dłuższej chwili Szafira spokojnie odsunęła dłoń od kamiennej ściany.

Płyniemy dalej. 

Spokojnie powiedziała pewnym głosem. 

    Obsydian skinął głową.

    Statek ruszył naprzód.

    A góry nadal milczały, choć każdy z nich czuł dziwny  otaczający ich chłód….

    Wdzięczność i Refleksja po Premierze Książki.

    Drodzy Czytelnicy.

    Są takie poranki, które pozostają w sercu na zawsze.

    Dzisiejszy jest właśnie jednym z nich.

    Wczoraj był dla mnie dniem wyjątkowym.

    Dniem urodzin, ale także dniem premiery mojego tomiku poezji i refleksji :

    „Między ciszą a nadzieją”.

    🩵

    Patrząc dziś na spokojny ocean i wschodzące słońce, pomyślałam, że każde marzenie potrzebuje swojego czasu.

    Czasem dojrzewa w ciszy przez wiele lat, zanim odważy się wypłynąć na światło dzienne.

    Ten tomik powstawał właśnie w taki sposób.

    Między codziennością i chwilami zadumy.
    Między radością i doświadczeniami życia.
    Między ciszą…, a nadzieją.

    Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią tej drogi.

    Za każde dobre słowo.
    Za komentarze pełne życzliwości.
    Za piękne fotografie, które często pojawiały się pod moimi wpisami.
    Za obecność wtedy, gdy rodziły się kolejne wiersze i refleksje.

    To dzięki Wam ta podróż nabrała jeszcze głębszego znaczenia.

    Dzisiejszy poranek na Lanzarote jest dla mnie symbolem nowego początku.

    Premiera książki nie zamyka pewnego rozdziału.

    Otwiera następny.

    Przede mną kolejne wiersze, nowe refleksje, recytacje i podróże, którymi z radością będę się z Wami dzielić.

    Dziękuję, że od tylu lat jesteście częścią tej wspólnej drogi.

    Z całego serca…

    Dziękuję.🌹

    Katarzyna Fabczak

    Tajemniczy ślad

    Po wieczorze spędzonym przy fortepianie Serafina kolejnego poranka udała się do ogrodu.

    Wśród kwiatów i cichego szumu fontanny łatwiej było uporządkować myśli.

    Ta chwila wyciszenia była jej bardzo potrzebna. 

    Niedokończony obraz czekał.

    To był moment w którym ukojona porannym spacerem w ogrodzie postanowiła udać się do swojej pracowni. 

    Przez okno wpadało delikatne światło poranka.

    Na sztaludze czekał obraz, którego od kilku dni nie potrafiła ukończyć.

    Przedstawiał Wierzby Ciszy i jezioro.

    Jezior, które rozświetlone promieniami słońca przypominało błyszczący diament. 

    Miejsce, które od zawsze było dla niej szczególnie bliskie.

    Stare drzewa pochylające się nad ciszą mieniącego się w słońcu jeziora.

    I ciszę, którą można było niemal usłyszeć.

    Serafina przez chwilę przyglądała się swojemu dziełu.

    Wszystko wyglądało dokładnie tak, jak zapamiętała.

    A jednak coś nie dawało jej spokoju.

    Jej wzrok po raz kolejny zatrzymał się na jednym fragmencie obrazu.

    Na śladzie, który pojawił się tam niespodziewanie.

    Nie przypominał zwykłego błędu pędzla.

    Ani przypadkowej plamy farby.

    Było w nim coś, czego nie potrafiła wyjaśnić.

    Sięgnęła po pędzel.

    Delikatnie naniosła kolejne warstwy farby.

    Próbowała poprawić kształt.

    Zmienić jego linię.

    Ukryć go pośród kolorów jeziora i gałęzi.

    Cofała się kilka razy, aby spojrzeć na obraz z większej odległości.

    Lecz z każdą kolejną próbą miała wrażenie, że wszystko wygląda gorzej niż wcześniej.

    W końcu opuściła pędzel.

    I przez dłuższą chwilę milczała.

    Nie wiedziała dlaczego, ale właśnie ten fragment obrazu przyciągał jej uwagę bardziej niż wszystkie pozostałe.

    Jakby próbował opowiedzieć historię, której jeszcze nie rozumiała.

    A Wierzby Ciszy trwały niewzruszenie na płótnie.

    Skrywając więcej tajemnic, niż mogło się wydawać…

    Z Tomika wierszy Kasi

    Drodzy.

    Dziś wraz z Milo przesyłamy Wam serdeczne pozdrowienia.

    Już dzisiaj zapraszam Was serdecznie z moim małym poetą Milo na kolejną recytację wiersza na Facebooku.

    A tymczasem już wkrótce w tej właśnie kategorii poezji mój wiersz.

    Wiersz zagościł w moim tomiku wierszy, a dzisiaj z wielką przyjemnością wybrzmi dla Was ;

    ,,Dotyk o Poranku”~Róże 🥀

    Milo, jak zawsze, jest gotowy do słuchania poezji i pilnowania notatek, a ja życzę Wam spokojnej chwili z filiżanką ulubionego napoju i odrobiną poetyckiej refleksji.

    ☕️🌿

    Do zobaczenia przy kolejnym wierszu.

    Z sercem dla Was

    🩵

    Katarzyna i Milo.

    Podsumowanie tygodnia

    Drodzy.

    Każdy tydzień zapisuje się inaczej.

    Niektóre dni przynoszą wielkie wydarzenia, inne pozostawiają po sobie drobne chwile, które z czasem nabierają wyjątkowego znaczenia.

    Minione dni były właśnie taką mozaiką małych radości, refleksji i spotkań z naturą.

    🌿

    Tydzień rozpoczął się od „Poranków z Kasią”, którym towarzyszyły spokojne myśli płynące prosto z serca.

    Wspólnie podziwialiśmy również czarny bez – prawdziwe „koraliki natury”, które zachwycały swoim pięknem.

    Ważnym momentem była także publikacja materiału o Szopowisku.

    Mogliśmy bliżej poznać miejsce tworzone przez ludzi o wielkich sercach, którzy każdego dnia poświęcają swój czas i energię, aby pomagać zwierzętom potrzebującym opieki i bezpieczeństwa.

    W poetyckiej części tygodnia szczególne miejsce zajęła recytacja wiersza „Odrodzona Róża”.

    🥀

    To refleksja przypominająca, że nawet po trudnych doświadczeniach można odnaleźć siłę do dalszego wzrostu i ponownego rozkwitu.

    Podczas jednego z treningów z Milo spotkaliśmy maki, które stały się inspiracją do stworzenia wiersza „Szept maków”.

    Powstał również krótki film ukazujący ich piękno w naturalnym otoczeniu.

    W ogrodzie nie zabrakło nowych odkryć.

    Pokazywałam Wam lawendę, hortensję ogrodową, która mimo wysokich temperatur dzielnie znosi letnie dni, a także młode dalie Le Baron i David Howard.

    Rozpoczęły się również pierwsze przygotowania do stworzenia dla nich przyjaznego miejsca do dalszego wzrostu.

    W Balladzie „W Ogrodzie Różanym” towarzyszyliśmy Serafinie podczas rozmowy z ojcem oraz śledziliśmy dalsze losy Juliana zmierzającego ku Dworowi.

    Choć Armand pozostawał poza głównymi wydarzeniami, nadal jest obecny w historii i pamięci czytelników.

    Na morzu Szafira i Obsydian prowadzili swoją załogę przez kolejne tajemnice.

    Wspólna walka z zagadkowymi kroplami pokazała siłę współpracy, a cisza, która nadeszła później, przyniosła chwilę wytchnienia zarówno marynarzom, jak i czytelnikom.

    Tydzień zakończył się kolejną opowieścią o małym koniku morskim, który już na stałe zagościł w naszych piątkowych wieczorach.

    Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną przez te dni – za obecność, komentarze, wiadomości i każde dobre słowo.

    Życzę Wam spokojnego weekendu, pełnego odpoczynku, życzliwości i chwil, które pozostaną w sercu na długo.

    Z sercem dla Was🩵

    W drodze do Dworu

    Serafina szykowała się na spotkanie z ojcem.

    Kosz róż, który przygotowywała wcześniej z takim zaangażowaniem czekał na odpowiedni moment.

    Moment w którym będzie mogła podziękować ojcu.

    I tylko ona wiedziała jak bardzo go kocha.

    A każda wspólna rozmowa była dla niej powodem do wdzięczności za wszystko co dla niej robi.

    Tymczasem Julian przemierzał leśne ścieżki prowadzące w stronę Dworu.

    Promienie słońca przedzierały się przez korony drzew, oświetlając drogę, którą podążał spokojnym krokiem.

    Las zdawał się skrywać własne tajemnice, a on pozostawał sam ze swoimi myślami.

    Nie spieszył się.

    Każdy kolejny zakręt przybliżał go do miejsca, o którym słyszał już tak wiele.

    Do spokojnego Dworu Serafiny.

    Jednak to, co naprawdę zaprzątało jego umysł, pozostawało wyłącznie jego tajemnicą.

    Tego dnia jedynie wiatr był świadkiem myśli, które towarzyszyły mu w drodze…

    W stronę Wierzb Ciszy

    Spacer w ogrodzie i rozmowa z ojcem przyniosły Serafinie spokój, którego od dawna potrzebowała.

    Ten dzień był wyjątkowo piękny.

    Ojciec zaproponował jej wspólną przejażdżkę konną, a ona nigdy nie potrafiła odmówić chwilom spędzonym z Aleksandrem.

    Biały koń był dla niej kimś więcej niż tylko wiernym towarzyszem.

    Przy nim odzyskiwała ciszę myśli i poczucie wolności.

    Następnego dnia Serafina ponownie udała się do Wierzb Ciszy.

    To właśnie tam odnajdywała ukojenie.

    Spokój i ciszę którą rozumiało tylko jej serce…

    🥀

    Tomik Wierszy Kasi

    Drodzy.

    Powoli kończę pracę nad tomikiem poezji.

    To była długa i bardzo osobista droga pełna refleksji, emocji oraz chwil, które na zawsze pozostaną częścią mojego życia.

    Dziękuję wszystkim, którzy byli obok podczas tworzenia tej książki.

    🌺

    Wasza obecność i wsparcie znaczyły więcej, niż potrafię opisać.

    Tymczasem pośród codzienności zaczęła powstawać kolejna opowieść.

    Jestem już przy II Rozdziale

    „Ballady o Ogrodzie Różanym”. 🥀

    Historia Serafiny i Armanda.

    Dworu i białego konia Aleksandra okazała się czymś znacznie większym, niż początkowo przypuszczałam.

    To opowieść o ciszy, relacjach, pamięci i świecie,

    w którym róże skrywają więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać.

    Fragment książki:

    „Niewielu wiedziało, dlaczego Aleksander pojawił się w życiu Serafiny.

    Dla innych był po prostu pięknym białym koniem.

    Lecz jej ojciec pamiętał tamten dzień bardzo dobrze.

    Dzień, po którym uśmiech Serafiny zgasł na długie tygodnie…”

    ,,Ballada o Ogrodzie Różanym”

    🌹

    📘 Kup książkę