Wśród Wierzb

,,Tam gdzie nic nie potrzeba”

Serafina& Armand

Armand podszedł powoli i zatrzymał się obok Serafiny, nie odbierając przestrzeni, którą wokół siebie stworzyła. 

Przez chwilę milczał, jakby chciał upewnić się, że jego obecność nie zakłóci tego, co trwało.

Zachwycał się – podobnie jak Serafina pięknem, które roztaczało się nad pokrytym w złotym blaskiem słońca jeziorem.

Akacje….- lekko rozbujane przygrywały w sercu ..- rytm Walca.

W tym miejscu wśród – Wierzb Ciszy

— myśl delikatnie spoczywała jakby na akacjach spoczęły ich czułe wspólne myśli..

Nie był pewien.

Czekał a w myślach szukał słów, które mogłyby ująć – Serafinę.

Słów które trafią prosto do jej serca.

Wydawała się bardzo – zamyślona, a jednocześnie taka spokojna.

W pewnym momencie odezwał się cicho;

— słońce ubiera akacje w szatę kolorów…, a w jeziorze rodzą sìe marzenia których blask możemy ujrzeć oczami wyobraźni…

Gdzie panuje prawdziwa cisza…- serce odpoczywa.

Serafina nie odpowiedziała. 

Ale na jej twarzy pojawił się promień uśmiechu, który Armand dostrzegł.

Delikatnie odwróciła spojrzenie ku niemu — spokojne, uważne, wolne od pośpiechu.

Jakby chciała wyszeptać : 

,, W tym miejscu czas nie tylko się zatrzymał w swoim uroku ale obudził prawdziwe i krótkie słowa zrozumienia  oraz delikatności.

W tym geście Serafiny było więcej niż oczekiwał Armand.

Jednak nie zwlekając odważnie – podszedł jeszcze bliżej. 

Ujął dłoń Serafiny – lekko i czule jakby bał się zakłócić rytm chwili w której się znaleźli.

Pochylił się i pocałunkiem wyszeptał.

Dziękujęnie roszcząc niczego więcej.

Cisza przyjęła ten gest tak samo naturalnie, jak wcześniej przyjęła ich obecność.

❤️ Wesprzyj Kasię

Donate with PayPal

Facebook Comments

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

📘 Kup książkę