Ogrodowe Inspiracje Kasi
🪴
Drodzy Czytelnicy.
Dzisiaj chciałabym poruszyć kwestię cierpliwości wobec roślin.
Na moim filmie jakiś czas temu pokazywałam piękne nowe sukulenty, które zakupiłam podczas wizyty w ogrodzie.
Niestety nie każda roślina, którą spotykamy w centrum ogrodniczym, wygląda idealnie.
Czasami wśród tych najpiękniejszych można dostrzec również takie, które potrzebują odrobiny troski i cierpliwości.
Wybrałam kilka sukulentów z myślą o stworzeniu nowej kompozycji w stylu skandynawskim.
Jednak po powrocie do domu i dokładnym obejrzeniu każdej rośliny zauważyłam, że dwa z nich wymagają szczególnej uwagi.
Zanim rozpoczęłam pracę nad kompozycją, postanowiłam najpierw zadbać właśnie o nie.
Wierzę, że czasami warto zatrzymać się na chwilę i spróbować dać naturze kolejną szansę.
W dzisiejszym materiale napiszę, dlaczego te dwa sukulenty zwróciły moją uwagę i od czego rozpoczęła się ich mała przemiana.
Natomiast na filmie na Facebooku można zobaczyć ich prawdziwą historię i to jak wyglądały.
Purpurowy, którego możecie podziwiać na zdjęciu wyglądał naprawdę źle.
Był praktycznie oderwany od podłoża, a jego środek wydawał się niemal pusty.
Wydawało się, że szanse na jego uratowanie są naprawdę niewielkie.
Drugi maluszek miał ledwo widoczne korzenie.
Czy uda się przywrócić im dawną formę ?
Tego jeszcze nie wiem.
Ale właśnie to jest najpiękniejsze w pracy z roślinami, ponieważ każda z nich opowiada własną historię, a cierpliwość bardzo często zostaje nagrodzona.
Już wkrótce przekonamy się, czy oba sukulenty odzyskały swoją dawną urodę i jak się prezentują w nowych kompozycjach
Dziękuję, że towarzyszycie mi w tej zielonej podróży.
Z sercem dla Was.



Facebook Comments