„Ballada o Ogrodzie Różanym” 🥀— książka w trakcie tworzenia
Drodzy Czytelnicy,
Od pewnego czasu zapraszam Was do świata Serafiny poprzez „Balladę o Ogrodzie Różanym”, którą publikuję na blogu w skróconej formie.
To jednak tylko jedna z warstw tej opowieści.
Książka, nad którą pracuję, będzie znacznie bogatsza w szczegóły, emocje i relacje między bohaterami.
Chciałabym, aby czytelnik mógł nie tylko poznać ich losy, lecz także zatrzymać się przy tym, co często najważniejsze — przy gestach, ciszy, wspomnieniach i obecności drugiego człowieka.
Relacje rodzinne, szacunek, zaufanie i bliskość są dla mnie jednymi z najważniejszych wartości tej historii.
Świat Serafiny jest delikatny. Pełen natury, czułości, wspomnień i miejsc, które potrafią przechowywać więcej niż tylko obrazy przeszłości.
Jej relacja z ojcem jest jednym z tych wątków, które szczególnie chciałabym w książce rozwinąć.
Pokazuje bowiem, że prawdziwa miłość nie potrzebuje wielkich słów. Czasem wystarczy obecność, spojrzenie albo cisza, w której dwoje ludzi rozumie się bez wyjaśnień.
Armand powoli zaczyna wkraczać do świata Serafiny, ale o jego miejscu w tej historii opowiem Wam innym razem.
Dzisiaj chcę uchylić przed Wami niewielki fragment Rozdziału 4 „Wierzby Ciszy”.
Serafina powoli podeszła ku najbliższej wierzbie. Wyciągnęła dłoń i delikatnie musnęła zwisającą gałązkę.
Na chwilę się zamyśliła.
Po chwili jednak uśmiechnęła się.
Nie dlatego, że zapomniała o tym, co wydarzyło się kilka lat wcześniej.
Ale dlatego, że znalazła się w miejscu, które tak bardzo kochała.
— Wiem, jak bardzo kochasz to miejsce — odezwał się cicho ojciec.
Serafina chciała odpowiedzieć, lecz zatrzymała słowa w ciszy swojego serca.
— Serafino… wiem, jak ci ciężko.
Tyle wystarczyło.
Przez chwilę żadne z nich nie potrzebowało już słów.
— Wszyscy tęsknimy, moja droga Serafino — wyszeptał ojciec. — Ale gdzieś pomiędzy tymi drzewami pozostała pamięć.
Serafina ponownie dotknęła gałązki.
— Drzewa słyszą, Ojcze… — wyszeptała. — Już nieraz do nich szeptałam.
Ojciec uśmiechnął się lekko.
— To właśnie te drobne chwile, moja kochana córko, kiedy drzewa nucą swoje ciche melodie… i można je usłyszeć.
Co skrywają Wierzby Ciszy?
Jakie wspomnienie powraca do Serafiny właśnie w tym miejscu?
Dlaczego cisza jeziora i starych wierzb ma dla niej tak szczególne znaczenie?
Na te odpowiedzi przyjdzie jeszcze czas.
Książka powstaje spokojnie, rozdział po rozdziale.
Nie spiszę się, a każdy fragment jest głęboko przemyślany.
Chciałabym pozwolić tej historii dojrzeć i zachować wszystkie szczegóły, dzięki którym pewnego dnia będziecie mogli wejść znacznie głębiej w świat Serafiny, niż pozwala na to skrócona wersja Ballady publikowana na blogu.
Dlatego od czasu do czasu bede publikować dla Was niewielki fragment powstającej książki, aby pokazać jak bardzo ten świat rozrasta się poza krótkimi opowieściami, które już znacie.
Mam nadzieję, że fragment rozdziału 4 pozostawił Wam odrobinę ciekawości.
Za miesiąc ponownie uchylę kilka stron powstającej książki.
Dziękuję, że towarzyszycie mi podczas jej tworzenia. I dziękuję, że tak chętnie przesyłacie swoje spostrzeżenia oraz refleksje do każdej kolejnej części ballady.
Serafina i Armand to bohaterowie, którzy stali się nie tylko częścią mojej ballady, ale również zagościli głęboko i Waszych sercach. ❤️
Świadomość, że gdzieś po drugiej stronie są osoby, które czekają na dalsze losy bohaterów, jest dla autora czymś naprawdę pięknym.
Katarzyna Fabczak.



Facebook Comments