Są chwile, które pozostają z nami na zawsze. 30 czerwca 2026 roku jest dla mnie właśnie takim dniem. To nie tylko dzień moich urodzin, ale również dzień premiery mojego autorskiego tomiku :
„Między ciszą a nadzieją.”
Przez wiele miesięcy powstawały kolejne wiersze, refleksje i osobiste przesłania.
Jedne rodziły się w chwilach zachwytu nad pięknem natury, inne w ciszy codzienności, jeszcze inne pomagały odnaleźć spokój wtedy, gdy życie stawiało przede mną trudniejsze doświadczenia.
Tomik jest zbiorem słów płynących prosto z serca. Znajdziecie w nim nie tylko poezję, ale również refleksje, osobiste listy oraz przesłania, które towarzyszyły mi podczas tej niezwykłej drogi.
Premiera właśnie tego dnia nie była przypadkowa. To symboliczne zamknięcie jednego rozdziału i jednocześnie początek kolejnego.
Na okładce znajduje się konik morski – symbol, który od wielu lat zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.
Jest dla mnie znakiem delikatności, odwagi, wytrwałości i miłości. Dziękuję wszystkim Czytelnikom za obecność, życzliwość i wsparcie.
Za każde dobre słowo, każdy komentarz i każdą chwilę spędzoną razem ze mną. To dzięki Wam ta podróż nabrała jeszcze głębszego znaczenia.
Przez wiele miesięcy, między codziennymi obowiązkami, chwilami zmęczenia, pracą, ogrodem, poezją i zwyczajnym życiem, powstawał projekt szczególnie bliski mojemu sercu.
Poezja towarzyszy mi od najmłodszych lat.
Każda drobna chwila, każda refleksja i każde poruszenie serca budziły potrzebę przelania myśli na papier.
Było to marzenie, które nosiłam w sobie przez wiele lat.
Okoliczności nie zawsze pozwalały mi je realizować tak, jak pragnęłam.
Życie pisało własne scenariusze, a codzienne obowiązki często odsuwały te plany na później.
Dzisiaj wiem jednak jedno z marzeń nie wolno rezygnować.
Nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdzie moment, w którym staną się rzeczywistością.
Wytrwałość jest jednym z kluczy do realizacji tego, co naprawdę bliskie naszemu sercu.
Powoli zbliża się chwila, kiedy będę mogła podzielić się z Wami efektem tej pięknej, poetyckiej podróży.
Dziękuję wszystkim, którzy towarzyszą mi na tej drodze. ❤️
Już wkrótce opowiem więcej o tej wyjątkowej historii w kolejnym materiale:
Drodzy, 🥰 Jak wiecie powstaje nowy ; tomik wierszy📖 Każdy z rozdziałów, tworzę z serca i należytą uwagą. Nie spieszę się, ponieważ poezja nie potrzebuje pośpiechu. Poezja to spokóǰ myśli, rytm serca i refleksja, która unosi myśli w dal : – jak delikatnie rozbujana fala pozostawiająca na brzegu muszelki.
Pierwszy rozdział już ukończyłam. Kolejny jest o głębi oceanu. Głębi w której życie trwa. Bo ocean nie prosi o nic wiecej jak tylko o spokóǰ i ciszę.
Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami fragmentem mojego wiersza. Niech pozostanie z Wami na długo w Waszych sercach
🩵
Reszta, kochani dojrzewa w ciszy. Dziękuję, że jesteście ze mną w tej podróży.
,, Pod powierzchnią”
Pod powierzchnią oceanu. Nie ma pośpiechu. Ocean kołysze delikatnie – jak kołysanka do snu, która ucisza myśli i uspokaja serce.
Fale zostają na górze, a w dole wszystko oddycha ciszej i spokojniej.
Światło opada powoli, bez pośpiechu ale z pełną pokorą.
Przesłanie, które uczy. Moment, który trwa — jak fala dryfująca bez końca.
Słoneczna energia rozprasza się w turkusie wody, czyniąc ją – szlachetną głębią
Na powierzchni jest niczym szafir. W otchłani zaś — granat ciemny.
Kamienie nie walczą z prądem. Leżą, rozrzucone przez ocean — jak korale zdobiące dno.
Rośliny delikatnie pulsują w rytmie, kołysane bez sprzeciwu.
Głębia nie jest pustką. Jest przestrzenią w której serce przestaje krzyczeć i zaczyna słuchać.
Każdy moment to historia. Życie, które w ciszy istnieje.
Nie mówi głośno. Uczy prawdy i szacunku.
Ocean nie oczekuje niczego więcej niż spokoju i ciszy.
„Miłość. Upadek. Odrzucenie.” powstała z potrzeby zmierzenia się z tym, co bolało najbardziej — z rozczarowaniem, z niespójnością między słowem a czynem, między deklaracją a postawą wobec człowieka.
Jeśli mówi się o miłości i prawdzie, muszą one mieć swoje odbicie w codziennym działaniu.
Niestety zawiodłam się. Bardzo.
Widziałam ludzi odrzuconych.
Wysłuchiwałam historii samotności i wstydu.
Nie mogłam udawać, że tego nie ma.
Książka jest refleksją nad tym, jak łatwo w systemie zasad zgubić człowieka.
Pisząc, musiałam też spojrzeć na własne błędy i decyzje.
Nie ma ludzi doskonałych.
Każdy z nas popełnia błędy.
Ważne, by następnego dnia spróbować działać bliżej tego, w co wierzymy.
♥️
To była droga od lojalności do świadomości.
Od bólu do spokoju.
Nie pisałam z gniewu.
Ale z potrzeby serca.
Z potrzeby wewnętrznej spójności.
Jeśli ktoś odnajdzie w tej historii cząstkę własnych pytań — będzie to dla mnie wystarczające.
Dziękuję tym, którzy byli przy mnie przez te lata.