Każdy tydzień niesie ze sobą własną historię. Niektóre zapisują się wielkimi wydarzeniami, inne drobnymi chwilami, które po czasie okazują się najcenniejsze.
Bo każdy z nas niesie własną historię życia.
Czasami jest ona spokojna, a czasami lekko wzburzona jak fala na oceanie.
Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, aby podczas tej pięknej podróży cieszyć się z drobnych chwil które nie zawsze można dostrzec od razu.
Kiedy budzę się w nowym dniu.
Jestem wdzięczna za to, że mogłam otworzyć oczy.
Bo to nie jest zwykły drobiazg.
Ale prawdziwe szczęście.
🕊️
I zawsze o tym myślę w pierwszej kolejności.
I nie szukam wielkich rzeczy na tym świecie.
Bo już je znalazłam.
Ty również, drogi czytelniku.
Niezależnie od tego jak upłynął nasz tydzień.
Tak różny i tak inny.
Ale to co nas łączy w tej cudownej podróży życia ?
To błękit nieba nad naszymi głowami.
Słońce z jego promieniami, gdy oświetla naszą planetę, gdy często jeszcze śpimy.
Zachmurzone chmury z których pada deszcz tak bardzo potrzebny, aby proces w przyrodzie miał swój określony rytm.
I nie zależnie od miejsca w jakim się znajdujemy.
Możemy wyszeptać w stronę nieba nie tylko zachwyt, ale i słowa naszej wdzięczności.
Bo nic na naszej planecie nie jest przypadkowe.
Nawet noc, choć ciemna i czasami zimna otula spokojem i pozwala odpocząć, aby w kolejnym dniu przywitać nowy dzień i spojrzeć w błękitne niebo.
Promienie słońca przenikały przez taflę wody, tworząc na piasku tysiące tańczących świateł. Delikatny nurt poruszał morskie trawy, a kolorowe ryby leniwie przepływały pomiędzy koralowcami.
Mały konik morski uwielbiał takie chwile.
Właśnie wtedy ocean wydawał się opowiadać swoje najpiękniejsze historie.
Płynąc wzdłuż piaszczystego dna, zauważył coś niezwykłego.
Pośród muszli i drobnych kamyków leżała mała rozgwiazda.
Nie była szczęśliwa jak inne morskie stworzenia.
Nie podziwiała rafy.
Po prostu leżała nieruchomo i patrzyła przed siebie.
Konik morski podpłynął bliżej.
Dzień dobry – powiedział ciepło.
Dlaczego jesteś taka smutna?
Rozgwiazda przez chwilę milczała.
Spójrz tylko wokół – odpowiedziała cicho.
W oceanie jest tyle niezwykłych stworzeń.
Delfiny są szybkie i podziwiane przez wszystkich. Żółwie przemierzają ogromne odległości.
Kolorowe ryby zachwycają swoimi barwami.
Westchnęła.
– A ja jestem tylko małą rozgwiazdą.
Konik morski podpłynął bliżej.
Nie odpowiedział od razu.
Patrzył przez chwilę na promienie światła tańczące na wodzie.
– Widzisz ten blask? – zapytał po chwili.
Rozgwiazda spojrzała w górę.
– Tak.
– Wydaje się wielki, prawda?
– Bardzo.
– A jednak nie tworzy go jeden promień słońca. Powstaje z tysięcy małych świateł, które razem rozjaśniają ocean.
Rozgwiazda zamyśliła się.
Konik morski uśmiechnął się delikatnie.
– Ocean nie byłby taki sam bez delfinów.
Ale nie byłby też taki sam bez żółwi.
Po chwili dodał:
– I nie byłby taki sam bez rozgwiazd.
Słowa te poruszyły jej serce.
Po raz pierwszy od dawna spojrzała na siebie inaczej.
Nie jak na stworzenie, które musi dorównać innym.
Lecz jak na część czegoś większego.
Właśnie wtedy niewielka fala poruszyła wodę nad jej głową.
Promienie słońca odbiły się od jej ramion i rozświetliły piasek wokół.
– Popatrz – zaśmiał się konik morski. Nawet ocean pokazuje ci dziś, że potrafisz świecić.
Rozgwiazda uśmiechnęła się.
Tym razem szczerze.
I choć nic w oceanie się nie zmieniło, ona sama poczuła się lżejsza.
Bo zrozumiała coś bardzo ważnego.
Nie trzeba być największym, najszybszym ani najbardziej podziwianym.
Czasem wystarczy być sobą.
Bo każdy z nas wnosi do świata światło, którego nie potrafi dać nikt inny.