Mały ogród z krainy słońca

Drodzy Czytelnicy.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam zgodnie z obietnicą mój trzeci  i ostatni rustykalny koszyczek i pomysł który zrodził się podczas jego przygotowania. 

Dwa poprzednie miały zupełnie inny charakter. Tym razem jednak nie chciałam stworzyć jedynie kolejnej kompozycji roślinnej. 

Zależało mi na tym, aby w niewielkiej przestrzeni spróbować odtworzyć fragment krajobrazu.

Inspiracją stały się dla mnie suche, skaliste zakątki ciepłych krain.

Miejsca, w których pośród kamieni, nagrzanej słońcem ziemi i surowego krajobrazu potrafią rozwijać się niezwykłe sukulenty.

I właśnie wtedy pojawiła się myśl:

A gdyby odrobinę takiej dzikiej natury zamknąć w małym rustykalnym koszyczku?

Niewielki krajobraz zamiast zwykłej doniczki

Chciałam, aby patrząc na tę kompozycję, można było zobaczyć coś więcej niż posadzone obok siebie rośliny.

Dlatego pozostawiłam między sukulentami przestrzeń. 

Wypełniłam ją jasnymi drobnymi kamyczkami i większymi naturalnymi skałkami. 

Najbardziej okazała rozeta stała się głównym punktem całej kompozycji, natomiast mniejsze rośliny dopełniły krajobraz, nie odbierając jej pierwszeństwa.

Rustykalny koszyczek ze swoją surową, postarzaną powierzchnią stał się dla nich naturalnym tłem.

Nie zależało mi na idealnej symetrii. 

Wręcz przeciwnie.

Skalisty krajobraz nie powstaje przecież pod linijkę.

To właśnie nieregularność kamieni, różne kształty roślin i pozostawiona między nimi przestrzeń sprawiają, że całość zaczyna przypominać maleńki fragment natury.

Dlaczego sukulenty?

Sukulenty mają w sobie coś niezwykłego. 

Ich mięsiste liście, geometryczne rozety i różnorodność form sprawiają, że już pojedyncza roślina może stać się dekoracją.

W takiej kompozycji nie potrzeba więc wielu egzemplarzy. 

Czasami dwie lub trzy dobrze dobrane rośliny zrobią większe wrażenie niż koszyk wypełniony po brzegi.

I to jest również dobra wiadomość dla osób, które nie mają dużego ogrodu.

Własny skalny ogródek można stworzyć niemal wszędzie

Do podobnej kompozycji nie potrzeba wielkiej przestrzeni.

Może powstać w szerokiej donicy, ceramicznej misie, niewielkim koszu przeznaczonym do sadzenia czy innym ciekawym naczyniu. 

Może później ozdobić taras, balkon, niewielki ogród, a odpowiednio dobrana kompozycja również jasne miejsce w domu.

Najważniejsze jest nie kopiowanie mojego koszyczka, lecz znalezienie własnego pomysłu.

Możecie wybrać inne sukulenty, wykorzystać kamienie przywiezione z podróży, zmienić kolor żwirku albo znaleźć stare naczynie, które od dawna stoi zapomniane i właśnie dzięki roślinom otrzyma drugie życie.

Warto jedynie pamiętać, że sukulenty nie lubią długo stać w mokrym podłożu, dlatego naczynie i podłoże powinny zapewniać im dobry odpływ nadmiaru wody. 

Jeśli kompozycja stoi na zewnątrz, trzeba również sprawdzić wymagania konkretnych gatunków — nie wszystkie sukulenty dobrze znoszą brytyjską zimę i mróz.

Zdecydowałam, że odrobina dzikiej natury będzie wyglądać ciekawie i zupełnie inaczej niż pnący bluszcz i kwiaty.

I chyba właśnie to najbardziej lubię w tej trzeciej rustykalnej kompozycji.

Nie próbowałam stworzyć idealnego ogrodu w miniaturze. 

Chciałam zatrzymać wrażenie ciepła, kamienia, słońca i roślin, które potrafią odnaleźć swoje miejsce nawet w surowym krajobrazie.

Powstał niewielki skalny ogród, trochę dziki, trochę niedoskonały i dzięki temu naturalny. 

Może stanie się również inspiracją dla Was

Bo żeby stworzyć własny kawałek ogrodu, nie zawsze potrzeba wiele miejsca.

Czasami wystarczy odrobina wyobraźni, kilka roślin i garść kamieni, aby powstał zupełnie nowy krajobraz. ❤️

A już wkrótce w kolejnych materiach przedstawię Wan kolejne pomysły w tunezyjskich doniczkach.

Z sercem dla Was .

Katarzyna

Sukulenty i ich piękne kwiaty

Kiedy sukulenty zakwitną natura po raz kolejny potrafi zaskoczyć

🪴

Drodzy Czytelnicy.

Przez ostatnie dni zabieram Was do świata sukulentów.

Pokazywałam ich niezwykłe kształty, opowiadałam o ratowaniu dwóch małych roślin, a także o pierwszych kompozycjach, które powstają w moim ogrodzie.

Dzisiaj chciałabym zatrzymać się przy jednym z najpiękniejszych momentów kwitnieniu

Przez ostatnie dni zabieram Was do świata sukulentów. Pokazywałam ich niezwykłe kształty, opowiadałam o ratowaniu dwóch małych roślin, a także o pierwszych kompozycjach, które powstają w moim ogrodzie.

Dzisiaj chciałabym zatrzymać się przy jednym z najpiękniejszych momentów kwitnieniu sukulenta.

Wiele osób podziwia te rośliny za ich geometryczne rozety i różnorodność barw.

Nie każdy jednak wie, że niektóre z nich potrafią zachwycić również delikatnymi kwiatami.

To właśnie one przypominają, że cierpliwość w ogrodzie zawsze ma swoją wartość.

Roślina nie spieszy się.

Rośnie własnym rytmem, a kiedy nadejdzie odpowiedni moment, odwdzięcza się swoim pięknem.

Każdy nowy liść, każda młoda rozeta i każdy kwiat są dowodem na to, że natura najlepiej rozwija się wtedy, gdy damy jej czas oraz odpowiednie warunki.

Moja przygoda z sukulentami dopiero się rozpoczyna.

Już wkrótce pokażę Wam kolejne kompozycje, które tworzę, a także dalsze losy uratowanych roślin. Jestem bardzo ciekawa, jak będą wyglądały za kilka tygodni i jaką niespodziankę przygotują.

Dziękuję, że jesteście ze mną i z takim zainteresowaniem śledzicie tę ogrodową podróż.

Ciekawostka 🌼
Nie wszystkie sukulenty kwitną każdego roku.

Aby zakwitły, potrzebują odpowiedniej ilości światła, właściwej pielęgnacji i… cierpliwości. Właśnie dlatego ich kwiaty są dla wielu miłośników tych roślin wyjątkową nagrodą.

Do zobaczenia w kolejnych

– Ogrodowych Inspiracjach Kasi. 💚

Gdy roślina prosi o drugą szansę.

Ogrodowe Inspiracje Kasi

🪴

Drodzy Czytelnicy. 

Dzisiaj chciałabym poruszyć kwestię cierpliwości wobec roślin. 

Na moim filmie jakiś czas temu pokazywałam piękne nowe sukulenty, które zakupiłam podczas wizyty w ogrodzie. 

Niestety nie każda roślina, którą spotykamy w centrum ogrodniczym, wygląda idealnie. 

Czasami wśród tych najpiękniejszych można dostrzec również takie, które potrzebują odrobiny troski i cierpliwości.

Wybrałam kilka sukulentów z myślą o stworzeniu nowej kompozycji w stylu skandynawskim. 

Jednak po powrocie do domu i dokładnym obejrzeniu każdej rośliny zauważyłam, że dwa z nich wymagają szczególnej uwagi.

Zanim rozpoczęłam pracę nad kompozycją, postanowiłam najpierw zadbać właśnie o nie.

Wierzę, że czasami warto zatrzymać się na chwilę i spróbować dać naturze kolejną szansę.

W dzisiejszym materiale napiszę, dlaczego te dwa sukulenty zwróciły moją uwagę i od czego rozpoczęła się ich mała przemiana.

Natomiast na filmie na Facebooku można zobaczyć ich prawdziwą historię i to jak wyglądały.

Purpurowy, którego możecie podziwiać na zdjęciu wyglądał naprawdę źle. 

Był praktycznie oderwany od podłoża, a jego środek wydawał się niemal pusty. 

Wydawało się, że szanse na jego uratowanie są naprawdę niewielkie.

Drugi maluszek miał ledwo widoczne korzenie. 

Czy uda się przywrócić im dawną formę ?

Tego jeszcze nie wiem. 

Ale właśnie to jest najpiękniejsze w pracy z roślinami, ponieważ każda z nich opowiada własną historię, a cierpliwość bardzo często zostaje nagrodzona.

Już wkrótce przekonamy się, czy oba sukulenty odzyskały swoją dawną urodę i jak się prezentują w nowych kompozycjach

Dziękuję, że towarzyszycie mi w tej zielonej podróży.

Z sercem dla Was.

Harmonia kamienia i natury.

Drodzy Czytelnicy,

nadszedł moment, w którym kompozycja została ukończona~ etap III.

Naturalne kamienie subtelnie podkreśliły spokojny, minimalistyczny charakter donicy i pięknie nawiązały do środowiska, z którego wywodzą się sukulenty.

Dzięki nim całość zyskała jeszcze więcej harmonii.

Na moim Facebooku możecie obejrzeć krótki film prezentujący gotową kompozycję i zobaczyć efekt końcowy.

Ten sukulent zachwycił mnie nie tylko idealnym układem liści, ale również delikatnym fioletowo-różowym obrzeżem, które pięknie podkreśla jego wyjątkowy wygląd.

Kilka praktycznych wskazówek

Podlewanie – dopiero wtedy, gdy podłoże całkowicie przeschnie.

Sukulenty znacznie lepiej znoszą krótką suszę niż nadmiar wody.

Stanowisko jasne z dużą ilością światła.

Najlepiej rosną przy kilku godzinach słońca dziennie.

Moja kompozycja towarzyszy mi w domu.

W ciągu lata może spokojnie zdobić ogród, jednak w przedziale chłodniejszych dni lepiej zapewnić jej miejsce w którym będzie ciepło, tak jak uwielbiają sukulenty.

Sukulenty lubią lekkie i bardzo przepuszczalne, podłoże.

W moim poprzednim wpisie pokazywałam w jaki sposób oczyszczam jej delikatne liście.

Należy to robić bardzo ostrożnie, ponieważ liście sukulentów są miękkie i kruche, łatwo mogą zostać uszkodzone, a następnie chorować.

Naturalna matowa warstwa chroni roślinę. Warto o tym pamiętać.

Lepiej za wczasu zadbać o ich dobrą kondycję.

Do tej kompozycji wybrałam donicę o spokojnej, kamiennej strukturze.

Jej stonowany kolor pięknie podkreśla geometryczny kształt sukulenta, nie odciągając od niego uwagi.

Doniczkę wypełniłam ziemią przeznaczoną specjalnie do tęgo rodzaju roślin.

Drodzy, to jednak dopiero początek mojej ogrodowej kolekcji oraz ciekawych pomysłów.

Niedawno wzbogaciłam kolekcję o kolejne nowe sukulenty o zupełnie innych barwach i kształtach.

Wkrótce będziecie mogli je zobaczyć w : ,,Ogrodowych Inspiracjach Kasi”🌿

Każdy z nich ma swój własny charakter i barwę.

Niestety dwa egzemplarze musiałam w trybie pilnym ratować.

Dlaczego wymagały mojej pomocy i jak sobie z tym poradziłam juź w najbliższym czasie pokarzę na kolejnym filmie.

Tymczasem zapraszam do oglądania na bieżąco na Facbooku oraz Instagramie.

Dziękuję, że towarzyszycie mi od pierwszego pomysłu aż po efekt końcowy.

Z sercem dla Was.

Jeśli podobają się Państwu moje kompozycje i chcieliby Państwo dowiedzieć się więcej o możliwości ich zamówienia, zapraszam do kontaktu mailowego.
📧 Kontakt:

slowazogrodu.kf@gmail.com

Katarzyna.

Kiedy pomysł nabiera nowego charakteru.

Drodzy Czytelnicy. 

Każda kompozycja zaczyna się od pomysłu.

Zanim pojawią się kamienie, dodatki i efekt końcowy, przychodzi czas na spokojne przygotowanie rośliny.

Na moim profilu na Facebooku możecie zobaczyć krótki film, w którym pokazuję ten etap pracy.

Wybór donicy aż po delikatne oczyszczanie sukulenta w trakcie sadzenia.

To właśnie takie drobne czynności często decydują o końcowym wyglądzie kompozycji.

Podczas oczyszczania warto używać miękkiego pędzelka i wykonywać bardzo delikatne ruchy.

Liście sukulentów są kruche, a ich naturalna, matowa warstwa chroni roślinę.

Zbyt mocne pocieranie może ją uszkodzić, dlatego cierpliwość jest tutaj najlepszym sprzymierzeńcem.

Do tej kompozycji wybrałam donicę o spokojnej, kamiennej strukturze.

Jej stonowany kolor pięknie podkreśla geometryczny kształt sukulenta, nie odciągając od niego uwagi.

Choć latem moja kompozycja będzie zdobiła ogród, zimą przeniosę ją do domu.

Sukulenty nie lubią mrozu, dlatego najlepiej czują się w jasnym i ciepłym miejscu.

To również dobra wiadomość dla osób, które nie mają ogrodu.

Taka kompozycja doskonale prezentuje się także we wnętrzach – na komodzie, parapecie czy stoliku, wprowadzając odrobinę natury i skandynawskiego klimatu.

To dopiero drugi etap pracy.

W kolejnej części pokażę Wam efekt końcowy, kiedy całość dopełnią naturalne kamienie i kompozycja nabierze swojego ostatecznego charakteru.

Do zobaczenia w Etapie III – „Harmonia kamienia i natury”.

Z sercem dla Was.

Katarzyna

Opuncja i jej niezwykłe tajemnice.

Dary natury na Lanzarote

🌵

Podczas spacerów po Lanzarote coraz częściej przekonuję się, że ta wyspa potrafi zaskakiwać na każdym kroku.

Wśród czarnej, wulkanicznej ziemi dostrzegłam kolejną niezwykłą roślinę – opuncję ( (Opuntia), 

Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie surowej. Pokryta licznymi kolcami wygląda tak, jakby chciała bronić dostępu do swojego świata.

Jednak natura często uczy nas, że to, co z pozoru wydaje się niedostępne, skrywa w sobie wyjątkowe bogactwo.

Opuncja należy do najbardziej rozpoznawalnych kaktusów świata.

Jej grube, mięsiste człony magazynują wodę, dzięki czemu doskonale radzi sobie nawet podczas długotrwałej suszy.

To właśnie ta niezwykła umiejętność pozwoliła jej przystosować się do trudnych warunków panujących na Lanzarote.

Jednak jej historia nie kończy się na odporności.

Niewiele osób wie, że opuncja od wieków była ceniona nie tylko jako roślina ozdobna.

W wielu krajach wykorzystuje się jej owoce, z których przygotowuje się soki, dżemy, konfitury, a nawet orzeźwiające napoje.

Młode pędy są również wykorzystywane w kuchni niektórych regionów świata.

Coraz częściej prowadzone są także badania nad jej właściwościami odżywczymi.

Owoce opuncji są bogate w witaminy, błonnik i naturalne przeciwutleniacze, dlatego zyskały miano jednego z ciekawszych darów natury.

Spacerując obok niej, pomyślałam, że jest piękną lekcją życia.

Kolce nie zawsze oznaczają wrogość.

Czasem są po prostu sposobem, aby chronić to, co wewnątrz najcenniejsze.

I chyba właśnie dlatego przyroda nieustannie mnie zachwyca.

Każda kolejna roślina opowiada własną historię. Trzeba tylko zatrzymać się na chwilę i zechcieć jej wysłuchać.

Lanzarote każdego dnia odkrywa przede mną nowe dary natury.

A ja z ogromną przyjemnością będę odkrywać je razem z Wami.

Natura zachwyca na wiele sposobów

Spacerując po Lanzarote, spotkałam kolejny niezwykły okaz agawy. 

Moją uwagę przyciągnęły jej złociste obrzeża liści oraz mali następcy, którzy wyrastają tuż obok niej.

Agawa amerykańska odmiana pstra (Agave americana ‘Marginata’).

Jej sposób życia jest niemal identyczny do poprzedniej, którą mieliście już możliwość zobaczyć. 

Dlaczego jest tak wyjątkowa ?

Ma żółte obrzeża liści i jest bardziej ozdobna.

Tworzy równie dużą rozetę, ale wygląda znacznie jaśniej i bardziej dekoracyjnie.

Dodatkowo magazynuje wodę w grubych, mięsistych liściach.

Doskonale znosi upały i długotrwałą suszę.

Wypuszcza olbrzymi pęd kwiatowy po wielu latach.

Kwitnie tylko raz w życiu, po czym roślina mateczna stopniowo zamiera, pozostawiając liczne młode odrosty.

To właśnie te małe agawy, które widać wokół dużej rośliny na zdjęciu, są jej “dziećmi

To bardzo piękny widok, ponieważ natura już przygotowuje kolejne pokolenie.

Poprzednia agawa zachwycała swoją siłą.

Ta zachwyca również kolorem i wyjątkowym urokiem. 

Jakby natura chciała powiedzieć, że nawet roślina żyjąca w trudnych, wulkanicznych warunkach może nosić na swoich liściach złote obrzeża.

Wkrótce kolejne ciekawostki prosto z Lanzarote.

Niezwykła historia Agawy

Są rośliny, obok których przechodzi się zupełnie obojętnie.

Są jednak i takie, które zatrzymują człowieka na dłużej.

Tak właśnie było ze mną, kiedy podczas spaceru po Lanzarote zobaczyłam imponującą Agawę.

Jej potężne, rozłożyste liście, zakończone kolcami, wyglądały niczym naturalna rzeźba stworzona przez samą naturę.

Trudno było oderwać od niej wzrok. Im dłużej się jej przyglądałam, tym bardziej chciałam poznać jej historię.

Okazało się, że agawa jest jedną z najbardziej niezwykłych roślin świata.

Przez wiele, a czasem nawet kilkadziesiąt lat cierpliwie rośnie, gromadząc siły.

Dopiero wtedy wypuszcza ogromny pęd kwiatowy, który może osiągać nawet od 6 do 10 metrów wysokości.

To niezwykłe widowisko trwa krótko, ponieważ agawa zakwita tylko raz w swoim życiu.

Po wydaniu nasion roślina mateczna stopniowo zamiera, pozostawiając po sobie nowe odrosty, z których wyrastają kolejne pokolenia.

Trudno nie dostrzec w tym pewnej symboliki.

Natura uczy nas, że wszystko ma swój czas. Niektóre rzeczy dojrzewają powoli.

Potrzebują cierpliwości, wytrwałości i wielu lat, aby w odpowiednim momencie ukazać całe swoje piękno.

Patrząc na agawę, pomyślałam, że często podobnie jest również z naszym życiem.

Niekiedy długo pracujemy, uczymy się, pokonujemy trudności i czekamy na moment, w którym rozkwitną owoce naszej pracy.

Lanzarote już od pierwszych chwil zachwyciło mnie swoją przyrodą.

Jest surowa, miejscami wulkaniczna, a jednocześnie pełna życia i niezwykłych roślin, które doskonale przystosowały się do trudnych warunków.

Właśnie dlatego postanowiłam podczas tej podróży zwracać uwagę nie tylko na piękne krajobrazy, ale również na ich mieszkańców – rośliny, które każdego dnia opowiadają własne historie.

Mam nadzieję, że wspólnie odkryjemy ich jeszcze wiele.

Serdecznie Was pozdrawiam z Lanzarote.

Agawa

Dary natury na Lanzarote

Podróże potrafią inspirować pozostawiając w sercu miłe wspomnienia i chwile do których chętnie wracamy.

To dlatego wakacje, czy jakiekolwiek wycieczki w nowe miejsca są dla nas tak piękne, wyjątkowe i ciekawe.

Z pewnością wielu z Was, doświadcza podobnego uczucia radości i satysfakcji.

Uwielbiam podróżować, ponieważ to jedyny moment, gdzie życie nabiera innego rytmu.

Gdzie piękno uzmysławia jak cudowny jest nasz Świat.

Pełen kolorów i barw.

Cudów natury, które koją duszę.

Dary natury, które istniały, kiedy jeszcze nas nie było na świecie.

I wtedy powstaje w myślach i w sercu wdzięczność.

Wdzięczność, że mogę być tak blisko w miejscu, które zachwyca.

Wdzięczność za spokój i cudowny szum oceanu , który nie ma sobie równych.

I w końcu wdzięczność, że mogłam w tym jakże krótkim życiu człowieka, choć przez pewien czas być właśnie tutaj.

Każdy wyjazd do nowego miejsca to wspaniała odskocznia od codzienności i możliwość ciągłego zgłębiania wiedzy o świecie.

W tym roku wypadło na Lanzarote.

I bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ ta podróż ma dla mnie wyjątkowe znaczenie.

Jakie ? Wkrótce napiszę więcej na ten temat.

Pierwszy dzień na Lanzarote rozpoczął sie spokojnie i z refleksją w sercu.

Poranek przywitał mnie ciepłym oceanem, palmami i spokojem wschodzącego słońca.

To właśnie od tego momentu chciałabym rozpocząć wspólną wędrówkę po tej niezwykłej wyspie.

Wiecie już, że od dawna fascynują mnie sukulenty, kaktusy i niezwykłe rośliny.

Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok imponujących ~ Agaw, które przywitały mnie już pierwszego dnia pobytu.

Ich historia okazała się niezwykle ciekawa, dlatego poświęcę im osobny wpis.

To wyjątkowe rośliny, które potrafią kwitnąć tylko raz w swoim życiu, dlatego wzbudziły moje ogromne zainteresowanie i tym bardziej chciałabym napisać o nich coś więcej.

Jeśli tylko będziecie mieli ochotę, zapraszam Was do wspólnego odkrywania Lanzarote.

Będę dzielić się nie tylko pięknymi krajobrazami, ale również przyrodą, ciekawostkami i chwilami, które szczególnie poruszyły moje serce.

Z sercem dla Was.

Katarzyna.

Styl skandynawski krok po kroku

Proces powstawania nowych kompozycji ogrodowych to prawdziwa przyjemność.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam początek kolejnej kompozycji, którą przygotowuję w stylu skandynawskim.

Zanim jednak pojawi się gotowa aranżacja, postanowiłam zatrzymać się na chwilę przy jej głównym bohaterze.

Do mojej roślinnej rodziny dołączył nowy sukulent o pięknej, rozetowej formie.

Już od pierwszej chwili zwrócił moją uwagę swoją subtelną kolorystyką i harmonijnym kształtem.

To właśnie on stanie się centralnym elementem nowej kompozycji.

Przygotowałam również specjalne podłoże przeznaczone dla sukulentów i kaktusów, aby od samego początku zapewnić mu jak najlepsze warunki do wzrostu.

Uwielbiam tworzyć i przekształcać ogrodowe pomysły w praktyczne kompozycje, które upiększają mój ogród i wprowadzają cudowny klimat spokoju oraz wytchnienia.

Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami etapami powstawania kolejnej kompozycji ogrodowej.

Jeśli chcecie zobaczyć krótkie filmy i relacje pokazujące cały proces krok po kroku, zapraszam również na moją stronę na Facebooku.

Tam na bieżąco pokazuję, jak powstają nowe pomysły krok po kroku.

Wybòr kwiatów, odpowiedni nawóz, a ostatecznie decyzja o dobraniu odpowiedniej donicy.

A na końcu drobne dodatki, aby nadać kompozycji jeszcze piękniejszego wdzięku.

Aktualnie przedstawiam Wam nowego mieszkańca mojego ogrodu.

Już wkrótce pokażę Wam jego nowy dom oraz efekt końcowy całej kompozycji.

Z sercem dla Was

Katarzyna.

📘 Kup książkę 💙 Wesprzyj blog