Między śniegiem a niebem

Między śniegiem a niebem,

droga na chwilę milknie.

Tak jakby chciała nas prowadzic 

– dalej i spokojniej.

Góry nie pytają, dokąd idziesz 

One uczą, jak żyć. 

Uczą – szacunku, 

– pogłebiają naszą miłość

W tej bieli każda myśl zwalnia,

a serce przypomina sobie,

że spokój też jest kierunkiem.

Dobroć lasu

Wzięłam w dłoń małe cudo.

Las dał mi je sam w prezencie.

Dla mnie to dużo.

Wystarczy, że mogę podziwiać

– dary lasu.

Szyszkę mi podarował.

Dobry i cudowny – las.

Obfituje w piękno i dobroć,

które nie ma ceny.

Mała, brązowa- szyszka.

Jeszcze bez imienia.

A już pełna zamiaru.

Nie kwiat lecz obietnica

– zapachu lasu na długo.

Bo las nie spieszy się z odpowiedzią.

Najpierw daje ciszę,

A potem znak — cienki pęd,

który wie, że przetrwa,

gdy zawieje wiatr.

W niej jest wszystko:

Początek.

Cierpliwość.

Zgoda na to, że

nie trzeba być wielkim,

– aby rosnąć.

Trzymałam szyszkę

jak złotą myśl refleksji.

Las pozwolił mi zabrać ją ze sobą.

Na pamiątkę.

Na wieczność.

To prezent od lasu —

prosto z jego zielonego wnętrza.

Strażniczki rzeki

Przy rzece stoją.

Nie wołają imion

Nie pytają o czas.

Choinki wysokie, skupione,

jakby pamiętały więcej,

niż potrafi unieść ludzka pamięć.

Woda mija je codziennie,

opowiadając wciąż tę samą historię

– innym głosem.

One słuchają w milczeniu.

Korzenie mają głęboko,

jakby wiedziały,

że tylko to, co zakorzenione,

nie boi się przemijania.

Były tu przed nami i zostaną po nas

— wierne,

zielone strażniczki drogi,

którą człowiek idzie na chwilę.

Rzeka płynie.

Drzewa trwają.

A ja — uczę się od nich

spokoju.

Strażniczki rzeki

Zimowe Czuwanie

Zima zapukała delikatnie,

nieśmiało — jak gość,

który zna wartość ciszy.

Czasem popruszyła śniegiem,

czasem szronem uraczyła

gałęzie trwające w skupieniu.

Chłodna.

Powściągliwa.

A jednak cudnie wybredna

w doborze światła i kształtów.

Płatki śniegu

jak ciche listy z nieba

ozdobiły choinki dostojnie,

bez pośpiechu,

bez potrzeby słów.

I tylko wiatr szeptał,

że piękno zimy

nie krzyczy —

ono po prostu jest.

Zimowe czuwanie

Błękit Nieba

Każdy dzień niesie własny promień.

Otwórz się na niego. 

Spójrz w błękit nieba. 

Jego blask – przywitał Ciebie

A niebo przynosi – obietnicę.

Błogą , cichą i spokojną.

Szepcze w myślach

-Jestem z Tobą.

To błękitna i piękna przestrzeń

Źródło mocy i nadziei.

Niebo śle w darze – spokój

I z każdym dniem obdarza światłem.

Promieniem nadziei – dla Ciebie.

Niech ta wiara będzie w Twoim sercu.

Niech – modlitwa wdzięczności za ten – Dar

Trwa wiecznie.

Tak jak wiecznie będzie trwać

Niebo – dla Ciebie.

Serce wskaże Ci drogę.

Jest wiele różnych dróg na rozdrożach.

I nie wszystkie wskażą drogę do szczęścia.

A jednak ta prawdziwa – czeka na Ciebie.

Nie znika tylko trwa jak – cicha przystań.

Zapytasz – jak znaleźć tę prawdziwą ?

Odpowiem.

Idź tam, gdzie prowadzi Cię Twoje serce.

Ptasi Świat

Ptaszki nie mają skrzydeł aniołów, a jednak nie są same.

Każdy ich lot mieści się w dłoni Tego,

który zna imię najmniejszego ptaka.

Nie proszą o wiele —okruch, chwilę ciszy,

bezpieczną gałąź.

Urokiem słońca zachwycone.

W prostocie dnia – uraczone.

I to wystarcza, aby przypomnieć człowiekowi,

że Bóg je widzi – miłością wspiera.

Darem istnienia obdarza czule.

I jeśli one są mile widziane.

Człowiek również,

-nigdy nie będzie

Zapomniany!

Łabędzim szlakiem

Jezioro lód pokrył delikatnie

— jak rosa, która źdźbła trawy otula.

Świat nagle się zatrzymał,

w prostocie i ciszy istniał.

Łabędzie w zimowy dzień

na tafli jeziora zatańczyły.

Piękne, majestatyczne,

magią skrzydeł zachwyciły.

Patrzyłam z dumą

i pełnym zachwytem,

jak życie tętni

i jak spokojnie oddycha.

Wiatr przygrywał — delikatny,

choć chłodny.

Łabędzim szlakiem podążył.

W zimowy czas przyniósł zdarzenie:

spokojne, z chłodem,

niosące ukojenie.

Rozmaryn zimową porą

Rozmaryn — zimą

uraczył swoim widokiem.

Fioletem delikatnym —

barwą i zapachem.

Przy nim serce na chwilę stanęło,

myśl ucichła, nadszedł spokój.

Przy nim poczułam w kwiatach

magię cichego uroku.

Rozmaryn w grudniu —

jak dar życia.

Jestem zaszczycona

jego pięknem, wdziękiem i trwaniem.

W podzięce —

uśmiech złożony sercem.

📘 Kup książkę