Lawendowe dni

Drodzy.

Ostatnie dni przyniosły nam prawdziwie letnią pogodę. ☀️

Temperatury sięgają już 30°C, a najgorętsze dni podobno jeszcze przed nami.

W takich chwilach ogród pokazuje, które rośliny kochają słońce, a które potrzebują odrobiny pomocy.

Lawenda czuje się doskonale.

Jej fioletowe kwiaty właśnie teraz prezentują się najpiękniej i z dumą zdobią ogród.

To jedna z tych roślin, które potrafią zachwycać nawet podczas największych upałów.

💜

Nieco więcej troski wymaga hortensja ogrodowa.

W czasie największego nasłonecznienia chronię ją pod lekkim baldachimem, aby wysokie temperatury nie były dla niej zbyt dużym obciążeniem.

Hebe dzielnie znosi gorące dni.

W południe bywa nieco zmęczona, ale po wieczornym podlewaniu szybko odzyskuje siły i znów prezentuje się pięknie.

Z kolei hortensja bukietowa radzi sobie znakomicie. Upały nie robią na niej większego wrażenia, a na jej pędach pojawiają się już pąki, które zapowiadają kolejne letnie kwitnienie.

Tak właśnie mijają nam te gorące, czerwcowe dni wśród kwiatów, podlewania i codziennej troski o ogród.

Życzę Wam spokojnych chwil, troszkę cienia kiedy słońce mocno praży.

Trzymajcie się i uważajcie na siebie.

Z sercem dla Was🌿

Katarzyna.

Kamienne ściany

Morze nadal pozostawało spokojne.

Aż nazbyt spokojne.

Przechył statku zdawał się należeć już do przeszłości.

Załoga szybko wróciła do swoich obowiązków.

Jednak im głębiej wpływali pomiędzy góry, tym częściej ich spojrzenia uciekały ku skalnym ścianom przesmyku.

Przesmyk wydawał się inny niż wcześniej.

Coraz ciaśniejszy.

Coraz bardziej ponury.

Kamienne ściany wyrastały po obu stronach okrętu niczym strażnicy pilnujący przejścia.

Niektórzy byli przekonani, że to tylko złudzenie.

Inni milczeli.

Nie chcieli wypowiadać swoich myśli na głos.

Statek płynął dalej.

Powoli.

Ostrożnie.

Z każdą chwilą góry wydawały się coraz bliższe.

Jakby obserwowały każdy ruch okrętu.

Nagle jeden z marynarzy zatrzymał się przy burcie.

Zmrużył oczy.

Widzieliście to? — zapytał cicho.

Kilku członków załogi spojrzało we wskazanym kierunku.

Co takiego?

Marynarz nie odpowiedział od razu.

Uważnie wpatrywał się w skały. 

Dokładnie tam, gdzie pojawił się przesmyk miedzy górami.

Przysiągłbym, że coś tam błysnęło…

Na pokładzie zapadła cisza.

Wszyscy spojrzeli w stronę skał.

Jednak pomiędzy nimi panował tylko mrok.

I cisza.

Jakby nic nigdy się tam nie wydarzyło.

Statek płynął dalej. 

A góry wciąż milczały.

Styl skandynawski krok po kroku

Proces powstawania nowych kompozycji ogrodowych to prawdziwa przyjemność.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam początek kolejnej kompozycji, którą przygotowuję w stylu skandynawskim.

Zanim jednak pojawi się gotowa aranżacja, postanowiłam zatrzymać się na chwilę przy jej głównym bohaterze.

Do mojej roślinnej rodziny dołączył nowy sukulent o pięknej, rozetowej formie.

Już od pierwszej chwili zwrócił moją uwagę swoją subtelną kolorystyką i harmonijnym kształtem.

To właśnie on stanie się centralnym elementem nowej kompozycji.

Przygotowałam również specjalne podłoże przeznaczone dla sukulentów i kaktusów, aby od samego początku zapewnić mu jak najlepsze warunki do wzrostu.

Uwielbiam tworzyć i przekształcać ogrodowe pomysły w praktyczne kompozycje, które upiększają mój ogród i wprowadzają cudowny klimat spokoju oraz wytchnienia.

Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami etapami powstawania kolejnej kompozycji ogrodowej.

Jeśli chcecie zobaczyć krótkie filmy i relacje pokazujące cały proces krok po kroku, zapraszam również na moją stronę na Facebooku.

Tam na bieżąco pokazuję, jak powstają nowe pomysły krok po kroku.

Wybòr kwiatów, odpowiedni nawóz, a ostatecznie decyzja o dobraniu odpowiedniej donicy.

A na końcu drobne dodatki, aby nadać kompozycji jeszcze piękniejszego wdzięku.

Aktualnie przedstawiam Wam nowego mieszkańca mojego ogrodu.

Już wkrótce pokażę Wam jego nowy dom oraz efekt końcowy całej kompozycji.

Z sercem dla Was

Katarzyna.

Kilka chwil ciszy dla serca.

Niech ten dzień będzie dla Ciebie piękny i wyjątkowy, a spokój zawsze gości w Twoim sercu.

Bo czasem wystarczy filiżanka ulubionego napoju, kilka chwil ciszy i odrobina zieleni za oknem, aby dzień zaczął się spokojnie, piękniej i z nadzieją.

❤️

Życzę Wam tego z całego serca.

🌿

Tomik Wierszy

Drodzy, 🌿

Wartościowe rzeczy tworzą się w ciszy i spokoju.

Przez wiele miesięcy, między codziennymi obowiązkami, chwilami zmęczenia, pracą, ogrodem, poezją i zwyczajnym życiem, powstawał projekt szczególnie bliski mojemu sercu.

Poezja towarzyszy mi od najmłodszych lat.

Każda drobna chwila, każda refleksja i każde poruszenie serca budziły potrzebę przelania myśli na papier.

Było to marzenie, które nosiłam w sobie przez wiele lat.

Okoliczności nie zawsze pozwalały mi je realizować tak, jak pragnęłam.

Życie pisało własne scenariusze, a codzienne obowiązki często odsuwały te plany na później.

Dzisiaj wiem jednak jedno z marzeń nie wolno rezygnować.

Nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdzie moment, w którym staną się rzeczywistością.

Wytrwałość jest jednym z kluczy do realizacji tego, co naprawdę bliskie naszemu sercu.

Powoli zbliża się chwila, kiedy będę mogła podzielić się z Wami efektem tej pięknej, poetyckiej podróży.

Dziękuję wszystkim, którzy towarzyszą mi na tej drodze. ❤️

Już wkrótce opowiem więcej o tej wyjątkowej historii w kolejnym materiale:

,,Wiersze ukryte w sercu”

📖🌿

Katarzyna Fabczak 

Niedziela i chwila dla siebie

Złote Myśli ✨

Drodzy.

Niektóre dni nie proszą o pośpiech.

Nie domagają się wielkich planów ani nie przypominają o obowiązkach.

Zapraszają jedynie do tego, aby na chwilę zwolnić i wsłuchać się w rytm własnych myśli.

Niedziela jest właśnie takim dniem.

To czas, kiedy filiżanka ulubionego napoju smakuje odrobinę lepiej, a promienie słońca wpadające przez okno przypominają, że szczęście często ukrywa się w najprostszych chwilach.

Nie zawsze możemy zmienić wszystko, co dzieje się wokół nas.

Możemy jednak zatrzymać się na moment i dostrzec to, co dobre, jak życzliwe słowo, śpiew ptaków za oknem, zapach kwiatów w ogrodzie czy uśmiech bliskiej osoby.

To właśnie z takich drobnych chwil powstają najpiękniejsze wspomnienia.

Życzę Wam spokojnej niedzieli, pełnej światła, wdzięczności i chwil, które ukoją serce.

A po południu zapraszam Was na kolejne spotkanie z poezją, podczas którego tradycyjnie będzie mi towarzyszył mój wierny przyjaciel Milo. 🐾📖

Z sercem dla Was.

Katarzyna.

❤️

Podsumowanie tygodnia.

Drodzy.

Przyszedł moment na podsumowanie naszego tygodnia.

Minione dni przyniosły wiele spokojnych chwil, ogrodowych inspiracji oraz kolejnych opowieści, którymi mogłam się z Wami podzielić.

Wśród ogrodowych publikacji szczególne miejsce zajęła rolka „Róże gotowe na bal”. 🥀

Królowe ogrodu zaprezentowały się w pełnym rozkwicie, przypominając, że cierpliwość, troska i czas potrafią przynieść niezwykłe efekty. Towarzyszyły im również lawenda i rozmaryn, które niezmiennie zachwycają swoim urokiem i aromatem.

Na bieżąco dzieliłam się także relacjami z ogrodu, pokazując codzienne zmiany, pojawiające się kwiaty oraz małe ciekawostki, których często nie sposób zmieścić w osobnych postach czy rolkach.

Nie zabrakło również wspólnych treningów z Milo, który jak zawsze wiernie towarzyszył mi podczas codziennych aktywności.

W Złotych Myślach zatrzymaliśmy się przy temacie dobrych myśli o poranku oraz zaufania.

Dla każdego może ono oznaczać coś innego, jednak niezależnie od tego, jak je rozumiemy, często właśnie ono pomaga odnaleźć nadzieję i wewnętrzny spokój.

W Balladzie: „W Ogrodzie Różanym” śledziliśmy dalsze losy Serafiny i Armanda, poznając kolejne fragmenty ich historii oraz emocje, które stopniowo prowadzą czytelników przez świat Dworu i jego tajemnic.

Równolegle na morzu trwała kolejna wyprawa Szafiry i Obsydiana.

Załoga niezmiennie trzyma kurs, a morska opowieść rozwija się, zabierając nas w kolejne miejsca pełne przygód i refleksji.

Na zakończenie tygodnia zaprosiłam Was również do wspólnego oczekiwania na nowy wiersz:

~ „Szept życia”, który z przyjemnością będę dla Was recytować już w tę niedzielę.

Dziękuję za każdą obecność, komentarz, dobre słowo i wspólnie spędzony czas.

❤️

Życzę Wam spokojnego weekendu, wielu pięknych chwil oraz odrobiny czasu na odpoczynek i uśmiech.

Do zobaczenia już wkrótce.

Z sercem dla Was.

Katarzyna.

Gdzie las skrywa tajemnice

Armand stał nieruchomo obok najstarszego drzewa.

Przyjaciel milczał.

Nie było już potrzeby słów.

W tym miejscu nawet najprostsze zdania wydawały się zbyt głośne.

Las wyglądał inaczej niż wcześniej.

Powietrze stało się chłodniejsze, a pomiędzy pniami drzew unosiła się cisza, której Armand nie potrafił wyjaśnić.

Nie była to zwykła cisza.

Było w niej coś osobliwego.

Coś, co sprawiało, że człowiek mimowolnie zwalniał krok.

Nagle wiatr ustał.

Całkowicie.

Nie poruszał się ani jeden liść.

Nie skrzypnęła żadna gałąź.

Nawet konie stojące nieopodal zachowywały się

wyjątkowo spokojnie.

Armand wsłuchał się w otoczenie.

I właśnie wtedy odniósł dziwne wrażenie.

Jakby to nie oni obserwowali las.

Jakby to las obserwował ich.

Przez krótką chwilę miał ochotę odwrócić się za siebie.

Sprawdzić, czy rzeczywiście są tutaj sami.

Ale nie zrobił tego.

Po chwili wiatr powrócił.

Delikatnie poruszył gałęziami.

Las znów wydawał się zwyczajny.

A jednak coś się zmieniło.

Armand podszedł bliżej starego drzewa.

Jego wzrok zatrzymał się na korze.

Dostrzegł coś, czego wcześniej nie zauważył.

Niewielki ślad.

Znak.

Nie przypominał zwykłego pęknięcia ani śladu po czasie.

Wyglądał tak, jakby miał swoje znaczenie.

Armand przyjrzał mu się uważnie.

I choć nie potrafił powiedzieć dlaczego, miał wrażenie, że ten znak nie znalazł się tutaj przypadkiem…

Właśnie dlatego chciałem ci to pokazać. Powiedział cicho przyjaciel.

Armand nie odpowiedział.

Nie potrafił oderwać wzroku od starego drzewa.

A pytań było coraz więcej…

Przyjaciel pod księżycem.

,,Opowieści z Głębin “

🐠

Konik morski płynął tej nocy spokojnie przez błękitne wody oceanu.

Księżyc odbijał się na powierzchni morza, a gwiazdy migotały wysoko nad falami.

Nagle zauważył małą rybkę.

Płynęła powoli.

Nie wyglądała na smutną.

Nie wyglądała też na przestraszoną.

Po prostu była sama.

— Dokąd płyniesz? — zapytał konik morski.

Nie wiem — odpowiedziała rybka z uśmiechem. — Po prostu przed siebie.

Konik morski zaśmiał się.

To zabawne. Ja też.

Przez chwilę płynęli obok siebie w ciszy.

Ocean był spokojny.

Nie musieli rozmawiać.

Nie musieli niczego udowadniać.

Po prostu byli obok siebie.

Po pewnym czasie rybka spojrzała na konika.

— Wiesz, czasami myślę, że najpiękniejsze spotkania są właśnie takie.

Jakie? — zapytał.

Takie, kiedy ktoś nie próbuje zmieniać naszego kursu.
Tylko płynie kawałek drogi razem z nami.

Konik morski spojrzał na odbicie księżyca.

I pomyślał, że jego nowa przyjaciółka ma rację.

🩵

Bo przyjaźń nie zawsze polega na wielkich słowach.

Czasem wystarczy, że ktoś płynie obok.

Dar błękitnego nieba

Nowy dzień

~Dar błękitnego nieba.

Nowa szansa,

aby zaufać i z nadzieją spojrzeć

w piękne niebo.

Lekkie i spokojne niczym cisza,

która koi dusze…

Gdzie myśl płynie spokojnie,

A serce odpoczywa.

Złote Myśli ✨

📘 Kup książkę