Nie po to, aby znaleźć odpowiedzi na wszystko, ale po to, aby pozwolić myślom trochę odpocząć.
Życie nie zawsze układa się tak, jak sobie zaplanowaliśmy.
Czasem coś przychodzi zbyt wcześnie, coś innego zbyt późno, a jeszcze coś długo pozostaje dla nas niezrozumiałe.
A jednak z biegiem czasu często odkrywamy, że wiele rzeczy miało swój właściwy moment.
Dlatego dziś chciałabym zostawić Wam prostą myśl:
więcej łagodności dla siebie, więcej spokoju w codzienności i więcej wiary w to, że nie każda droga musi być od razu jasna, aby prowadziła we właściwym kierunku.
Czasem wystarczy jeden spokojny poranek, jedna dobra myśl i odrobina nadziei, aby dzień stał się piękniejszy.
🌹
Życzę Wam dobrego dnia, spokoju, ciepła i małych chwil, które warto zauważyć.
dzisiaj chciałabym zaprosić Was do krótkiej chwili wyciszenia…
Do miejsca, w którym codzienny zgiełk na moment cichnie, a my możemy zatrzymać się przy tym, co czasami pozostaje niezauważone, przy spokoju, naturze, nadziei i wierze. 🌿
„Odrobina Ciszy” jest jednym z tych wierszy, które są mi szczególnie bliskie.
Napisałam go z potrzeby zatrzymania się i wsłuchania w ciszę, która, choć czasem zagłuszana przez troski codzienności wciąż pozostaje bardzo blisko.
Dzisiaj oddaję ją również Wam.
Zapraszam do przeczytania mojego wiersza.
,,Odrobina Ciszy”
🕊️🩵
Zapukała tak cicho i delikatnie,
– odrobina ciszy.
A ja otworzyłam jej drzwi,
prosto do mojego serca.
Spokojna i taka cicha…
Troskliwa, ponieważ przyszła
ukoić moje myśli.
Nie pytała o nic.
A ja nie szukałam jej pośród zgiełku.
Nie muszę, ponieważ jest blisko zawsze,
choć czasem troski tego świata próbują ją zagłuszyć.
Zwiewna niczym lekki wiatr…,
który za oknem delikatnie kołysze gałęziami drzew.
Kolorowa jak kwiaty,
które nawet w pochmurny dzień są
– ujmujące za serce…
To właśnie tam jest odrobina ciszy,
rozproszona wśród darów natury.
Błękitne niebo w towarzystwie chmur
– połączone z ciszą…
uchyla odrobinę spokoju.
To cichy i piękny obraz nieba
namalowany w niebieskim odcieniu.
Odrobina ciszy znajduje się tak blisko.
W darach natury,
które szepczą do serca czułe słowa.
W szczęściu,
które uśmiecha się delikatnie..
sprawiając, że każdy kolejny dzień
staje się spokojniejszy.
W nadziei,
która podnosi na duchu i wzmacnia.
I w wierze,
która pozwala trwać.
Dlatego zapraszam odrobinę ciszy,
każdego poranka otwieram jej drzwi
do mojego serca.
Niech zawsze będzie przy mnie blisko.
Niech jej spokój w mojej duszy
już na stałe zamieszka.
Wiersz miał również swoją niedzielną recytację, podczas której jak zawsze towarzyszył mi mój wierny przyjaciel Milo. 🐾❤️ Dziękujemy za wszystkie piękne słowa i za to, że byliście wtedy razem z nami.
Kilka dni temu zaprosiłam Was do wspólnej wędrówki.
Plecak był gotowy, Milo na pokładzie 🐾, a przed nami droga, o której jeszcze niewiele wiedzieliśmy.
Dzisiaj przyszedł czas, aby tę podróż powoli zakończyć i pozostawić Wam kilka ostatnich kadrów z miejsca, które z pewnością pozostanie również w mojej pamięci.
Choć nie dotarłyśmy do najdalszego punktu naszej wyprawy, nie szkodzi. I tak było warto.
Bo czasami nie liczy się to, ile drogi pokonaliśmy, lecz jak potrafiliśmy ją przeżyć.
Nasza wędrówka prowadziła fragmentem Coast to Coast Path — jednej z najbardziej znanych długodystansowych tras pieszych w Anglii.
Szlak, którego historia związana jest z Alfredem Wainwrightem, prowadzi przez północną Anglię od St Bees nad Morzem Irlandzkim aż do Robin Hood’s Bay nad Morzem Północnym.
To około 190 mil niezwykłej wędrówki przez trzy parki narodowe i jedne z najpiękniejszych krajobrazów tej części kraju.
Na drogowskazie, który spotkałyśmy na początku naszej drogi, widniał kierunek Grasmere — 8 mil.
I właściwie od tego miejsca rozpoczęła się nasza mała przygoda. 🐕🚶♀️💚
Grasmere to niewielka, niezwykle malownicza miejscowość położona w sercu Lake District, wśród gór i nad jeziorem noszącym tę samą nazwę.
Miejsce to ma również piękną historię literacką.
Grasmere jest szczególnie związane z angielskim poetą Williamem Wordsworthem, który wraz ze swoją siostrą Dorothy zamieszkał tutaj pod koniec XVIII wieku. Jego dawny dom — Dove Cottage — do dziś przypomina o niezwykłym związku poezji z krajobrazem Krainy Jezior.
Teraz już wiem, dlaczego właśnie te okolice tak mocno inspirowały poetów.
Tutaj natura naprawdę potrafi przemówić bez słów.
Nasza podróż wcale nie była łatwa.
Szlak prowadził przez kamienie i skały, miejscami wymagał większej uwagi, a letnie słońce zdecydowanie postanowiło sprawdzić naszą wytrzymałość. 😁
Ale właśnie dlatego ta wędrówka zostanie w naszej pamięci.
Tak naprawdę, Drodzy, piękno podróży nie zawsze znajduje się na końcu drogi.
Czasami ukrywa się w każdym jej fragmencie.
W widoku pojawiającym się za kolejnym zakrętem, w szumie górskiej wody, w zieleni mchu otulającego kamienie i w starych drzewach pochylających się nad ścieżką… 🌳
I ostatecznie nawet w zmęczeniu, po którym człowiek jeszcze bardziej docenia chwilę zatrzymania, ciszę i piękno natury. 💚
A góry? ⛰️
Góry mają swoją własną lekcję.
Uczą respektu, cierpliwości i pokory.
Przypominają, że nie zawsze trzeba dojść najdalej, aby wrócić z podróży bogatszym o coś ważnego.
Kiedy rozpoczynałam tę opowieść, napisałam Wam, że niektórych prezentów nie zamyka się w pudełku i nie odkłada na półkę.
Dzisiaj, na końcu tej wędrówki, mogę powiedzieć, że właśnie takim prezentem była dla mnie ta podróż. ❤️
Zostały wspomnienia. Zostały fotografie. Został szum wody, kamienne ścieżki, góry i ta niezwykła zieleń…
A przede wszystkim zostały chwile, których nie da się zapakować, ale które można zachować w sercu.
Dzisiaj zostawiam Wam kilka ostatnich kadrów z tego niezwykłego miejsca.
I chciałabym Wam podziękować za to, że przez ostatnie dni wędrowaliście razem z nami.
Za każde zatrzymanie przy naszych zdjęciach, każde dobre słowo i za Waszą obecność.
Dzisiaj chciałabym rozpocząć wspólnie z Wami naszą górską wędrówkę do pięknego wodospadu.
Tym razem kierunek naszej wyprawy prowadzi na Coast to Coast Path w okolicach Grasmere.
Grasmere miejsce które zachwyca
Drodzy
To dla mnie przyjemność, kiedy wspólnie możemy odkrywać piękne zakątki w różnych miejscach świata.
Niektórzy z Was obserwują moją stronę od samego początku kiedy powstała.
I bardzo cieszę się, że towarzyszycie mi w każdej podróży.
Niektóre podróże planujemy długo, zapisując kolejne miejsca i układając szczegółowy plan.
Ale są też takie, które pojawiają się niemal spontanicznie i potrafią pozostawić po sobie najpiękniejsze wspomnienia.
Zgodnie z obietnicą zabieram Was ze sobą w kolejną podróż…
Jak niektórzy z Was wiedzą lubię odkrywać nowe miejsca.
Czasem wystarczy droga, odrobina ciekawości i myśl: zobaczmy, dokąd nas dzisiaj zaprowadzi…
Przed nami około 8 mil wędrówki pośród niezwykłej angielskiej przyrody, krajobrazów, które nie potrzebują wielu słów, ponieważ potrafią opowiadać same za siebie.
Ta wyprawa ma dla mnie jeszcze jeden szczególny wymiar.
Jest prezentem od mojej córki.
❤️
I chyba właśnie takie prezenty cenię najbardziej. Nie zamyka się ich w pudełku i nie odkłada na półkę.
Zostają w pamięci w postaci przeżytych chwil, widoków i wspomnień, do których można później wracać.
Oczywiście podczas wędrówki towarzyszy mój kochany Milo, którego tak lubicie , zwłaszcza podczas recytacji wierszy dla Was…📖🌿
🐾
Tak więc zamiast powagi, muszki na szyi i pełnego skupienia Miło – poeta wyborny został chwilowo małym dzielnym podróżnikiem.
Gotowy na kolejną przygodę i jak widać na pierwszym zdjęciu całkiem zadowolony z obranej trasy.
Przez najbliższe dni będę odsłaniała przed Wami tę wyprawę kawałek po kawałku.
Pokażę miejsca, które udało mi się zatrzymać w kadrze, krajobrazy, przy których sama na chwilę przystawałam, oraz drobne szczegóły odnalezione gdzieś po drodze.
Podróż ma przecież swój rytm.
Najpierw stawia się pierwszy krok.
Potem pojawia się kolejny zakręt ścieżki.
A za nim… czasem czeka widok, którego zupełnie się nie spodziewaliśmy. 🌿
Mam nadzieję, że przez tych kilka dni uda mi się sprawić, abyście choć przez chwilę poczuli, jakbyście naprawdę szli razem ze mną.
Każdy nowy tydzień jest jak czysta kartka, na której możemy zapisać kolejne chwile naszego życia.
Nie zawsze wiemy, co przyniosą nadchodzące dni. Czasami będą pełne wyzwań, innym razem obdarują nas spokojem i radością.
Wierzę jednak, że warto rozpoczynać je z nadzieją, wdzięcznością i dobrym nastawieniem.
Dzisiejszy poranek spędziłam przy filiżance kawy w towarzystwie mojej trawy Panicum virgatum ‘Northwind’.
Lubię obserwować, jak delikatnie porusza się na wietrze.
Jest smukła, elegancka i wytrwała.
Dla mnie przypomina, że siła nie zawsze objawia się w tym, co głośne i widoczne.
Czasem największa siła kryje się w spokoju, cierpliwości i umiejętności zachowania równowagi mimo zmieniających się warunków.
🌿 Nowy tydzień to nie tylko kolejna kartka w kalendarzu, Drodzy🌿
To nowa szansa, aby z odwagą realizować marzenia, z wdzięcznością dostrzegać dobro i z pokojem w sercu iść własną drogą.
Przy filiżance porannej kawy życzę Wam, aby ten tydzień przyniósł więcej powodów do uśmiechu niż zmartwień, więcej nadziei niż zwątpienia i wiele chwil, które pozostaną z Wami na długo.
Dziękuję, że każdego dnia zaglądacie do mojego ogrodu i wspólnie ze mną odkrywacie piękno natury.