Przez pewien moment chmury rozstąpiły się nad przesmykiem.
Między górami pojawił się pierwszy blask wschodzącego słońca.
Szafira i Obsydian obserwowali go w milczeniu.
Ale nie trwało to długo.
Zaledwie kilka chwil.
Wystarczyło jednak, aby przypomnieć załodze, że nawet po najciemniejszej nocy światło zawsze odnajduje drogę.
A potem chmury ponownie zamknęły przejście.
I wszystko wróciło do ciszy…



Facebook Comments