Spacer w ogrodzie i rozmowa z ojcem przyniosły Serafinie spokój, którego od dawna potrzebowała.
Ten dzień był wyjątkowo piękny.
Ojciec zaproponował jej wspólną przejażdżkę konną, a ona nigdy nie potrafiła odmówić chwilom spędzonym z Aleksandrem.
Biały koń był dla niej kimś więcej niż tylko wiernym towarzyszem.

Przy nim odzyskiwała ciszę myśli i poczucie wolności.
Następnego dnia Serafina ponownie udała się do Wierzb Ciszy.
To właśnie tam odnajdywała ukojenie.
Spokój i ciszę którą rozumiało tylko jej serce…
🥀


