Spacer W Ogrodzie Róż

Po powrocie z przejażdżki z ojcem i jej ukochanym Aleksandrem Serafina udała się do ogrodu.

Potrzebowała ciszy.

Choć poranek przyniósł jej spokój, myśli wciąż wracały do obrazu pozostawionego w pracowni.

Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego na płótnie pojawił się ślad, którego wcześniej tam nie było.

Spacerowała powoli pomiędzy alejkami róż, jakby właśnie pośród nich próbowała odnaleźć odpowiedź.

Delikatnie dotykała płatków kwiatów, zatrzymując się co chwilę przy tych, które najbardziej kochała.

Aby uspokoić myśli, zebrała bukiet róż do koszyka.

Kilka dla siebie.

Kilka dla ojca.

To właśnie wtedy w ogrodzie pojawiła się Zofia, która towarzyszyła Serafinie od najmłodszych lat.

Panienko… — odezwała się spokojnie.

Z tego, co donoszą, Julian już wyruszył do Dworu.

Serafina uniosła wzrok tylko na chwilę.

Wieść, która od rana budziła poruszenie wśród służby, nie wywołała na jej twarzy większego zachwytu.

Zofia zauważyła to od razu.

Przez moment chciała powiedzieć coś jeszcze, lecz ostatecznie jedynie skinęła głową i wycofała się w stronę Dworu.

Z czystej troski postanowiła przekazać wszystko ojcu Serafiny.

Niedługo później jedna ze służących odnalazła Serafinę w ogrodzie.

— Panienko… ojciec prosi, aby przyszła pani do niego w wolnej chwili.

Chce coś pani przekazać.

Serafina spojrzała w stronę Dworu.

A wiatr, który jeszcze chwilę wcześniej delikatnie poruszał róże, nagle ucichł zupełnie.

📘 Kup książkę