Drodzy Czytelnicy.
Każda kompozycja zaczyna się od pomysłu.
Zanim pojawią się kamienie, dodatki i efekt końcowy, przychodzi czas na spokojne przygotowanie rośliny.
Na moim profilu na Facebooku możecie zobaczyć krótki film, w którym pokazuję ten etap pracy.
Wybór donicy aż po delikatne oczyszczanie sukulenta w trakcie sadzenia.
To właśnie takie drobne czynności często decydują o końcowym wyglądzie kompozycji.
Podczas oczyszczania warto używać miękkiego pędzelka i wykonywać bardzo delikatne ruchy.
Liście sukulentów są kruche, a ich naturalna, matowa warstwa chroni roślinę.
Zbyt mocne pocieranie może ją uszkodzić, dlatego cierpliwość jest tutaj najlepszym sprzymierzeńcem.
Do tej kompozycji wybrałam donicę o spokojnej, kamiennej strukturze.
Jej stonowany kolor pięknie podkreśla geometryczny kształt sukulenta, nie odciągając od niego uwagi.
Choć latem moja kompozycja będzie zdobiła ogród, zimą przeniosę ją do domu.
Sukulenty nie lubią mrozu, dlatego najlepiej czują się w jasnym i ciepłym miejscu.
To również dobra wiadomość dla osób, które nie mają ogrodu.
Taka kompozycja doskonale prezentuje się także we wnętrzach – na komodzie, parapecie czy stoliku, wprowadzając odrobinę natury i skandynawskiego klimatu.
To dopiero drugi etap pracy.
W kolejnej części pokażę Wam efekt końcowy, kiedy całość dopełnią naturalne kamienie i kompozycja nabierze swojego ostatecznego charakteru.
Do zobaczenia w Etapie III – „Harmonia kamienia i natury”.
Z sercem dla Was.
Katarzyna








