Miejsce, które odwiedziłam wczoraj to cudowny zakątek w Szkocji.
Góry, las i rzeka wszystko w jednym miejscu doskonale się uzupełnia.
Szczerze – jestem pod wrażeniem tego cudownego miejsca.
W każdym kolejnym dniu mojej wyprawy po Szkocji spotykam drobne – cuda Ziemi wobec których nie idzie przejść obojętnie.
To miejsce jest – magiczne i wyjątkowe.
To w tym miejscu, kochani – powstaje chwila refleksji , respekt wobec uroku przyrody i pełen szacunek.
Rothiemurchus Lodge położone jest na terenie jednej z najstarszych i najbardziej cenionych posiadłości w Szkocji – Rothiemurchus Estate, w sercu Parku Narodowego Cairngorms.
To przestrzeń, w której natura i historia splatają się w sposób niemal nierozerwalny.
Otaczające lodge lasy są częścią ostatnich zachowanych kaledońskich lasów sosnowych w Europie.
Rothiemurchus Lodge
Rosną tu drzewa, które pamiętają czasy, gdy Highlands były dzikie, surowe i nieujarzmione.
W ich cieniu płynie rzeka Spey.
Rzeka Spey
Jedna z najważniejszych rzek Szkocji, od wieków obecna w życiu ludzi, zwierząt i krajobrazu.
Teren ten należał do klanu Grantów, a przez stulecia był świadkiem codziennego życia, wędrówek, polowań i zmagań z naturą, która nigdy nie była tu tłem, lecz głównym bohaterem.
Góry Cairngorms nie dominują tej przestrzeni , raczej czuwają nad nią, nadając jej poczucie trwałości i spokoju.
Rothiemurchus Lodge nie przytłacza monumentalnością.
Działa ciszą, rytmem przyrody i świadomością, że wszystko, co tu istnieje, trwało na długo przed nami i będzie trwać długo po nas.
To miejsce uczy uważności.
Zatrzymania się.
I prostego bycia bez pośpiechu.
Miejsce, które na długo pozostanie w mojej pamięci i sercu.
Zanim pojawiły się mury zamku, zanim architektura zaczęła mówić własnym językiem władzy i historii, były drzewa.
Stały tu wcześniej. I trwają do dziś.
Zafascynowały mnie masywne konary, strzelista wysokość prowadząca wzrok ku niebu oraz gęste, soczyście zielone igliwie, które okrywalo choinki jak naturalna szata poruszająca się lekko przy każdym podmuchu wiatru.
Wysokie i potężne wzdłuż drogi nie są jedynie tłem krajobrazu.
Strażnicy drogi
Tworzą naturalny korytarz ciszy, jakby świadomie prowadziły wędrowca dalej, krok po kroku, ku miejscu o szczególnym znaczeniu.
Ich obecność porządkuje przestrzeń i myśli.
Nie narzucają się. Czuwają.
Te drzewa widziały więcej, niż można zapisać w kronikach.
Przemarsze ludzi, zmiany epok, ciszę poranków i ciężar zim.
Były niemymi świadkami życia codziennego i wydarzeń wielkich, radości i strat, chwil zwyczajnych i tych, które zapadają w pamięć na pokolenia.
W kulturze północnej Europy drzewa zwłaszcza iglaste od zawsze symbolizowały trwałość, ochronę i ciągłość życia.
Droga, która prowadzi do zamku, wydaje się szczególna, a ich rola wyjątkowa.
Droga do – Zamku
Jak strażnicy nie tylko chronią przestrzeń, ale także oddzielają to, co zewnętrzne, od tego, co wewnętrzne.
Przechodząc obok nich, trudno nie odnieść wrażenia, że znały historię tego miejsca, zanim została opowiedziana słowami.
A dziś pozwalają ją poczuć , lepiej zrozumieć i pamiętać, ze wszystko w przyrodzie ma swój rytm.
W dzisiejszym poście kilka ciekawych – refleksji z naszej wyprawy do Szkocji.
Towarzyszycie nam już od kilku lat w naszych wędrówkach – wirtualnie.
I bardzo Wam za to dziękuję.
Dziękuję, że:,, Jesteś ze mną w tej podróży ”
Miejsca które odwiedzam są również Waszym udziałem,
Wasze- komentarze wyraźnie to potwierdzają.
A ja z przyjemnością je dla Was publikuję.
Uwielbiam góry.
Budzą mój podziw i zachwyt.
W tym miejscu powstaje- refleksja i szacunek.
Ale nie tylko tutaj właściwe w każdym miejscu na Ziemi można cieszyć się z pięknego krajobrazu i wyrażać swoją wdzięczność.
Na pewno i Wy macie swoje- ulubione zakątki. Śmiało piszcie – jakie ? – chętnie poczytam.
A dzisiaj, kochani zdjęcia z naszego pierwszego miejsca w którym się zatrzymaliśmy , jak i również – troszkę historii, która z pewnością się przyda i poszerzy nasze horyzonty.
Jak ja to zawsze piszę – trochę wiedzy nie za mało.
Czasem wystarczy zatrzymać się dosłownie na chwilę w miejscu, które tak naprawdę niczego od nas nie oczekuje.
Campus O’May Ballater
Las uczy ciszy, góry pokory, a stare mury przypominają, że to, co trwa najdłużej, rodzi się bez pośpiechu.
Hotel w Szkocji – Campus O’May Hotel Ballater położony jest w sercu szkockiej przyrody, gdzie historia splata się z zielenią, a cisza ma własny głos.
Położony w Aberdeenshire – Campus O’May otoczony jest rozległym terenem o powierzchni około 16 hektarów.
Campus O’May
Ziemia o bogatej historii, sąsiadująca z obszarami należącymi do rodziny królewskiej, w tym z terenami Balmoral Castle – szkockiej rezydencji monarchii od XIX wieku.
Dawniej była to posiadłość myśliwska, dziś miejsce, w którym historia, natura i cisza szkockich Highlands spotykają się w harmonii, dając poczucie przestrzeni, oddechu i ponadczasowego spokoju.
Dobrze tu pobyć i nacieszyć oczy górskim klimatem.
Nasza wycieczka dopiero się rozpoczęła.
To nie koniec historii, – pięknych widoków oraz wszelkich informacji , które pozwolą nam lepiej poznać miejsca które odwiedzamy.