Na wszystko jest odpowiedni czas.

Czasami warto zatrzymać się choć na chwilę.

Nie po to, aby znaleźć odpowiedzi na wszystko, ale po to, aby pozwolić myślom trochę odpocząć.

Życie nie zawsze układa się tak, jak sobie zaplanowaliśmy.

Czasem coś przychodzi zbyt wcześnie, coś innego zbyt późno, a jeszcze coś długo pozostaje dla nas niezrozumiałe.

A jednak z biegiem czasu często odkrywamy, że wiele rzeczy miało swój właściwy moment.

Dlatego dziś chciałabym zostawić Wam prostą myśl:

więcej łagodności dla siebie,
więcej spokoju w codzienności i więcej wiary w to, że nie każda droga musi być od razu jasna, aby prowadziła we właściwym kierunku.

Czasem wystarczy jeden spokojny poranek, jedna dobra myśl i odrobina nadziei, aby dzień stał się piękniejszy.

🌹

Życzę Wam dobrego dnia, spokoju, ciepła i małych chwil, które warto zauważyć.

🕊️🩵

Między Ciszą a Nadzieją

Drodzy Czytelnicy.

Tomik Wierszy🌿 ;
„Między Ciszą a Nadzieją” już wkrótce w papierowej wersji. 📖

Zbliża się moment na który czekałam.

Prace do jego wydania w formie papierowej powoli zmierzają w dobrym kierunku.

Wiem, że część z Was czeka właśnie na możliwość wzięcia tej książki do ręki, dlatego z przyjemnością informuję, że wkrótce będzie taka możliwość.

To dla mnie szczególne uczucie

🩵

Wiersze i refleksje, które przez długi czas powstawały w ciszy, wśród codziennych chwil, natury, nadziei i zwyczajnego życia, niedługo znajdą swoje miejsce również na prawdziwych kartach książki.📖

Dziękuję wszystkim, którzy pytali o papierowe wydanie, czekają na nie i okazują mojej twórczości tyle życzliwości.
To naprawdę wiele dla mnie znaczy.

Kiedy będę mogła przekazać Wam kolejne szczegóły oczywiście dam znać.

A dzisiaj zostawiam Was na chwilę z ;
„Między Ciszą a Nadzieją”🩵

Z sercem dla Was
Katarzyna

Ciche kroki Pani Jesień

Złote Myśli ✨

Drodzy,

wrzesień już otworzył swoje drzwi, a wraz z nim coraz wyraźniej czujemy zbliżającą się jesień.

Dzisiaj chcę jednak na chwilę powrócić do jesieni ubiegłego roku…

Byliście wtedy ze mną.

Na filmie z ubiegłego roku pokazywałam cudowny dywan z kolorowych liści, szum wiatru, który kołysał delikatnie gałązkami drzew i każdy osobliwy urok Pani jesieni, którą wspólnie mogliśmy podziwiać.

Niestety jesień ubiegłego roku przeszła już do historii i została w naszych sercach.

❤️

Ale zostawiłam po niej wspomnienie.

Czas i historię zatrzymają w liściach…

Kolorowy i prawdziwy bukiecik zapisany historią minionych miesięcy.🍂

Kiedy dzisiaj na niego patrzę, nie widzę starych, wysuszonych liści.

Widzę życie, które na chwilę zasnęło…

Cudowne życie w darach natury, które budzi się każdej kolejnej wiosny, aby zaszczycić nas ponownie cudownym urokiem barw, świeżości i piękna.

„Nic w życiu i w przyrodzie nie dzieje się przypadkiem…”

Liście i zatrzymana w nich historia również.

Bo wszystko w życiu ma określony cel…

Nasze życie również, tak kruche i delikatne niczym liście spadające z drzew.

Bukiet, który stworzyłam przypomina właśnie o tym każdego dnia.

Delikatne i kruche życie, a zarazem piękne, ponieważ w wybornym towarzystwie każdej pory roku za którą jestem niezmiernie wdzięczna.

Wkrótce Wam go pokarzę, kiedy za oknem będziemy dostrzegać kolejne spadające liście,,,,

– cześć naszej wspólnej historii z naturą.

Historii kruchego życia ludzkiego połączonego ze światem , który tak pięknie uchyla nam drzwi do szczęścia.

Bo przemijanie również może być piękne, a natura nigdy nie wyrzuca swojej historii.

Pozwala jej spokojnie zasnąć, aby pewnego dnia życie mogło rozpocząć swoją opowieść od nowa. 🌱

Z wdzięcznością za każdy dar natury.

🙏🍂

Niech każdy dzień będzie dla Was spokojny i radosny, tak jak kolorowa Pani jesień.

Katarzyna.

W ciszy Dworu

Jeszcze tego samego wieczoru, gdy słońce powoli chowało się za horyzont, Serafina stała przy oknie swojej pracowni.

W dłoni wciąż trzymała pędzel, lecz jej wzrok wędrował gdzieś dalej, a myśli błądziły pośród róż kołysanych przez wiatr.

Czy próbowała odnaleźć odpowiedź?

A może wracała myślami do rozmowy z ojcem, która pozostawiła w jej sercu więcej pytań niż odpowiedzi?

Przez dłuższą chwilę nie poruszała się.

Słowa o przyszłym właścicielu obrazu powracały do niej cicho, niemal uporczywie.

Odwróciła się w stronę płótna.

Jej spojrzenie zatrzymało się na nim na dłużej.

Nie podeszła jednak bliżej.

Nie próbowała niczego zmieniać.

Jakby sama nie była jeszcze pewna, czy powinna.

W pracowni panowała cisza.

I właśnie wtedy, gdzieś w oddali, rozległ się stłumiony odgłos końskich kopyt, a do ciszy Dworu dołączyły ciche głosy służby i odgłos otwieranej bramy.

Nie wiedziała jeszcze kto przybył.

Tymczasem przed Dworem zatrzymał się jeździec.

Przez krótką chwilę spoglądał na budynek i rozciągający się wokół ogród.

Miejsce wydawało mu się spokojne i pełne harmonii.

Zsiadł z konia bez pośpiechu.

Nie było w jego zachowaniu nic gwałtownego.

Każdy gest zdradzał opanowanie i kulturę człowieka, który wiedział, że wkracza do czyjegoś domu i świata.

Gospodarz Dworu wyszedł mu na spotkanie.

Przywitał go z życzliwością i należnym szacunkiem.

Kilka spokojnych słów wystarczyło, aby gość poczuł, że jest tutaj mile widziany.

W tym samym czasie Serafina pozostawała jeszcze w swojej pracowni.

Nie wiedziała, że pod dachem Dworu pojawił się ktoś, kto już wkrótce stanie się częścią wydarzeń, których żadne z nich nie potrafiło jeszcze przewidzieć.

Po chwili do komnaty zajrzała Zofia.

Panienko… do Dworu przybył gość.

Serafina spojrzała na nią spokojnie.

Nie zapytała, kim był.

Nie podeszła w stronę okna.

Jej wzrok ponownie powędrował w stronę obrazu.

Dziękuję, Zofio — odpowiedziała cicho, a kobieta skinęła głową i pozostawiła ją samą.

Serafina jeszcze przez chwilę patrzyła na płótno.

Jakby pomiędzy tym, co już wiedziała, a tym, czego jeszcze nie potrafiła zrozumieć, pojawiła się nowa, niewidzialna nić.

Tego wieczoru pod dachem Dworu spotkały się dwa różne światy.

Serafina pozostała ze swoją tajemnicą.

A przybyły gość nie wiedział jeszcze, że jego obecność właśnie rozpoczęła kolejny etap tej historii.

Ciąg dalszy wkrótce..

Wierzby Ciszy – Rozdział 4

„Ballada o Ogrodzie Różanym” 🥀— książka w trakcie tworzenia

Drodzy Czytelnicy,

Od pewnego czasu zapraszam Was do świata Serafiny poprzez „Balladę o Ogrodzie Różanym”, którą publikuję na blogu w skróconej formie.

To jednak tylko jedna z warstw tej opowieści.

Książka, nad którą pracuję, będzie znacznie bogatsza w szczegóły, emocje i relacje między bohaterami.

Chciałabym, aby czytelnik mógł nie tylko poznać ich losy, lecz także zatrzymać się przy tym, co często najważniejsze — przy gestach, ciszy, wspomnieniach i obecności drugiego człowieka.

Relacje rodzinne, szacunek, zaufanie i bliskość są dla mnie jednymi z najważniejszych wartości tej historii.

Świat Serafiny jest delikatny. Pełen natury, czułości, wspomnień i miejsc, które potrafią przechowywać więcej niż tylko obrazy przeszłości.

Jej relacja z ojcem jest jednym z tych wątków, które szczególnie chciałabym w książce rozwinąć.

Pokazuje bowiem, że prawdziwa miłość nie potrzebuje wielkich słów. Czasem wystarczy obecność, spojrzenie albo cisza, w której dwoje ludzi rozumie się bez wyjaśnień.

Armand powoli zaczyna wkraczać do świata Serafiny, ale o jego miejscu w tej historii opowiem Wam innym razem.

Dzisiaj chcę uchylić przed Wami niewielki fragment Rozdziału 4 „Wierzby Ciszy”.

Serafina powoli podeszła ku najbliższej wierzbie. Wyciągnęła dłoń i delikatnie musnęła zwisającą gałązkę.

Na chwilę się zamyśliła.

Po chwili jednak uśmiechnęła się.

Nie dlatego, że zapomniała o tym, co wydarzyło się kilka lat wcześniej.

Ale dlatego, że znalazła się w miejscu, które tak bardzo kochała.

Wiem, jak bardzo kochasz to miejsce — odezwał się cicho ojciec.

Serafina chciała odpowiedzieć, lecz zatrzymała słowa w ciszy swojego serca.

Serafino… wiem, jak ci ciężko.

Tyle wystarczyło.

Przez chwilę żadne z nich nie potrzebowało już słów.

Wszyscy tęsknimy, moja droga Serafino — wyszeptał ojciec. — Ale gdzieś pomiędzy tymi drzewami pozostała pamięć.

Serafina ponownie dotknęła gałązki.

Drzewa słyszą, Ojcze… — wyszeptała. — Już nieraz do nich szeptałam.

Ojciec uśmiechnął się lekko.

To właśnie te drobne chwile, moja kochana córko, kiedy drzewa nucą swoje ciche melodie… i można je usłyszeć.

Co skrywają Wierzby Ciszy?

Jakie wspomnienie powraca do Serafiny właśnie w tym miejscu?

Dlaczego cisza jeziora i starych wierzb ma dla niej tak szczególne znaczenie?

Na te odpowiedzi przyjdzie jeszcze czas.

Książka powstaje spokojnie, rozdział po rozdziale.

Nie spiszę się, a każdy fragment jest głęboko przemyślany.

Chciałabym pozwolić tej historii dojrzeć i zachować wszystkie szczegóły, dzięki którym pewnego dnia będziecie mogli wejść znacznie głębiej w świat Serafiny, niż pozwala na to skrócona wersja Ballady publikowana na blogu.

Dlatego od czasu do czasu bede publikować dla Was niewielki fragment powstającej książki, aby pokazać jak bardzo ten świat rozrasta się poza krótkimi opowieściami, które już znacie.

Mam nadzieję, że fragment rozdziału 4 pozostawił Wam odrobinę ciekawości.

Za miesiąc ponownie uchylę kilka stron powstającej książki.

Dziękuję, że towarzyszycie mi podczas jej tworzenia. I dziękuję, że tak chętnie przesyłacie swoje spostrzeżenia oraz refleksje do każdej kolejnej części ballady.

Serafina i Armand to bohaterowie, którzy stali się nie tylko częścią mojej ballady, ale również zagościli głęboko i Waszych sercach. ❤️

Świadomość, że gdzieś po drugiej stronie są osoby, które czekają na dalsze losy bohaterów, jest dla autora czymś naprawdę pięknym.

Katarzyna Fabczak.

Miłość najcenniejszy dar

Miłość nie zawsze wyraża się wielkimi słowami.

Czasami mieszka w trosce w uważnym spojrzeniu w dłoni, która potrafi wesprzeć

i w ciszy, która mówi:

„Jestem przy Tobie.”

❤️

Każdy z nas niesie przez życie coś niezwykle cennego.

Nie są to bogactwa tego świata które w każdej chwili mogą stać się bez znaczenia, gdy śmierć odbierze to co najcenniejsze dla człowieka – życie.

Wszystko co posiada człowiek jest prawdziwym przywilejem.

Drobne dary tego świata, które pozwalają cieszyć się i spełniać marzenia.

Zasoby, które generowane w mądry sposób pozwalają funkcjonować tak, aby człowiek mógł żyć spokojnie i z radością w sercu.

I tak ziemski człowiek kształtuje swoją rzeczywistość.

Przyziemne życie, które niestety szybko upływa…

Sumienna praca pozwala zdobywać dobra tego świata.

Ale zgromadzone dobra również szybko przemijają niczym cichy wiatr, który delikatnie rozwiewa liście w różne strony świata.

I niezależnie od tego ile byśmy zgromadzili bogactw, tak naprawdę nie kupimy za to szczerej

i prawdziwej miłości.

Żadne skarby tego świata nie wzbogacą człowieka w wewnętrze i prawdziwe wartości, jeśli sam nie będzie ich pielęgnować w swoim sercu.

Subtelna życzliwość i serce które potrafi wybaczać.

To ono uczy nas dostrzegać piękno i być blisko drugiego człowieka.

Im więcej dobra z niego wypływa, tym bogatsze staje się nasze życie.

Dlatego warto każdego dnia troszczyć się nie tylko o to, co mamy, ale przede wszystkim o to, kim jesteśmy.

Bo człowiek zapamiętywany jest nie przez to, ile posiadał, lecz przez to, ile dobra pozostawił w sercach innych.

Niech nasze serca

nigdy nie zamkną się na miłość,

życzliwość i nadzieję.

To właśnie te szlachetne wartości

nadają sens każdej drodze.

Najpiękniejszym darem,

jaki możemy ofiarować światu,

jest dobro, które nosimy w sercu.”

I tego Wam, Drodzy z całego serca życzę.

,,Niech miłość zawsze będzie z Wami. „❤️

Katarzyna.

Kilka słów od serca.

Drodzy Czytelnicy i Przyjaciele… 

Niektóre chwile nabierają wyjątkowego znaczenia.

Dzisiejszą różę pragnę podarować właśnie Wam – ode mnie i od Milo. 🌹

Dziękujemy za każde dobre słowo, pozostawiony komentarz, wiadomość, serdeczne życzenia i za każdą chwilę, którą poświęcacie, odwiedzając moje miejsce wypełnione poezją, refleksją i pięknem natury.

Niektórzy z Was są ze mną od wielu lat, a inni dołączyli do tej wspólnej podróży nieco później.

Niezależnie od tego, kiedy nasze drogi się spotkały, jestem ogromnie wdzięczna, że jesteście.

To właśnie dzięki Wam z radością tworzę kolejne wiersze, opowieści, ballady i materiały, które mogę z Wami dzielić. 

Wasza życzliwość sprawia, że to miejsce od lat pozostaje przestrzenią pełną spokoju, wzajemnego szacunku i serdeczności.

Już dziś chciałabym zaprosić Was na niedzielne spotkanie z poezją.

„Nadzieja cichy przyjaciel człowieka”. 📖🌿

Moje filmy z poezją dostępne są na Facbooku na stronie : Zdrowo i Kolorowo Szczęśliwie. 

Mam nadzieję, że będzie to kilka spokojnych minut refleksji , a słowa mojego wiersza odnajdą drogę do serc dla których poezja jest prawdziwym ukojeniem.

❤️

Życzę Wam pięknej niedzieli – pełnej spokoju, życzliwości i małych chwil, za które warto być wdzięcznym.

Dziękuję, że jesteście.

Katarzyna i Milo 🐾🌹

Z serdecznymi pozdrowieniami dla Was❤️

Pytania bez odpowiedzi.

Słońce powoli chowało się za linią lasu, malując niebo odcieniami złota i ciepłej czerwieni.

Armand prowadził konia spokojnym krokiem, pozwalając, aby cisza wieczoru towarzyszyła jego myślom.

Od chwili, gdy ujrzał tajemniczy ślad na najstarszym drzewie, nie potrafił o nim zapomnieć.

Nie szukał jednak odpowiedzi na siłę.

Zastanawiał się jedynie, czy był to zwykły znak pozostawiony przed laty… , czy może coś więcej.

A może tylko zwykły przypadek lub subtelna wiadomość, której znaczenia jeszcze nie potrafił odczytać.

Nie pozwalał jednak, aby domysły przejęły nad nim kontrolę i zakłóciły spokój.

Wierzył, że pośpiech rzadko prowadzi do prawdy, a czas pozwala lepiej zrozumieć sens.

Dlatego pozwolił myślom płynąć własnym rytmem, a wieczorna cisza zdawała się porządkować je lepiej niż najdłuższe rozmowy.

Kiedy wyjechał z lasu, ostatnie promienie słońca otuliły drogę miękkim światłem.

Spojrzał jeszcze raz w stronę drzew, jakby z wdzięcznością, za majestat i historię które niszą w ciszy lasu…

Nie czuł niepokoju.

Jedynie cichą świadomość, że ta podróż pozostawiła w jego sercu pytanie, na które odpowiedź przyjdzie we właściwym czasie.

Ruszył dalej w stronę posiadłości swojego przyjaciela.

Przed stajnią zatrzymał konia i jeszcze przez chwilę spoglądał na spokojny krajobraz, który powoli otulał wieczór.

Przyjaciel wyszedł mu na spotkanie.

Dziękuję Ci za ten dzień — powiedział Armand z życzliwym uśmiechem.

Pokazałeś mi miejsce, którego długo nie zapomnę.

Cieszę się, że mogłem się nim z Tobą podzielić — odparł przyjaciel.

Mam przeczucie, że jeszcze tam wrócimy.

Armand skinął głową.

— Być może… , ale jutro o świcie chciałbym wyruszyć do Dworu. 

Czuję, że nadszedł właściwy moment.

Przyjaciel spojrzał na niego uważnie, jakby wyczuwał, że decyzja ta dojrzewała w nim już od dłuższej chwili.

W takim razie życzę Ci spokojnej drogi. 

Niech przyniesie odpowiedzi, których dziś jeszcze nie znasz.

Armand uśmiechnął się z wdzięcznością.

— Dziękuję… za gościnę i za zaufanie.

Uścisnęli sobie dłonie.

Wieczór powoli otulał okolicę, a nad lasem pojawiały się pierwsze gwiazdy.

Nazajutrz o poranku Armand miał wyruszyć do Dworu.

Tymczasem…w Dworze Serafiny pierwsze promienie porannego słońca zaczęły delikatnie rozświetlać ogród otaczający Dwór.

Powietrze było rześkie, a rosa połyskiwała na płatkach róż niczym drobne kryształy.

Serafina wraz z ojcem przygotowywali konie do porannej przejażdżki.

Od ostatniej rozmowy w gabinecie minęło już trochę czasu, lecz pewna myśl wciąż nie dawała jej spokoju.

Nie chodziło o słowa.

Chodziło o obraz.

Tajemniczy ślad, który pojawił się na płótnie, wciąż powracał do jej myśli.

Zastanawiała się, czy powinna opowiedzieć o nim ojcu.

Znała jego rozwagę i wiedziała, że potrafił patrzeć na świat z niezwykłym spokojem.

Nie była jednak pewna, czy jest to już właściwy moment.

Spojrzała na ojca, który z czułością pogładził Aleksandra po szyi.

Przez chwilę chciała rozpocząć rozmowę…

Lecz zamiast słów pojawił się jedynie cichy uśmiech.

Może ta przejażdżka podpowie jej, kiedy nadejdzie odpowiedni moment.

Serafina była szczęśliwa, że może ten czas spędzić z ukochanym ojcem.

Ruszyli w drogę…., a droga przez las koiła ich serce.

Miłość wyjątkowy Dar

Miłość jest jednym z najpiękniejszych darów, jakie możemy ofiarować drugiemu człowiekowi

❤️

Nie potrzebuje wielkich słów ani wyjątkowych okazji.

Rodzi się w życzliwości, trosce, przebaczeniu i pamięci o drugim człowieku.

Im więcej dobra przekazujemy światu, tym więcej światła pozostawiamy w ludzkich sercach.

Życzę Wam dnia pełnego spokoju, nadziei i miłości, która potrafi rozświetlić nawet najciemniejsze chwile.

❤️

,, Niech miłość prowadzi nasze myśli,

słowa i czyny ”

🕊️

Poranny oddech w ciszy.

Sobota przyszła spokojnie

z oddechem wiatru w ciszy..,

i śpiewem ptaków,

~ ukrytym wśród liści 🍃

Mały wróbelek spacerował dziś

spokojnie po trawie i piasku.

Nie bał się.

Jakby na chwilę zapomniał,

że świat potrafi być głośny.

A ja tylko patrzyłam z uśmiechem,

jak małe stworzenie potrafi

~zatrzymać człowieka na moment.

I przypomnieć mu,

że czasami największy spokój

odnajdujemy w najmniejszych chwilach.

📘 Kup książkę 💙 Wesprzyj blog